Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Gdy stworzono Grę w Życie na Ziemi, nie podejrzewano, że pójdzie ona w takim kierunku. Początkowo miała służyć duszom na odpowiednim poziomie wibracyjnym do zwiększania tych wibracji. Gdy się okazało, że skutkiem ubocznym w Grze są niskie wibracje, dopuszczono do Gry Istoty Niskowibracyjne. Pierwotnie one tylko spijały te niskie wibracje, nie uczestnicząc w Grze. Potem Programiści delikatnie zmienili zasady Gry i dopuścili Istoty Niskowibracyjne do udziału w symulacji. Oczywiście tylko te, które osiągnęły już odpowiedni poziom wibracji. Mogły one inkarnować na Ziemi.

Po pewnym czasie Istoty te zawładnęły do tego stopnia Grą, że zaczęła ona generować w większości niskie wibracje, co było sprzeczne z założeniami. Dusze o wyższych wibracjach miały niewiele korzyści z symulacji, a często, grając w Grę w Życie na Ziemi, uwsteczniały się. Ich wibracje zmniejszały się. Stwórca Gry z zespołem programistów chcieli już skasować symulację, ale wtedy z pomocą przyszły dusze, które są o wiele wyżej wibracyjnie, niż te inkarnujące na Ziemi. Nazwę je Istotami Wysokowibracyjnymi. Podsunęły one pomysł, że same włączą się w Grę i pomogą oczyścić ją ze złych wibracji. I choć inkarnacja dla nich nie przynosi większego pożytku, to zaoferowały swą pomoc. Część z nich miała inkarnować, a część służyć pomocą duszom na planie duchowym.

Stwórca wtedy napisał kod specjalnych awatarów, w których Istoty Wysokowibracyjne czuły by się dobrze i dobrze dogadywały by się z ciałem. Zaczął się nowy etap Gry. Nikt nie wiedział, nawet Stwórca, jak ona się potoczy. Z biegiem czasu ziemskiego, po upływie wielu pokoleń, Istoty Wysokowibracyjne tak opętały się Grą, że i one zaczęły się uwsteczniać od niskich wibracji generowanych przez symulację. Wiele przestało inkarnować. Ograniczały się tylko do pomocy duszom na planie duchowym.

Stwórca, widząc co się dzieje, wpadł na genialny pomysł rozdwojenia Gry. Czyli stworzenia dwóch oddzielnych symulacji. Jednej dla młodych dusz, czyli tych będących jeszcze do niedawna Istotami Niskowibracyjnymi, i dla średnich dusz, a drugiej dla średnich dusz i starych dusz. Młode dusze mogły inkarnować tylko w Grze Niskowibracyjnej, a stare tylko w Grze Wysokowibracyjnej. Przy czym średnie dusze same miały decydować, w której Grze chcą inkarnować, na którą są już gotowe.

Jednak pojawił się problem, bo nie można było za jednym cięciem rozdzielić inkarnacji między Gry. Nie można było jednoznacznie stwierdzić, które inkarnacje są niskowibracyjne, a które wysokowibracyjne. Jeden z Programistów podsunął Stwórcy pomysł, jak zrobić to sprawnie. Zaproponował mianowicie, aby na Ziemi zasiać ferment, czyli zrobić coś takiego, żeby ludzie jasno określili, po której stronie są. Kryterium selekcji miało być samodzielne myślenie ludzi i podatność ich na manipulację. Jeśli ktoś bezkrytycznie podchodził do czegoś, co mu się przydarza, a co nie było normalne w jego życiu, nie zastanawiał się i nie dociekał sensu, albo wierzył w coś, bo w to rodzice wierzą, to kategoryzowany był do Gry Niskowibracyjnej. Czyli jego dusza, jego Istota Wyższa, następną inkarnację mogła odbyć wyłącznie w Grze Niskowibracyjnej. Człowiek, który miał wątpliwości, dociekał, protestował, walczył, był kwalifikowany do grupy dusz średnich i sam mógł wybrać rodzaj Gry. Ludzie o duszach starych, to tacy, którzy nie walczą, nie protestują, ale mają swoje zdanie na każdy temat i albo aprobują coś, albo nie. To ludzie spokojni, którzy szybko rozładowują złe napięcia uderzeniem pięścią w stół i złość im momentalnie przechodzi i nie wraca. To ludzie silni psychicznie. Oni mogą grać wyłącznie w Grę Wysokowibracyjną.

Stwórca zaaprobował pomysł i wcielił go w Grę. Oparł go na strachu, jako najsilniejszej emocji, która była w stanie tak spolaryzować ludzi, aby łatwo można było odsiać ziarno od plew. Dopisał do symulacji kody, które powodowały u ludzi wzmożone obawy o swoje życie. Bo strach o swoje życie jest domeną młodych dusz, których symbionty (czyli połączenie duszy z ciałem na planie ziemskim) nie mają pojęcia, nie rozumieją, czym jest śmierć. Poziom tego strachu jest głównym kryterium klasyfikacyjnym.

Strach powoduje w ludziach obniżenie odporności, a tym samym zwiększenie śmiertelności, czyli zakończenie inkarnacji. W ostatnim stuleciu populacja ludzka wzrosła tak bardzo, że aby przyśpieszyć klasyfikację, stworzono kody wybitnie strachowe, takie jak np. broń jądrową, ataki terrorystyczne, czy wirusy. Broń jądrowa nie zdała egzaminu jako straszak, bo ludzie w porę się opamiętali. Choć ona masowo kończyła inkarnacje, ale do klasyfikacji była mało przydatna. Lepsze działanie mają ataki terrorystyczne, nawet te pseudo terrorystyczne.

Rozwalenie WTC w 2001 przez Amerykanów i zwalenie winy na Arabów, dało przykład jak można manipulować ludźmi za pomocą strachu. W obawie przed terrorystami ludzie sami zgodzili się, ba! nawet błagali, aby wszędzie był zamontowany monitoring! Sami zgodzili się na ograniczenie swoich swobód w obawie przed wymyślonym zagrożeniem.

Jednak i terroryzm okazał się nie za dobrym klasyfikatorem. Choć już wtedy w rozprzestrzenianiu strachu główną rolę odegrały media, to mimo wszystko poziom strachu był niewystarczający. Stwórca i Programiści skłonili się do sprawdzonej dawno temu metody, czyli do infekowania ludzi wirusem. Te cząstki kodu są tak spreparowane, że mogą działać tylko w ludziach, którzy mają wibracje niższe, niż wibracje zaprogramowane w wirusie. W czasach, gdy transport był w powijakach, a informacja rozchodziła się z prędkością ślimaka, akcja z wirusem mogła mieć działanie tylko lokalne, albo na nieznacznie większym terenie. Zainfekowani niskowibracyjni ludzie od razu kończyli inkarnację. Jednak wtedy wirus był tylko urozmaiceniem zakończenia inkarnacji i poddawały mu się tylko dusze, które już nie chciały grać w Grę.

Obecnie wirus ma działanie klasyfikujące. W 21 wieku zaczęto intensywniej wprowadzać tą metodę selekcji. To tej pory było już co najmniej kilka epidemii na świecie, ale jeszcze nie było to to, o co Stwórcy chodziło. I znów z pomocą przyszły Istoty Wysokowibracyjne, które zaproponowały, aby w Symulacji połączyć wirusa z nagonką medialną. Zasugerowały także, aby wywołać najpierw fikcyjną pandemię, nagłośnioną w mediach do granic możliwości, a potem dopiero, gdy ludzie sami zaczną błagać o zabezpieczenie, wprowadzić w ich ciała wirusa za pomocą szczepionek. Szczepionki miały też dawać powikłania, a co za tym idzie szybsze zakończenie Gry.

Stwórca przyklasnął temu pomysłowi. Miał świadomość, że ta metoda ukaże o wiele lepiej kto jest kto i tym sposobem podział inkarnacyjny i przydział inkarnacyjny pójdą sprawniej. Napisano odpowiedni kod i wcielono w Grę. Obecnie działają już trzy symulacje. Gra Niskowibracyjna, Gra w Życie na Ziemi i Gra Wysokowibracyjna. Te dwie nowe Gry są już stopniowo zaludniane inkarnacjami, które zakończyły zabawę w naszą Grę, w tą, w którą my jeszcze gramy. Nasunęło mi się teraz porównanie do Piekła, Czyśćca i Nieba… Hmmmm… Coś w tym jest.

Na Ziemi obecnie trwa proces zwany potocznie depopulacją i jest on wynikiem decyzji Stwórcy i Jego Programistów. Czy to jest proces zły? Według mnie nie. Niekiedy trzeba zburzyć stary dom, aby zbudować w tym miejscu nowy. Trzeba skuć stare płytki w łazience, aby położyć nowe, bo kładąc nowe na starych zmniejszamy powierzchnię użytkową. Powiedzenie: zmienić świat na lepszy, nabrało dla mnie nowego znaczenia. Oznacza ono zagranie w nową Grę. W każdym przypadku zmiana Gry wyjdzie Istotom Wyższym na dobre. Bo zarówno młode dusze, jak i stare będą w środowisku im odpowiadającym. Średnie dusze mogą odczuwać niewielkie niedopasowanie. Wielu ludzi podchodzi inaczej niż ja do depopulacji i mam świadomość, że mogą mnie napiętnować. Ale ja już swoje zdanie mam…

– Masz! I to bardzo dobre zdanie! – w tym momencie JAM wyskoczył z mojego kubka z kawą i zasiadł obok mnie przy laptoku. – I choć trochę to nie jest tak, jak piszesz, ale ogólnie poszedłeś dobrym torem i myślę, że to twoje wyjaśnienie jest wystarczające na obecną świadomość ludzką. Kiedyś, jak zwykle, rozszerzysz to, co napisałeś o kolejne elementy, ale na wszystko jest odpowiednia pora.

– JAAAAM! – zakrzyknąłem uradowany. – Fajnie że jesteś! Czyli mówisz, że dobrze że mnie naszło i napisałem to, co napisałem?

– A pewnie, że dobrze. Nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko dla twojego dobra przecie.

– A to, że tym wpisem wygeneruję w ludziach złe wibracje to też dobrze?

– Oczywiście. Proces selekcji inkarnacyjnej nie jest tylko pod postacią pandemii medialnej, ale także ty masz w nim spory udział. Po to zgodziliśmy się na tą inkarnację w tym czasie, aby pomóc w oddzieleniu ziarna od plew. I twoje wpisy to robią. Albo umacniają ludzi w swoich przekonaniach, albo powodują niesmak. I o to Stwórcy chodzi przecie.

– Czyli moje wpisy na fejsie, które wywołują u ludzi frustrację, też robią dobrą robotę?

– Jasne.

– A to, że likwiduję jedno konto na fejsie, a założyłem drugie, to dobrze, czy źle.

– Dobrze. Podjąłeś decyzję podobną do decyzji Stwórcy. Na tamtym koncie przygarnąłeś zbyt wielu ludzi niskowibracyjnych i przestało ono sprawiać ci radość, do czego zostało powołane. Niekonstruktywne krytyki niektórych osób obniżały twoje wibracje. A nie o to przecież ci chodziło.

– No tak. Krytyka ma dawać nowy trop do poszukiwań, a nie oznajmiać, że krytykujący jest debilem, bo co mi do tego.

– I dlatego na nowym koncie to ty zapraszasz bardziej świadomie ludzi. Jeśli zaakceptują zaproszenie, to świetnie. Jeśli nie, to też świetnie, bo świadomie nie chcą znać tego, co masz do przekazania, gdyż ich droga i twoja nie są spójne. Ale też dotychczasowi twoi znajomi sami zapraszają ciebie, gdy tylko zobaczą, że masz nowy profil. A to znaczy, że twoje myślenie im odpowiada i mają z niego korzyść dla siebie. I to jest zajebiste, gdy masz świadomość, że pomagasz ludziom. Że pomagasz ludziom prostować myśli, umacniać je, czyścić, szlifować…

– Noooo… Zajebiste to jest.

– I choć wiele osób ze znajomości z tobą wynosi rozbitą swoją dumę, strzaskane ego i generalnie obraża się na ciebie za twój niewyparzony język i bezpośredniość, to dzieje się to dla ich dobra. Ty jesteś lustrem, które odbija powiększone to, co jest w ludziach. I to też jest dobre.

– Ale mnie to już męczy…

– Wytrzymasz. Dzięki tobie sporo osób ma szansę wiele zrozumieć i zacząć myśleć pozytywnie i samodzielnie, a tym samym zakwalifikują się, a właściwie swoją Istotę Wyższą, do Gry Wysokowibracyjnej.

– A kiedy ja se odpocznę? Tak się wyluzuję totalnie?

– A nie odpoczywasz na swoich 3 arach? Przecie tam twoje królestwo jest. Po to masz te 3 ary, aby się wyluzowywać. Chatka, Kino, winogron, wierzba, trawa, róże, to wszystko jest dla twego odpoczynku. Zasiałeś jarmuż, buraczki, rzodkiewkę…

– Ale ja mówię o totalnym odpoczynku… Nooo… kiedy zakończę Grę?

– A o to pytasz! Na wszystko jest odpowiednia pora…

– Osz kuźwa! Dobrze, że mi przypomniałeś! Nie wsiałem jeszcze pora i selera!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wnuczka Emilka
*
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret