Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Minęła połowa listopada. Jest chłodno, ale drwa płonące w piecu rozgrzewają atmosferę. Świat, i w tym Polska, bardzo ekscytuje się wirtualną zabawą podobną do słuchowiska z roku 1938 „Wojna światów”. Ekscytacja osiąga taki poziom, że mnóstwo ludzi utożsamia się z rolą, jaka przypisują im rządy ich państw. Ja nie bawię się w tą grę, toteż nie będę roztrząsał tu szczegółów tego dziwowiska.

Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomą na temat śpiączki, gdyż jej mąż jest od paru lat w takim stanie. I choć to niejako jest ojciec jej dzieci, ale już przed śpiączką relacje z nim bardzo osłabły. W sumie, to nie żywi do niego żadnych pozytywnych uczuć. Jest już tylko dla niej ciężarem. Nie tylko psychicznym, ale też formalnym.

Jako że rozumiem doskonale sytuacje, gdy ludzie umierają, dlaczego umierają i wiem, że to się dzieje za zgodą Istoty Wyższej każdego człowieka, jeśli ona uzna to za stosowne, to nie rozumiem idei śpiączki. Gdy niby człowiek jest, a w sumie go nie ma. I jak na razie nie natknąłem się nigdzie na racjonalne wyjaśnienie tego zjawiska. Postanowiłem zapytać o to JAMa, moją Istotę Wyższą, która wielokrotnie wyjaśniała mi to, co chcę zrozumieć.

Popijając swoją południową kawę, czekałem aż JAM pojawi się. Spokojnie ściągnąłem jednego łyka kawy, potem drugiego. Czekałem cierpliwie. Kolejny łyk. I kolejny. Dopiero coś zaczęło się dziać, gdy przełknąłem sześć łyków i pół. Wtedy poczułem, że czegoś mi brak, że czuję jakiś niedosyt. Nie wiedziałem skąd on się wziął.

– Może przełknij jeszcze te brakujące pół łyka i wtedy będzie ok? – To odezwał się JAM, który usiadł obok mnie na moim krześle, w którym ja się ledwo mieściłem. Posłuchałem go i przełknąłem brakujące pół łyka.

– Miałeś rację – powiedziałem zadowolony. – To było to, czego mi brakowało! Ale skoro przy jednym moim braku mi pomogłeś, to może i z innym mi pomożesz.

– Chcesz wiedzieć, do czego służą duszom śpiączki? – On jak zwykle wiedział, o co mi chodzi, bo przecież jest moją Istotą Wyższą, a ja jego końcówką w tej rzeczywistości.

– O to to! Tak! Wyjaśnij mi to zjawisko, bo w tym zakresie wiedzy odczuwam brak.

– No cóż… – zaczął JAM. – Śpiączka jest to stan, w którym dusza opuszcza ciało, ale pozostaje z nim połączona tak zwanym popularnie srebrnym sznurem. W rzeczywistości nie jest to nawet pasmo energii, ale jest to niejako umowa duszy z ciałem, że opuszcza je na jakiś czas i jeszcze do niego wróci. Gdyby dusza już nie chciała wrócić, to zakomunikowałaby to ciału, a w nim ustałyby procesy życiowe i nastąpiłaby tak zwana śmierć.

– Czy sen, normalny, conocny jest też taką śpiączką?

– Tak. Tylko ta śpiączka trwa jedynie parę godzin i służy temu, aby dusza podładowała akumulatory po codziennej Grze w Życie Na Ziemi. I ten stan zwany jest popularnie snem. Natomiast śpiączką nazywa się stan, gdy człowiek się nie budzi co najmniej kilka dni.

– A czy dusza wtedy też ładuje swoje akumulatory?

– Tu jest sprawa bardziej różnorodna i raczej rzadko w śpiączce następuje typowe dla duszy ładowanie akumulatorów. Zwykle śpiączki te krótsze, od tygodnia, do kilku miesięcy, służą regeneracji ciała po jakimś wypadku, albo ciężkiej chorobie. Wtedy dusza opuszcza ciało, aby nie przeszkadzać w zdrowieniu, gdyż jej żywotna energia mogłaby zakłócać proces. W tym celu wywołuje się też śpiączki farmakologiczne.

– Uśpienie przed operacją jest chyba taką śpiączką?

– Przed operacją usypia się pacjenta, aby nie czuł bólu. To samo można uzyskać za pomocą sugestii, albo hipnozy. W tym momencie dusza nie wychodzi z ciała, ale hamuje się jej kontakt z bólem towarzyszącym operacji.

– Są przypadki, że ludzie niejako samoistnie zapadają w śpiączkę. Na przykład zemdleje i już go nie można wybudzić. Nie ma żadnego urazu fizycznego, bo nawet gdy upada, to nie robi sobie krzywdy.

– Śpiączkę można potraktować jako stan, gdy dusza zastanawia się, czy chce dalej mieć połączenie z danym ciałem. Niby coś jej się nie podoba w komunikacji z awatarem i też w całej Grze, ale jeszcze Istota Wyższa nie podejmuje decyzji o zakończeniu inkarnacji. Jeszcze się waha i szacuje zyski i straty z zakończenia życia. Najczęściej takie dylematy mają Istoty Wyższe zwane potocznie Młodymi Duszami. Choć i te Średnie też przechodzą takie stany. A to, że ktoś nie ma urazu fizycznego, nie znaczy, że nie mógł zapaść w śpiączkę. Zauważ, że równie męczące, a niekiedy nawet bardziej, są traumy psychiczne.

– No tak. Nie pomyślałem o tym.

– Taka trauma wiąże się na przykład z przeżyciem jakiegoś odrzucenia, z poczuciem zrobienia komuś wielkiej krzywdy i jednoczesnym brakiem odwagi do konfrontacji. Może to też być depresja wywołana na przykład krachem na giełdzie lub bankructwem.

– Ale wtedy ludzie zwykle strzelają sobie w łeb! – zauważyłem.

– W łeb sobie strzelają zwykle ci, których dusza chciała poczuć „stan pokrachowy” i taki był jej cel inkarnacji.  Śpiączka ogólnie ma służyć duszy na podjęcie decyzji.

– A co z małymi dziećmi? Tymi, które ani nie miały wypadku, ani nie przeżyły bankructwa?

– Każdy przypadek śpiączki jest indywidualny i nie można powiedzieć, że dzieci zapadają w nią, z takiego powodu, a dorośli z takiego. Jednak  u dzieci śpiączka ma delikatnie inne podłoże. One mogą zapaść w śpiączkę nie dla siebie, ale dla innych, dla rodziców na przykład.

– Jak dla rodziców? To że niby rodzice mają radochę ze śpiączki własnego dziecka?

– Nie! Przed urodzeniem dusze się umawiają na pewne zdarzenia. Niektóre są sygnałami dla innych, a jednocześnie sprawdzianem, który też mógł być zaplanowany. Dziecko może zapaść w śpiączkę, gdy w danej rodzinie czuje się odrzucone, albo zbyt ubezwłasnowolnione. Albo niby wszystko ma, zabawki, ale nie czuje miłości rodziców. Wtedy dusza podejmuje decyzję o wyjściu z ciała, aby dać szansę rodzicom na poprawienie relacji nie tylko z dzieckiem, ale także w całej rodzinie. To jest niejako metoda, dość radykalna, zmuszająca otoczenie dziecka do zweryfikowania swego życia w stosunku do siebie i do innych.

– A jeśli te relacje się poprawią, to dziecko się wybudza?

– Tak. W każdym przypadku wybudzenie ze śpiączki następuje wtedy, gdy warunki grania w Grę stają się sprzyjające do realizacji planu duszy. Ale to nie jest wszystko takie proste i oczywiste. Objaśniam ci to w ten sposób, abyś zrozumiał. Więcej nie musisz wiedzieć. Wiedz tylko, że osoba w śpiączce szybciej się wybudzi, gdy będzie się ją traktowało normalnie w tym stanie.

– Co znaczy normalnie?

– To znaczy, że odwiedzający nie będą mieli żałości w sercu, negatywnego współczucia, nie będą mieli żalu do nikogo, ani nikogo nie będą obarczali winą za stan śpiącego. Bo to była indywidualna i samodzielna decyzja duszy, która wybrała śpiączkę, a nie działanie nikogo z zewnątrz. Utrzymywanie radosnej atmosfery przy uśpionej osobie jest bardzo pomocne przy nakłanianiu duszy do powrotu i wybudzenia ze śpiączki.

– No dobra. A co z mężem mojej znajomej, który już ponad dwa lata jest w śpiączce? Sam oddycha, niekiedy reaguje na bodźce, słowa?

– Jak wspomniałem wcześniej, każdy przypadek jest indywidualny i powinien być rozpatrywany w intymnej atmosferze, a nie na blogu. Ale mogę powiedzieć tylko, że Istota Wyższa męża nie podjęła decyzji, bo czeka, aż twoja koleżanka  osiągnie spokój ducha, czyli wybaczy mężowi wszystko. A to znaczy, że poczuje, iż nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko dla jej dobra. I że ona jest kreatorką swojej rzeczywistości. Jeśli uzyska taką świadomość, wtedy jej kłopoty się skończą.

– Czyli jej mąż umrze.

– Raczej tak. Bo taką mieli umowę przedurodzeniową zapewne.

– A czy jej mąż może jeszcze się wybudzić?

– Może. Jeśli tylko ich Istoty Wyższe dojdą do wniosku, że to będzie bardziej im sprzyjające, to tak się może stać. Ale raczej śmierć męża jest bardziej prawdopodobna, bo tutaj bardziej chodzi o rozwój twojej koleżanki, a mąż był tylko pomocnikiem. Zrozumienie daje radość, spokój i pewność. Jeśli czegoś nie rozumiemy, pojawia się lęk, strach, rozdrażnienie, złość. Zauważ, że to nasze myśli powodują nasze dobre samopoczucie, a także to złe. I niekiedy potrzebujemy większych bodźców, aby nakierować się na taką drogę, którą zaplanowaliśmy przed urodzeniem.

– No to już coś więcej wiem. Zatem dzięki ci JAMie za twe hojne dary!

– Spoko.

– A o maseczkach pogadamy?

– Weź dej se siana. A nie ma poważniejszych tematów? – wyraźnie zniesmaczony JAM zajrzał do mojego kubka z kawą i zniknął w czeluściach mojej głowy….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wnuczka Emilka
*
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret