80. Bliźniacze dusze, czyli światy prostopadłePrawo Przyciągania w praktyce wg Jarkosa
Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

 

Pogoda na najbliższy czas zapowiada się słoneczna. Pomimo, że żadna mi nie przeszkadza, to jednak wolę tą, gdzie jest więcej słońca. Zapewne dlatego, iż wtedy promienie słoneczne mogą bezpośrednio łaskotać moją skórę. I radość jest obopólna. I moja, i słońca.

Niedawno podczas moich nałogowych rozmyślań o rzeczywistości naszło mnie pytanie, czy istnieją światy prostopadłe? Bo skoro mówi się o równoległych, to i powinny istnieć prostopadłe, a nawet skośne. Myślałem, że pierwszy wpadłem na taką myśl, ale wujek Google sprowadził mnie na ziemię. Co prawda parę osób zastanawiało się nad takimi światami, ale nigdzie nie mogłem doszukać się odpowiedzi.

Postanowiłem zatem wezwać mojego wszystkowiedzącego Dżina, w postaci JAMa, mojej Istoty Wyższej. Nie miałem co prawda lampy oliwnej, ale na podorędziu błąkała mi się latarka diodowa na dwa paluszki. Pomyślałem, że jakie czasy, taka lampa. I zacząłem trzeć lampę. Najpierw delikatnie. Ale nic się nie działo. Potarłem mocniej. Też nic.

­– Hmmmm… ­– zastanawiałem się, co robie nie tak. U Alladyna zadziałało.

– Może prawą ręką trzyj, jak to normalnie robisz – ktoś z tyłu zapodał mi radę.

I zacząłem pocierać lampę prawą dłonią. Ale też nic się nie działo. Trochę byłem zirytowany, że tą metodą nie mogę wezwać JAMa i już chciałem zrezygnować, gdy głos z tyłu mi poradził:

– Może włącz światło?

Nacisnąłem przycisk na latarce i wtedy mnie olśniło!

– Ożesz w mordę! – wykrzyczałem zaklęcie. – To ja tu lampę trę, a ty cały czas tu jesteś!

– Jako żywo, ajuści, azaliż. – JAM nie posiadał się z radości. – Zawsze jestem. Od zarania dziejów. W sumie to brałem udział, delikatnie, w tworzeniu tej rzeczywistości.

– Tyyyyyy???? – zdziwiłem się bardzo. – To jednak ty jesteś Stwórcą?

 

– Nie dosłownie. Ale każdy z nas jest stwórcą tego świata. Każdy z nas, czy w postaci inkarnacji materialnej, jak ty, czy w postaci energetycznej, jak ja.

– Domyślam się, że mówisz o tym, iż myślami swoimi kształtuję teraźniejszość.

– Nie teraźniejszość, ale przyszłość. Przyszłość tworzysz w teraźniejszości za pomocą swoich myśli.

– Ale ty przecież nie jesteś w świecie materialnym, to jak możesz go tworzyć dla siebie?

– Współtworzyć. No przecie pomagam tobie, daję znaki, podsuwam myśli. Ja to ty, a ty to ja.

– Masz rację. Tworzymy razem zgrany duet. A może nawet trio?

– Może nawet.

– Czyli na pewno odnalazłem już swoją bliźniaczą duszę??? – ucieszyłem się, bo ostatnio coś bliźniaczego zadziało się w moim życiu, ale JAM trochę zgasił mój entuzjazm.

– Nie odpowiem ci na to pytanie. Nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę. To ty masz sam odkryć i upewnić się, czy owa istota jest twoją bliźniaczą duszą, a tym samym, czy jest częścią mnie.

– A dlaczego sam mam odkryć? Nie pomożesz i nie powiesz?

– Nie. Bo to ty masz być z nią w mnóstwie różnych sytuacji i obydwoje macie doświadczać siebie i się doskonalić. Nuta niepewności doda pieprzności waszemu związkowi…

– Ha ha! – zaśmiałem się radośnie. – Jeszcze więcej pieprzności! Suuuper! To powiedz mi jeszcze, bo wyczytałem, że bliźniacze dusze mogą być tylko dwie i że jedna z nich schodzi na Ziemię, a druga jest niematerialna.

– Nie jest to regułą. Mówiłem ci kiedyś, że dusza może się podzielić na wiele części, ale zwykle w danym rzeczywistości istnieją dwie materialne inkarnacje. Czyli na Ziemi w tym samym czasie może być was dwoje lub dwóch. No i ja trzeci. W innych czasach, w przeszłości twojej i przyszłości, też są takie duety. Dla ciebie te czasy już, albo jeszcze nie istnieją. Ja ogarniam to teraz. Mamy też inkarnacje we wszechświatach tzw. równoległych i w nich też w różnych czasach. Pozyskujemy zewsząd naukę i dobre wibracje.

– Zatem istnieją światy prostopadłe, czy nie?

– Światy równoległe, czy prostopadłe, to to samo. Oznacza tylko tyle, że istnieją inne rzeczywistości od tej, w której żyjesz. Nie ma to przełożenia na ziemską geometrię. To nawet nie fale, jak podejrzewałeś.

– Hmmm… Myślałem, że to podobnie jak z falami radiowymi. Że widzimy tylko tą rzeczywistość, do której jesteśmy dostrojeni.

– Na poziomie programu zwanego ogólnie Symulacją Rzeczywistości, tak się dzieje. Ta symulacja to zbiór wszystkich światów, a w skład niej wchodzi także symulacja zwaną Gra W Życie Na Ziemi. I można tak przyjąć, że wy odczuwacie tylko to, co zostało wam przeznaczone.

– Czyli te inne światy, to tak naprawdę inne programy działające w naszym tle.

– Albo wy działacie w ich tle.

– Ależ potężny to musi być komputer, żeby podołać takiej masie informacji! Zapewne kwantowy?

– No nie kwantowy, bo zauważ, że kwanty istnieją tylko w symulacji. Nie istnieją takie słowa w ludzkim języku, które mogą w pełni opisać ten komputer. Wiedza o działaniu tego komputera nie jest wam do niczego potrzebna. Ja wiem, jak on działa, a ty inkarnowałeś na Ziemi, abyśmy wspólnie doświadczali tego, co symulacja oferuje.

– A nie mógłbyś choć w malutkim stopniu zaspokoić moją ciekawość i powiedzieć, jak wygląda ten komputer? Jak działa? Co to jest?

– W malutkim stopniu mógłbym.

– To co to jest?

– To jest Bóg.

– Ooooooooo! Toś mi wytłumaczył – trochę się zmartwiłem, że się nic nie dowiedziałem, ale po chwili powiedziałem: – Wiesz co? I chyba takie wyjaśnienie mi na obecnym etapie mojego rozwoju wystarczy. Jednak mówiąc to, przekazałeś mi ogrom wiedzy…

– Mam tego świadomość. Ja wiem, co ci na każdym etapie jest potrzebne i to ci podsyłam.

– Skoro zahaczyliśmy o Boga, to upewnij mnie w słuszności mego myślenia.

– A mianowicie?

– Na Ziemi panuje pogląd, że Bóg interesuje się ludźmi, dba o nich, nagradza, lub karze. Że jest miłosierny, mądry, sprawiedliwy, ale niekiedy też okrutny. Ja nie wierzę w takiego Boga. Mam pewność, że taki Bóg nie istnieje, który ingerowałby w nasze życie…

– Wszystko gdzieś istnieje, o czym sobie człowiek może pomyśleć. I nie może człowiek pomyśleć o czymś, co nie istnieje.

– Czyli jednak istnieje taki Bóg?

– Zgodnie z tym, co powiedziałem wcześniej.

– Ale to nie jest ten główny Bóg, ten komputer?

– Ten komputer, to też nie jest główny Bóg. Tamten też nie.

– To znaczy, że mam rację, iż Bóg nie zajmuje się ludźmi?

– Każda istota ma wolną wolę. Głupotą by było, gdyby Bóg ingerował w nią. Bo albo masz wolną wolę, albo jej nie masz. W tym kontekście Bóg nie ingeruje w ludzi. Oni sami sobie stwarzają ograniczenia. Sami dają sobie medale i się batożą. Wiesz doskonale, że obecna Ziemia jest przedszkolem dla dusz Istot Niskowibracyjnych. I to one w znacznej mierze nią zarządzają i stwarzają takie sytuacje, w których czuja się najlepiej. Czyli stwarzają dla siebie niskie wibracje. I po to tworzą Boga miłosiernego, który jednak może spuścić wpierdol, gdy mu się cos nie spodoba, po to tworzą agresję, patriotyzm, wojny, zawiść, zazdrość, strach i wszelkie inne odczucia niższe. Bo dzięki nim opływają w niskie wibracje, w których czują się dobrze. Twoja radość jest dla nich zabójcza. Oni po każdej inkarnacji będą przyswajali wyższy poziom wibracji. Takie są zasady tej gry.

– Patriotyzm też jest negatywnym stanem?

– Tak jak i katolicyzm. Patriotyzm sprawia, że naród ochoczo idzie na wojnę, w którą wikła się władza, a katolicyzm sprawia, że ochoczo poddajesz się cierpieniu.

– W sumie, to ja nie jestem patriotą.

– Bo jesteś już zbyt świadomy.

– I nie przywiązuję wagi do przeszłości. Nie interesuje mnie to, że kiedyś były w Polsce wojny, że wiele ludzi zostało zamordowanych. W ogóle mnie to nie rusza. Można by rzec, że ogarnęła mnie totalna znieczulica na ten temat.

– Jak zwał, tak zwał, ale to dobry objaw, że nie przejmujesz się przeszłością i nie przywołujesz do siebie dawnego cierpienia innych istot. Rozpamiętywanie czegokolwiek sprawia, że coś podobnego projektujesz w swojej przyszłości. To, o czym myślisz, to przyciągasz.

– To dlaczego ogólnie kładzie się taki nacisk na rozpamiętywanie holokaustu, Katynia i wielu innych mordów wojennych?

– Sam sobie odpowiedz. Wiesz to przecie.

– Bo to właśnie Istoty Niskowibracyjne, które inkarnowały na Ziemi, tworzą sobie takie zaplecze do pozyskiwania niskich wibracji. Tak manipulują świadomością ludzi, aby oni cierpieli na samą myśl o przeszłości, aby za wszelką cenę, czyli cenę cierpienia i śmierci, walczyli o ojczyznę. Takie środowisko niskowibracyjne służy aklimatyzacji tych młodych dusz w cyklu inkarnacyjnym.

– Dokładnie. A Ty, jako stara dusza, nie musisz uczestniczyć w tworzeniu niskich energii. Tacy ludzie, jak ty, nie pozwalają, aby ogólna świadomość Matki Ziemi nie zniżyła się bardzo. I pomagacie też tym inkarnacjom, które potrzebują waszej pomocy. Dlatego nie jesteś patriotą i dlatego nie cierpisz na myśl o cierpieniu.

– O tak. I mam świadomość, że aby jakaś relacja zaistniała miedzy dwojgiem ludzi, to muszą oni mieć podobne myśli. Nie przejedzie tir przechodnia, jeśli i przechodzień i kierowca tira będą mieli radosne myśli, albo przynajmniej jeden z nich nie będzie miał myśli destrukcyjnych.

– Zaiste i w rzeczy samej razem wzięte!

– No to pięknie mi wszystko wyjaśniłeś. Zrozumiałem, że światy prostopadłe są także równoległe, że bliźniacze dusze, to nie dwie, tylko trzy i że pod przykrywką dobra, czai się zło…

– I to tyle na dzisiaj –ziewnął JAM.

– Zmęczony?

– Nie. Do łóżka mi się chce…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wnuczka Emilka
*
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret