Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

– Wiem, wiem, że już mieliśmy nic nie pisać, ale naszła mnie taka nagła potrzeba kilku wyjaśnień odnośnie sytuacji z koronawirusem, a ty mi to na pewno logicznie powiesz – zagadnąłem JAMa, który od dłuższego czasu przechadzał się niewidzialny obok mnie. Przemykał bezszelestnie, bezgłośnie pił kawę z mojego kubka i nawet dawał mi bezbolesne kuksańce… Jakiś taki niematerialny był.

– To nie tak, że nie mieliśmy już nic nie pisać na blogu – odezwał się swoim przemiłym głosem, którego co prawda nie było słychać, ale my rozumieliśmy się bezdźwięcznie. Bo JAM jest przecie moją Istotą Wyższą, a ja jego końcówką, czyli inkarnacją na Ziemi. – Zakończyliśmy pewien etap, ale jeśli chcesz o czymś napisać, to przecie zawsze możesz. Ty przecież możesz wszystko! O co chcesz zapytać?

­– O to, co teraz zapanowało na świecie w związku z koronawirusem. Dlaczego i po co?

– Hmmmmm… Od dawna było wiadomo, że Ziemia podwyższa swoje wibracje, aby się przygotować na przyjmowanie inkarnacji dusz wysokowibracyjnych. Naczelny Programista Gry W Życie Na Ziemi, zwany też Stwórcą, doszedł do wniosku, że trzeba radykalnych zmian w symulacji, gdyż zrozumiał, że popełniał ten sam błąd w kolejnych edycjach tej gry. A mianowicie zmieniał cywilizacje na Ziemi, a nie zmieniał jej samej i w sumie zawsze kończyło się to całkowitym zniszczeniem cywilizacji. Cywilizacje podnosiły swoje wibracje, ale wymierały, bo nie mogły żyć na niskowibracyjnej Ziemi.

– A teraz podnosi wibracje Ziemi…

– Tak. Aby stworzyć warunki do inkarnacji dusz wyżej wibrujących. Wszystkie silne wirusy, jakie w ostatnim czasie nawiedzały Ziemię, zostały dane po to, żeby przesiać inkarnacje niskowibracyjne i oczyścić Ziemię z istot nie przystosowanych do życia na Nowej Ziemi, a zostawić Istoty Wysokowibracyjne.

– Czyli koronawirus ma pozabijać ludzi…

– Nie! Żaden wirus nie ma takiej mocy, aby kogokolwiek zabić! Choć wielu ludzi już zmarło, ale żaden człowiek nie zmarł tylko i wyłącznie dlatego, że miał w sobie koronawirusa. Ten wirus, to tylko katalizator złych wibracji. On ma za zadanie obudzić demony, które drzemią w ludziach, a tym samym wyselekcjonować tych, którzy nie będą w przyszłości inkarnować na Ziemi. Zauważ jak obecnie zintensyfikował się strach przed śmiercią. Ten strach jest cechą dusz, które mają jeszcze w sobie mnóstwo niskich wibracji. To młode dusze, ale także sporo jest średnich dusz. Stare dusze nie lękają się. Nie ma w nich ani krzty strachu. W nich jest zrozumienie. Gdy młoda dusza panicznie boi się wirusa i robi wszystko, aby się od niego ustrzec, stara dusza jest spokojna, a wirus jest jej obojętny. Tak jak wszystko, co rozumie i co jej nie dotyczy.

– Prawo Przyciągania! To, o czym myślimy, tego doświadczamy. Podobne przyciąga podobne.

– Dokładnie. A strach to największa emocja i ma największą siłę sprawczą. Panika spowodowana wirusem jest też sprawdzianem dla starych dusz, na ile one są odporne na podszepty z zewnątrz. Bo jeśli stara dusza zacznie dezynfekować swoje dłonie w obawie przed zakażeniem wirusem, to znaczy, że uległa panice.

– To znaczy, że dusze świadome nie powinny dezynfekować swego ciała?

– To nie tak. Jeśli myjesz swoje ręce, to myślisz o tym, że tym sposobem ustrzeżesz się przed wirusami?

– Nie. Myję je, bo lubię je mieć czyste. Myję wtedy, gdy czuję lub widzę, że są brudne.

– A myjesz je, po tym, gdy ktoś ci poda rękę?

– Nie! Myję je tak jak dotychczas. Ani częściej, ani rzadziej, ani dokładniej. Myję je tak samo, jak przed paniką. I albo samą wodą, albo z normalnym mydłem. Rzekome pojawienie się wirusa nie zachwiało mojej energetyki.

– I tu jest kruczek. Jeśli myjesz ręce w obawie przed czymś, to obiekt obawy przyciągasz do siebie. Jeśli myjesz dla swojej urody, to coraz urodziwszy się stajesz. A to nie jest rzekome pojawienie się wirusa. Bo on istnieje, ale przede wszystkim w świadomości ludzkiej. I w niej urósł do olbrzymich rozmiarów. W sumie ten wirus, to tylko zlepek kilku białek, które same w sobie są niegroźne. One uaktywniają się dopiero w osobniku o obniżonych wibracjach. Ten zlepek może się rozprzestrzeniać na różne sposoby, podobnie jak inne wirusy i bakterie. I jeśli znajdzie odpowiednią osobę, to się w niej zagnieżdża i powiela.

– I jeśli wyczuje niskie wibracje, to je jeszcze bardziej potęguje, a człowiek umiera od niskich wibracji, bo one są za niskie, aby żył dalej na Ziemi.

– Otóż to. A strach jest bardzo niską wibracją. I nie zamkną drogi wirusowi żadne maseczki, rękawiczki, czy dezynfekcja, bo sama myśl o wirusie, banie się go, już zabija człowieka.

– W sumie to ta cała akcja z wirusem uspokoiła trochę świat. Ludzie przestali gonić, przystopowali. Zrobiło się luźniej.

– To zatrzymanie tempa ma na celu skłonienie ludzi do refleksji, do zastanowienia się nad tym, czy jest sens, aby gonić tak szaleńczo za dobrami materialnymi, skoro niewidoczny wirus skutecznie ten pęd może zatrzymać. Ba! Nawet nie sam wirus, ale sama informacja o nim ma taką moc! Wielu ludzi zmieni swoje życie, opamiętają się, skupią na swoim wnętrzu i oni też będą mogli „wejść do Królestwa Niebieskiego”, czyli inkarnować na Nowej Ziemi. Wielu po ustąpieniu psychozy wirusa zacznie jeszcze szybciej działać, aby nadrobić stracony czas i przywrócić utracone zyski. Oni nie pojawią się powtórnie na Ziemi.

– Sytuacja na świecie staje się dramatyczna. Z Włoch donoszą o wielu zarażeniach i zejściach śmiertelnych, a ludzie słysząc i widząc to potęgują swój strach. Coraz bardziej się izolują, zamykają w domach…

– Tylko, że żadna izolacja nie daje gwarancji blokady skutków działania wirusa, gdy człowiek go się ciągle boi. Ze strachu mogą pojawić się urojone objawy identyczne z rzeczywistymi. W większości przypadków ludzie boją się pomimo, że nie znają osobiście nikogo, kto się zaraził. Nie znają nikogo, kto zna kogoś, kto się zaraził. Nie widzieli autentycznego zdjęcia wirusa. Nie wiedzą, jak działają testy wykrywające go. W sumie to ludzie mało wiedzą, a jedyny pewnik dla nich to to, że trzeba się bać. I skoro lekarz powie, że ktoś ma tego wirusa, to dla tego kogoś świat nagle się kończy. A medyk przecie zna objawy działania wirusa stąd, bo inny medyk mu tak powiedział, że to są właśnie te objawy. Gdyby telewizja nagłośniła, że objawem zarażenia jest na przykład swędzenie skóry, toż to wtedy działy by się dantejskie sceny. Cała akcja z wirusem ma też unaocznić ułomność ludzkiej psychiki, a także siłę działania masmediów. Bo bez nich wirus nie miałby takiej mocy. Jest też druga strona tej izolacji, bo nagle ludzie potrzebujący pomocy w innych dolegliwościach zostali odsunięci na dalszy plan, tak jakby śmierć przez koronawirusa była najmniej pożądaną, a ta np. z odwodnienia już bardziej akceptowaną.

– Sytuacja z wirusem bardzo pomaga mi osobiście stwierdzić, czy ktoś myśli podobnie do mnie, czy nie. Jeśli widzę na ulicy człowieka w maseczce chirurgicznej, to mam pewność, że z nim nie pogadam na fajne tematy. Podobnie, gdy ktoś nie chce mi podać ręki na powitanie. Wtedy wiem, że ten człowiek nie pasuje do mnie, gdyż ma niższe wibracje. Identycznie, jak z katolikiem, który chodzi do kościoła, też nie pogadam o rozwoju duchowym…

– Sam widzisz, że wszystko dla twojego dobra się dzieje. Abyś miał łatwiej w tym życiu i aby przyjemniej ci się żyło.

– Wiem to. Jestem spokojny, żyję bez obaw. I to jest zajebiste uczucie zachować spokój duszy, gdy wokół panika. Niskowibracyjni powiedzą, że jestem ignorantem, lekkomyślny i w ogóle idiota, że się nie boję. Skoro ich to uszczęśliwi, to niech tak sobie mówią… A jeszcze jedno mam pytanie.

– Pytaj.

– Zapewne niebawem ogłoszą przymusowe szczepienia przeciwko wirusowi. To co mam zrobić, skoro ja jestem przeciwny wszelakim szczepieniom?

– Zrobisz, co zechcesz. Każda twoja decyzja będzie trafna, bo przyniesie nam nowe doświadczenia i sprawdzi, jak w różnych sytuacjach potrafisz utrzymać dobrą energię. Jeśli się będziesz opierał szczepieniom, to możesz narazić się na restrykcje ze strony aparatu państwowego. Może będziesz spałowany, internowany, albo nawet spalony na stosie, jako potencjalny zarażacz, który może zarazić tych, którzy są zaszczepieni (!?). I to też byłoby fajne, bo choć w kilku poprzednich wcieleniach byłeś żywcem spalony, to jeszcze nigdy nie byłeś internowany. Jeśli zaś poddasz się szczepieniu, to możesz mieć powikłania i będziesz się leczył na mnóstwo innych chorób nie związanych z wirusem. Masz jeszcze inne wyjścia. Możesz pozostać obojętny na całą sytuację i wtedy ona cię ominie, albo poddać się szczepieniu i wykorzystać je do podniesienia swoich wibracji. Możesz przecież sobie zasugerować, że szczepionka ta ma działanie wyłącznie pożądane dla ciebie, a tym samym umożliwia ci lepsze życie i znacząco podnosi twoje wibracje. Bo to przecież nie muchomor truje, ale strach przed tym, że muchomor truje. Takie masz życie, jakie masz myśli.

– No tak. To, o czym myślę, to przyciągam.

– Nawet gdybyś nieopatrznie obniżył swe wibracje i pozwolił wirusowi zainfekować swoje ciało, to możesz wtedy przyjaźnie spojrzeć na wirusa i poprosić go, aby wskazał ci w tobie inne słabe punkty, a ty je natychmiast wzmocnisz, przesyłając tam swoją uzdrawiającą energię.

– To jest myśl! Ja już od dawna i wszędzie, i we wszystkich zdarzeniach doszukuję się dobrych stron.

– Nie sztuką jest bać się, panikować, gdy jest potencjalne zagrożenie. Sztuką jest, gdy jest potencjalne zagrożenie, wykorzystać sytuację dla wzmocnienia swoich pozytywnych wibracji. Bo przecież dla podnoszenia swoich wibracji inkarnujemy na Ziemi.

– A teraz, dzięki ograniczeniom, możemy jeszcze sprawdzić, bez ilu rzeczy możemy się obejść i co jest nam naprawdę potrzebne do szczęścia.

– Zdecydowanie! – JAM uśmiechnął się niewidzialnie od ucha do ucha.

– Czyli ten zły wirus wcale nie jest taki zły…

­– Zło tak naprawdę nie istnieje. Jest tylko mniej dobra.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wnuczka Emilka
*
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret