Pustą ulicą...Prawo Przyciągania w praktyce wg Jarkosa

Mój YouTube

Pierwszy wpis na blogu

Prawo Przyciągania, the secret

1. Spokój lasu

2. ***

3. Prośba do światła

4. Razem

5. Druga strona lustra

6. Moje jesienne kochanie

7. Lampka nocna

8. Modlitwa do słońca

9. Mój ogród

10. Do…

11. Chciejstwo

12. Nasze Pierwsze Dziecko

13. Kara i radość

14. Senny i leniwy

15. Ciebie i tylko

16. *** II

17. Ważka

18. Egocentryczne drżenie

19. Pierwszy powiew płaczu

20. Do M***21

21. Do M***22

22. Do M***3

23. Do słoneczka

24. Krople dwie

25. Dół

26. Żaba

27. Marzenie

28. Nic nie wiem

29. Jak urzec

30. Sen

31. Do d***

32. Płatki

33. Brama

34. Do słońca

35. Zorze

36. Chciałbym…

Spokój lasu

Szumi las
zielone liście przesłaniają słońce
Cisz i spokój
Łagodny wietrzyk łaskocze
splątane włosy
Ptaki dyskretnie dzwonią
ukryte w konarach
Raz po raz odzywa się dzięcioł
Mech pogodził się ze swym losem
A wkoło nikogo nikogo…
…tylko my
1983-12-30

Góra strony

***

Pustą ulicą wiatr cicho kroczy
Latarnie gaszą gwiazdy na niebie
Jesteśmy razem tylko dla siebie
Wpatrzeni w swoje zlęknione oczy
Nasze uczucie serca nam łączy
I choć na świecie zamieć przeleci
Chociaż mróz tęgi w oczy zaświeci
Naszej miłości nic nie rozłączy
Pomimo różnych wahań i wzruszeń
Które miotają naszą miłością
Chcemy się dzielić razem radością
Pozbyć się wszelkich mroków i złudzeń
Świat ciągle tylko w nieznane płynie
Życie jest jednym mgnieniem powieki
Bóg rządzi światem przez wieków wieki
I co naznaczył nas to nie minie
zima ’84

Góra strony

Prośba do światła

O blasku księżyca
Mrok nocy usuwający
Jasności lustrzana słońca
Mdłym światłem otaczająca świat
Wy gwiazdy drobne
Z mlecznej wydarte drogi
Ciskające nikłe iskry gorąca
Komety warkoczem żrące przestrzeń
I wy reszta światłości wiekuistej
Rozpraszająca wąwóz cienia
– Odejdźcie!
Dajcie cieszyć się szczęściem
Nie mąćcie tafli ciemności
Ułatwiającej dumanie
Nie niszczcie mego świata zjaw
Pozwólcie myśleć wyobraźni
…Bo w tym marnym świecie
tylko tyle radości zostało…
1984-01-14

Góra strony

Razem

Być razem to piękna sprawa
Zawsze na świecie z trawą jest trawa
Ptaki fruwają świergotem złączone
Razem też leżą snopy skoszone
Nawet wiatr z wiatrem wyczynia psoty
Razem po dachach skakają koty
Gwiazdy złączone są w gwiazdozbiory
I kury dziobią ze wspólnych koryt
Wszystko w przyrodzie razem się trzyma
Czy to jest lato czy to jest zima
Razem jest lepiej nawet kaczuszce
Gdy jest schowana pod mamy brzuszkiem
Więc my jak trawa albo ptaki
Złączmy się w całość w system jednaki
Bo razem nawet trudności wielkie
Zmienią się choćby w mała muszelkę
84-06-24

Góra strony

Druga strona lustra

Jestem szczęśliwy
bo byłem w krainie czarów
Tam spotkałem Alicję…
Żadna lilia czy róża
nie ośmieliła się spojrzeć na nią
Jej piękno oślepiało
słońce
Była dorosłą kobietą
a mimo to jakże małą
i bezradną
Ja byłem motylem
tylko cytrynkiem
Alicja objęła mnie swymi dłońmi
i poczułem że zmieniam się
w pazia
w jej pazia
Szepnęła:
Mój ty maluszku
i była jak ja
motylem
6.84

Góra strony

Moje jesienne kochanie

Natchnienie mnie spowiło
Spadło na mnie tak nagle
że miłość mą obnażyło
Moje jesienne kochanie
Deszcz leje dziś na świecie
Dzień jest szary i nudny
Sen spływa na me powieki
Sen jakiś dziwny paskudny
Śnią mi się stwory straszliwe
Duszą mnie zmory upiorne
Co prawda mało szkodliwe
Straszą mnie tylko pozornie
Sen szybko zniknął z mych oczu
A weszło na nie dumanie
W oczach się pojawiło
Moje jesienne kochanie
Deszcz dudni w szyby okienne
Krople spływają bezgłośnie
Kocham tę jesień czerwoną
Lecz wiosną jest bardziej radośnie
Wiosną muchy bzykają
Spać mi nie dają skowronki
I nawet wiosną ja myślę
O sercu mojej kochanki
1984-09-25

Góra strony

Lampka nocna

Gdy otworzyłem nocą okno
mgła napłynęła do mnie
Chłód jesienny przeszył me skronie
Latarnia uliczna z wysiłkiem
rzucała światłem
Z radia wolno sączyła się
cicha muzyka
Było spokojnie
Lubię patrzeć nocą przez okno
na mgłę albo gwiazdy
Lubię słuchać cichej muzyki
Świat wtedy
wydaje mi się tajemniczy
i o wiele ciekawszy
Szczególnie w żółtym świetle
mojej lampki nocnej
1984-10-27

Góra strony

Modlitwa do słońca

Zupełna pustka mnie ogarnęła
Gdyś zaszło za chmurę ciemną
O słońce odrzuć ten woal
I zostań choć chwilę ze mną
Obejm me usta w swoje promienie
Rozgrzej w nich duszę skapaną
Niechaj w mej jaźni gdy zajdziesz słońce
Jakieś wspomnienia zostaną
Utul bezbronne życie me marne
Rozjaśń uśmiechem twarz swoją
Jako że jesteś słońce przepiękne
Zostań więc gwiazdą moją
Zabierz mnie z tego świata marnego
Zabierz mnie w górę do siebie
Nigdzie tak słońce dobrze nie będzie
Tak jak u ciebie w niebie

Nie pal mi jednak moich skrzydełek
Jam wszak jest muszką tylko
Tęsknię do ciebie i chcę być w niebie
Z tobą o słońce choć chwilę
1984-06-08

Góra strony

Mój ogród

Koło moich nóg
wyrósł ogród.
Wyniosły, aż po niebo.
Przebił mi stopę
łodygą fiołka
i powiedział:
-Jestem!
I od tej pory
podlewałem go.
On dawał mi siebie,
a ja mu wodę
Aż dnia pewnego
zabrakło wody
i rozstaliśmy się.
Teraz woda już jest,
ale ogród nie chce
wyrosnąć
ponownie…
Około1984

Góra strony

Do…

Pojawiłaś się nagle
jako ta jutrzenka
co wygania ludzi w pole
by żęli dojrzałe kłosy
rozświetliłaś niebios równinę
odsłaniając małego skowronka
zawieszonego w bezkresie
śpiewającego swe trele ukochanej
obdarzona życiodajną siłą
dałaś wiarę w istnienie
małej muszce
uwięzionej bezradnie
w pajęczynie śmierci
twe kasztanowe promienie
niby strugi nadziei
wniosły radość i spokój
w ziemską radość trwania
nawet ślepy kret
czując twe piękno
wyszedł z mroku nory
by zginąć w twych
promieniach
…widzieć ciebie
i móc myśleć o tobie
to szczęście rodzącego się życia…
Ja dostąpiłem tego zaszczytu
1984-06-08

Góra strony

Chciejstwo

Chciałbym policzyć gwiazdy
trzymając dłoń twą w kieszeni
Chciałbym łowić muszelki
patrząc jak woda głaszcze twe usta
Chciałbym całować twe piersi
obsypane piaskiem z Mierzei
Chciałbym czytać ci wiersze
o gołębiach i kwiatach
i czuć twoje włosy
w mych oczach
i plątać je między sercami
Chciałbym wąchać z tobą
zapach brzozy pokrytej wapnem
rosnącej pośród innych brzóz
Chciałbym być w twoich ramionach
i spijać łzy twoje gorące
…a suknia twa biała
leżałaby obok
bukietu kwiatów…
Potem pierwszą
mokrą pieluszkę
całując
ułożysz na mym czole
1985-09-01

Góra strony

Nasze Pierwsze Dziecko

Na małej popielniczce
leży dawno zgasły
papieros
W kącie pokoju
stoi lampka nocna…
Ty śpisz
wtulona we mnie
Twe piersi
rozmawiają z mymi
piersiami
Ty śpisz…
Ja całuję twoje włosy
obejmując cię
mocno
Ty śpisz…
Ja słucham rozmowy
naszych piersi
A kiedyś bardzo dawno
nie chciałaś czuć smaku
ust moich
Już nie śpisz
Prosisz abym przykrył dziecko
płaczące w drugim
pokoju
Nasze pierwsze…
21.10.1985

Góra strony

Kara i radość

Leżę
i nagle księżyc
wypadł z ramy
i cmoknął mnie w skroń
wtedy pojąłem
że czerwono-czarne czołgi
znów wypatroszą
mą całość
Dlaczego wiatr
opętał siłę mego istnienia
Czy morze jest
radością
a może radością
Jeśli będę
to wy
uczynicie mnie silnym
Gwiazdy to wasza
rzecz
Różą jest kula
a brzoza czerpie karę
z istnienia
…Oplatać i móc…
Czołgi bezcielesne
warczą
a my pijemy krew
naszych przodków
Kości trzeszczą
a woda okala
pierś podnieconą
…będziemy…
09.09.1986

Góra strony

Senny i leniwy

A potem nic nie było
Ale dlaczego
Przecież nic i jeszcze nic
Więc wiem
i dalej żyję
A teraz nic w mej głowie
i spać
i obok przechodzi
A ja nie chcę
Bo nie widzę
A ciebie nie ma
O zgrozo wszechwładna
Dlaczego stworzyłaś nic
Albo coś
Jak dalej
ty wiesz
Żeby nie zgasło słońce
trzeba być
I ciągnąć i być
i żyć
I ciągnąć i trwać
i brać
I dawać i dawać
by trwać
I kręci się kręci koło za kołem
a śpię i nie wiem
że wiem
i nie widzę
Bo ciebie wcale…
18.11.86

Góra strony

Ciebie i tylko

Cieniem cieniem brzozowym
Wiatrem wiatrem majowym
Być i strząsać
motyle w niebiosach
Deszczem deszczem drobniutkim
Ptaszkiem ptaszkiem malutkim
być i plątać
usta we włosach
Wiarą wiarą przyszłości
Lasem lasem radości
być i pieścić cię
w swych ramionach
1987-06-30

Góra strony

*** II

Pustą aleją wiatr już nie kroczy
I gwiazd już nie ma wysoko w niebie
A czy my żeśmy tylko dla siebie
I czy patrzymy szczerze w swe oczy
Czy nasze serca jeszcze coś łączy
czy nawet zamieć która przeleci
Albo mróz tęgi co w oczy świeci
Będzie miał siłę znów nas połączyć
Głęboką bruzdę wyorał czas
W naszej największej miłości
Odjął on ze mnie resztę radości
Bo słowa razem nie ma wśród nas
Na próżno wiersze wszystkie pisane
O dzieciach i o starości
Rozdarte żyły naszej jedności
Odeszło to co kochane
kwiecień ’87

Góra strony

Ważka

Niebo otwarte się stało
i wyskoczyła z niego
ważka
Wiatr porwał ją w tany
a ona z radością
otworzyła usta
Szum splątanych warg
niby niepewność
spłynął po ciałach
czujących blask życia
I nastąpiła
tajemność, chciejstwo i dobrość
Wtedy świat istot kruczych
dojrzał taniec wielkiej
namiętności
A ciche i niezwykłe
ciała
leżały karmiąc się
czekoladową radością
jedności
…już nie tańczyły…
30.05.87

Góra strony

Egocentryczne drżenie

Zrodzony z myśli, poczęty w słońcu
Czekam na bieg życia mego
Nie pytam kiedy, nie pytam dlaczego
Czuję, że przyjdzie to w końcu
Trwając w bezruchu zdarzeń wyniosłych
Śledzę uparcie świat cały
Czekam na znak jakiś mały
Początek czynów radosnych
Preludium rajskiej świetności życia
Owiewa wciąż stopy moje
I tylko tego się jeszcze boję
Że długą drogę mam do przebycia
Zrodzony z myśli, w słońcu poczęty
Czekam na bieg życia mego
Czerpiąc ze źródła uciech cielesnych
Zrodzony w słońcu, z myśli poczęty
06.06.1987

Góra strony

Pierwszy powiew płaczu

W lesie rośnie brzoza
Wiatr spija z jej liści
ptasie mleko
i niekiedy gdy przykucnie
dostrzega miłość
Brzoza rośnie i czyta
księgę życia pisaną
przez dwa świerszcze
Wiatr całuje liście brzozy
i duma
Myśli o wieczornej
poświacie księżyca
płynącej łódką po jeziorze
– Czy słyszysz jak płacze dziecko –
pyta brzoza

– To nasze dziecko
Wiatr całuje brzozę
i rozmyśla
o świerszczach grających swoją pieśń
– Ona prędko nie zgaśnie
Wiatr przytulił brzozę
i poszli ułożyć
dziecko do snu
07.09.87

Góra strony

Do M***21

Jako płatek róży
Spadłaś na me skronie
Jako piórko ptaka
Musnęłaś me dłonie
Ciepłem swym okryłaś
Duszę mą zmącona
Spokojem wpłynęłaś
Na mą jaźń straconą
Jesteś niczym anioł
Piękna i swobodna
Pragnę Ciebie czytać
Wieczorem i do dnia
Pragnę Ciebie poczuć
Choć przy mnie przez chwilę
Nigdy Cię nie dotknę
Nigdy nie przytulę
Ale chociaż Ciebie
Mieć nigdy nie będę
Może Twoją duszę
Choć trochę posiędę
I już chyba zawsze
Czy w dostatku, w biedzie
Miejsce w moim sercu
Dla Ciebie wciąż będzie…

Góra strony

Do M***22

Właściwie to ja Cię odkryłem
nie wiem dlaczego
Właściwie to ja spokój Twój zmąciłem
nie wiem dlaczego
A i Ty nie przeczę
mącisz wody moje
niby tak daleko
a bliscyśmy sobie
Poprzez tekstu frazy
duszami złączeni
jesteśmy w tym wszystkim
dla siebie stworzeni…
Właściwie nie wiem dlaczego
tak się stało
Ale wiem to na pewno
Tak to być musiało!

Góra strony

Do M***3

W piersi się biję i siebie przeklinam
że Cię utraciłem, krokum nie dotrzymał
że się dopuściłem czynu niesławnego
biję się w piersi, przeklinam za niego…
co mi strzeliło do mej pustej głowy
by Ciebie pieścić nie mając przy sobie
aby kierować twoją wyobraźnię
na tory biegnące opodal przepaści
przeto się kajam przed tobą o Pani
masz prawo mnie łajać, masz prawo mnie ganić
lecz pomnij jednego, że nie świadom byłem
iż Ci taką krzywdę sobą wyrządziłem
chciałem dla Cię nieba choć skrawek uchylić
pragnąłem dać tobie rój białych motyli
i pragnąłem spijać z lic Twych łzy szczęśliwe
to się nie ziściło, lecz odeszło w niwecz
czas zagoi serce i wszystko wygładzi
zapomnisz wnet o tym, który Ciebie ranił
ale ja zostawię Cię w swojej pamięci
i nikomu nigdy tak nie zrobię więcej
więc gdy wolą twoją jest ze mną rozstanie
w wirtualnym świecie, to niech tak się stanie
i w myślach zostawmy miłe nasze chwile
wiec żegnaj na zawsze luby mój aniele…

Góra strony

Do słoneczka

jak Słońce na niebie świecisz w mej ciemności
i biegasz po niebie wyobraźni mojej
mimo iż niem stworzon dla twojej radości
jestem mgłą dla ciebie i dla duszy twojej
wstając o poranku z mego legowiska
witam ciebie myślą i sercem pozdrawiam
myśli me się kłębią jak mrówki z mrowiska
kiedy myślę o cię realność zostawiam
i choć żeś daleko i cię przy mnie nie ma
mogę czytać słowa które piszesz do mnie
jesteś dla mnie muzą jako liść dla drzewa
bez którego drzewo tak wygląda skromnie
duszę bym swą diabłu zaprzedał na wieki
by cię móc raz dotknąć by choć raz przytulić
abym mógł wraz z tobą zamknąć swe powieki
by się móc w twym sercu odrobinę skulić
tyś cała nie dla mnie, nie dla mnie twe ciało
ktoś inny wypija sok z czary rozkoszy
i choć tak być musi, choć tak już się stało
nie powącham nigdy jak pachną twe włosy
lecz mam już od ciebie okruszek twej duszy
wiem że ona moja nie dam jej nikomu
i mimo iż zejdę nic mi nie zagłuszy
śpiewu naszych uczuć i radości gromu…

Góra strony

Krople dwie

Jako krople deszczu spływamy po szybie
ciągnieni upartą grawitacji siłą
jednej żeśmy wody i jednego znaku
i tylko ta szyba jest naszą mogiłą
Bo ty z drugiej strony po niej w dół podążasz
ja widzę cię tylko przez jej przezroczystość
co z tego że widzę i niekiedy czuję
ale czy to starczy na naszą zażyłość
czy wystarczą tylko nierealne zjawy
które zawsze krążą poprzez myśli moje
cokolwiek bym zrobił cokolwiek napisał
to co jest dziś moje jutro będzie twoje
czasu upływanie i bieg rwącej rzeki
wszystko jakby obok przelecieć raczyło
jedne mamy myśli i jedne odczucia
i nie będzie tego co już raz tu było
jak jest niepodobnym wejść w ta samą rzekę
tak nie można przeżyć tego po raz drugi
świat się kręci w koło odchodzą papieże
myśmy tylko Jego są stworzone sługi…
2005

Góra strony

Dół

Nim policzysz gwiazdy na swym nieboskłonie
Nim wypijesz wodę podjętą ze studni
Nie będzie już wiatru we włosach szumiących
Ale tylko pustka w tym sercu zadudni
Nie będzie też kwiatów z natury swej sztucznych
Ani szumu lasu co nad niebem stoi
Nic już nie zostanie bo pamięć przeminie
Tylko blask ciemności mą jasność ukoi
Jako koń przy płocie macham grzywą swoją
I przepędzam roje muszek ścierwolubych
Choć może źle robię niech choć one tylko
Odniosą spełnienie z mego ciała zguby
Niech wiatr prochy moje po kwiatach rozrzuci
Niech się nimi sycą korzenie powoi
Tyleż złego we mnie tyleż złego w świecie
Dłużej chodzić po nim chyba nie przystoi…
5.2005

Góra strony

Żaba

Ja to jestem żabą Tyś jest moim tchnieniem
Kiedy dzwonek dzwoni poruszasz ramieniem
I nie odpowiadasz na ten rechot żabi
Ale dusza Twoja do żaby Cię wabi
Choć jesteś w kajdanach a żaba jest w złocie
Nie dotykasz żaby choć kusi Cię krocie
A złoto to piękne i błyszczące w nocy
O tchnienie Ty moje spójrz mi prosto w oczy
I powiedz czy pęta które nosisz w sobie
Są aż tak siermiężne bym Cię spotkał w grobie
Boć to jedno tylko jest tego przesłanie
Za życia dalecy ale w grobie taniec
2005

Góra strony

Marzenie

Jako ptak wędrowny szybować po niebie
Między chmury wlatać i wiatru dotykać
Nie myśleć o trawach ani o kamieniach
Tylko tak beztrosko zjawiać się i znikać
Nie jadać nie pijać może nie oddychać
Boć to tylko rodzi problemy na świecie
Jako ptak być wolny i być duszą tylko
Której nikt nie dojrzy której nikt nie zmiecie
Której żadne ciernie nie pokłują w palce
Co żeber nie złamie, gdy walnie o ziemię
Czy ja dużo pragnę czy pragnę za wiele
Dziękuję wszak tylko że mam to Marzenie
11.2005

Góra strony

Nic nie wiem

Nic nie wiem o tobie
Oprócz palców smukłych i koloru bordo
Róż żółtych i niezapominajek
Nie podam ci do łóżka
Nie wiem jaki kolor pościeli
Dotyka twoich piersi
Nie dowiem się nigdy
Jak smakuje luksus
Głaskania twoich włosów
Nic nie wiem o tobie
Oprócz palców smukłych
Innych języków
Zapracowania
Wymagająca i niedostępna
Jawisz się jako mgła
Okalająca Słońce
Jako ulotny promyk muskania
Którego nigdy nie będzie
Jesteś słowami z twych dłoni
I myślą błądzącą wśród słów
Nic nie wiem o tobie
Oprócz palców smukłych
I jak kropla skałę drążę
Czasami Nie jadasz mięsa
Lubisz perfumy biżuterię piękną bieliznę
A ja dalej nic nie wiem
I choć nic nie wiem o tobie
To już nie wiem czy chcę wiedzieć więcej
Czy lepiej abyś pozostała
Snem tylko…
Właściwie nie wiem tylko
Jak wyglądasz…
2006

Góra strony

Jak urzec

Jak urzec kobietę której prawie nie ma
Jak dosiąść jej włosów pisanych słowami
Jak oplatać usta i spijać z nich myśli
Co są zabłąkane między róż krzewami
Jak usidlić Słońce kiedy sieć za krótka
Jak rozproszyć opar co jej twarz przysłania
Jak zrobić to wszystko choć jam duży facet
Nie mam sił już chyba na dalsze działania
Jako wiatr ja dmucham na jej jasne lico
Usiłuję zdmuchnąć płatki róż z jej twarzy
I krążę i marzę pośród snów przespanych
Że kiedyś spaść płatkom się z twarzy przydarzy
I Słońca oblicze oświeci mą duszę
I jego promienie ogrzeją me ciało
Ale nie na jawie lecz w śnie się to zdarzy
Więc zamykam oczy i chcę by się działo
2006

Góra strony

Sen

Z koronki w bieliźnie pośród róży płatków
Unosisz się niczym mgła nad gajem
Przenikasz me myśli łaskoczesz me ciało
Obleczona w zapach niezapominajek
Ulatujesz w górę że tracę cię z oczu
Ale wnet podbiegasz i gładzisz me dłonie
Czas biegnie gdzieś obok niezauważony
Tylko lekko siwe stały się me skronie
Brodzimy po falach obok rosną palmy
Słońce praży nasze wygłodniałe myśli
Dotykam ust twoich gładzę twoje piersi
I nie jestem pewien czy mi się to nie śni
Czy to wszystko prawda czy to sen jest tylko
Który me pragnienia rozsyła po świecie
Otworzyłem oczy sen uleciał z powiek
Zostało marzenie o pięknej kobiecie…
2006

Góra strony

Do d***

Ty mnie beształaś za bicie owada
Lecz zrozumiałaś swój błąd
Razem już później zdeptaliśmy gada
Aż poszedł z niego swąd.
Mimo że obok tuż przy mnie przemykasz
Kroku się starasz dotrzymać
Nie martw się nigdy na przyszłość za grzechy
Grzech trzeba samemu wydymać
I czy to w słocie czy w pełnym słońcu
Nie myśl o złym owadzim bycie
On już Cię nigdy nie zdoła ukąsić
Stawiam na to swe życie.
2006.10.25.

Góra strony

Płatki

Rozchylasz swoje płatki
nektarem zroszone
Ja spijam twoje soki
po stopach złakniony
I czy ciebie nie ma
czy jesteś tuż obok
Spijam twoje soki
po stopach płynące
Aż do zachłyśnięcia…
6.05 2007

Góra strony

Brama

Gdy róża krwiste swe płatki rozchyla
I kiedy spływa z nich kropla rosy
Dotykam wtedy mych snów na jawie
I splatam w palcach twe jasne włosy
Otwieram w sobie bramę szeroką
Co jak aorta przez się krew toczy
Tak płyną przez nią moje wspomnienia
I patrzę w twoje błękitne oczy
I widzę przez nie równię bezkresną
Porosłą trawą nigdy koszoną
Wśród treli ptasich i żab rechotu
Chodzisz w pamięci z czasu zasłoną
I tylko wówczas gdy wiatr się zrywa
Kiedy uderzy w mej bramy skrzydła
Ona się wtedy z hukiem zamyka
I pryska wszystko jak bańka z mydła…
09’2007

Góra strony

Do słońca

Zaledwie chwilę temu
leżał u mych stóp świat
Śnieg skrzył się w świetle latarń
Byłem z nim za pan brat
Przez całą taką chwilę
Szukałem co zgubiłem
Com nieopatrznie stracił
Co bardzo tak wielbiłem
Lecz w głębi duszy czułem
Że dzień nadejdzie taki
Gdy zimą wzrosną kwiaty
W niebo ulecą ptaki
Gdy słońce mimo mroku
Rozbłyśnie barwnym żaglem
Dzień taki właśnie nadszedł
Brzoza urosła nagle
I chce biegnąć pod słońce
Aby zrozumieć siebie
Bo nagle w jej konarach
Wiatr usiadł jak w kolebie
I począł ją rozwiewać
I pieścić liście jej
Brzozo – zaszumiał wiatr –
Ja już rozumiem cię…
28.12.2007

Góra strony

Zorze

Gdy księżyc zajdzie za widnokręgiem
Kiedy się ranne rozpoczną zorze
Ja w pełnej zbroi podążę do cię
By posiąść twoje przecudne łoże
Nim słońce wstanie zza górskich szczytów
Pojmę cię jako moją wybrankę
I uprowadzę na krańce świata
Bom wszak od wieków twoim kochankiem
Będziemy mieszkać w zwykłej lepiance
Bez światła wody bez świata tego
Wtedy dopiero Pani poczujesz
Jaki ja jestem zdolny do czego
I nie obiecam ci teraz nic
Niech wyobraźnia daje ci poczuć
Co mogę zrobić czego ty chcesz
A czego nie chcesz nie dam ci odczuć
Więc na znak twego to przyzwolenia
Rzuć chustę białą z okna swojego
A ja jak rycerz siądę na koń
I będę kochał do upadłego…
28.12.2007

Góra strony

Chciałbym…

Chciałbym cię tulić i gładzić twe dłonie
Rozwiewać z wiatrem twe włosy złote
Chciałbym byś czuła mych dłoni rozkosze
Chciałbym by tobie róż rozdawał kosze
Los co nami rządzi i nas ma za mądrość
Co wierzy że z nami świat mu się ułoży
Pozwól ust twych dotknąć daj masować plecy
A kosze tych róż zmienią się w rozkosze
Oczy twoje modre mgłą być są zawiane
Widzę w twoich oczach pragnienie spełnione
Jeśli tylko zechcesz a wiem że chcesz tego
Twe marzenia będą z mym darem zrobione..

 

Góra strony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka

*

Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO

Pińczowskie Artały

Prawo Przyciągania, the secret

Odsłony

Strony|Odsłony |Unikalne

  • Ostatnie 24 godziny: 0
  • Ostatnie 7 dni: 556
  • Ostatnie 30 dni: 6 283
  • Online: 0