Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

I skończyliśmy! Nagraliśmy ponad 90 filmików z czytaniem naszego bloga.

– Tylko, nagrywając to, odnosiłem niekiedy wrażenie, że ja to jakiś bardzo niekumaty człowiek. Bo po wielokroć mi to samo powtarzałeś, a ja zachowywałem się, jakbym wiele rzeczy pierwszy raz słyszał.

– Zauważ, że wpisy robiłeś często w odstępach kilkumiesięcznych i nie czytałeś wtedy poprzednich. Siadałeś do pisania, kiedy odczuwałeś taką potrzebę. Pisałeś to dla siebie, a nie pod presją publiki. A ja wielokrotnie tłumaczyłem Ci to samo, abyś dobrze zrozumiał. Tylko, że za każdym razem dodawałem ciut więcej szczegółów, albo z innej strony przedstawiałem temat. Dlatego tak robiłem, bo ty stawałeś się bardziej świadomy. Pod koniec bloga było w nim o wiele więcej ciebie, niż mnie. I o to chodziło, aby nasza łączność odbywała się ciągle i w czasie rzeczywistym, a nie tylko, gdy zasiadasz do pisania.

­– Czyli to już jest ostatni wpis na tego bloga? Już więcej nic nie napiszemy?

– A na razie nie ma potrzeby nic pisać. Jeśli ona się pojawi, to coś napiszesz. Na ten czas to już jest ostatni wpis na twego bloga.

­– Możemy zatem teraz podsumować, co wiemy? Co mi przekazałeś? Może te najistotniejsze szczegóły?

– Ok. To mów, co wiesz.

– Życie na Ziemi, to symulacja komputerowa. Jest ona częścią multiwielopoziomowej gry, na którą składa się mnóstwo Wszechświatów, tzw. Wieloświat, a także Wszechświaty równoległe. Bo Wieloświat i Wszechświaty równoległe, to nie to samo. Wieloświat ma budowę bąbelkową i każdy jego Wszechświat styka się z sąsiednim błoną wszechświatową , a Wszechświaty równoległe istnieją we wszystkich Wszechświatach Wieloświata, są zawarte w nich, ale nieodczuwalne np. dla ludzi, gdyż mają inną częstotliwość bazową. Można powiedzieć, że Wszechświaty w Wieloświecie są wzajemnie prostopadłe i każdy Wszechświat zawiera w sobie Wszechświaty równoległe. Ta Multi Gra została stworzona, zapoczątkowana przez Istotę, Duszę zwaną potocznie Stwórcą, aby umożliwić innym duszom podnoszenie swoich wibracji w drodze do Najwyższej Możliwej Wibracji. Gra ta jest programem otwartym i każda dusza ze swego poziomu może stworzyć np. nową planetę, czy nowy gatunek na tej planecie. Jednak głównych zasad danego Wszechświata nie można zmienić z poziomu gry.

Gra polega na tym, że część danej duszy ze Świata Dusz wciela się (inkarnuje) w awatara w grze, czyli istotę, która jest częścią gry (roślina, zwierzę, skała, czy np. człowiek). Dla ułatwienia nazwałem część duszy, która została w Świecie Dusz, Istotą Wyższą, a tą, która inkarnuje duszą lub duchem. Awatar w grze posada świadomość, a dusza przed narodzinami wchodzi z nim w symbiozę. Czym większe dopasowanie, tym większa późniejsza zgodność we współdziałaniu. Do dyspozycji symbiont, czyli awatar połączony z duszą, nazywany potocznie człowiekiem, ma potężne narzędzie, którym jest Prawo Przyciągania. Dzięki niemu może dowolnie kształtować swój świat, oczywiście w ramach podstawowych założeń Gry. Gdy człowiek jest świadomy tego narzędzia, to coraz łatwiej mu idzie zdobywanie radosnych punktów dla duszy i nie traci energii na tworzenie złych wibracji, które jego Istocie Wyższej są zbędne.

Kontakt w Grze człowieka z duszą następuje przez intuicję, czy znaki, jakie on powinien zauważyć i zrozumieć. Człowiek, jako symbioza awatara z duszą ma dwa tory, że tak to nazwę, doświadczeń odległych. Pierwszy tor, to tor duszy,  jej energia i doświadczenia uzyskane przez dotychczasowe wcielenia. Drugi tor, to genetycznie odziedziczona przez awatara spuścizna po swoich przodkach. Składają się nań wszelkie wzloty i upadki przodków. Symbioza duszy polega też na zminimalizowaniu obciążeń genetycznych  w awatarze i wzmocnieniu pozytywnych jego odziedziczeń, tak, aby stworzony symbiont, czyli człowiek, miał jak najlepsze predyspozycje do szczęśliwego udziału w Grze. A tym samym, aby mógł pozyskać jak najwięcej dobrych wibracji dla swojej Istoty Wyższej.

Człowiek może poprzez hipnozę zapoznać się z ogólnym planem Istoty Wyższej, co do obecnego wcielenia i dzięki temu łatwiej pozyskiwać energię. A np. poprzez tzw. ustawienia systemowe może dowiedzieć się o swoich obciążeniach rodzinnych i odpowiednio je skorygować. Choć i przez hipnozę może wniknąć w swój zapis genetyczny i odczytać go z pola morficznego.

W przypadku małego dopasowania duszy i awatara tworzone są duże ilości zbędnych niskich wibracji. Stwórca wpadł na pomysł, aby wykorzystać je do karmienia dusz, które są poza Światem Dusz inkarnujących, czyli grających w Grę. Niejako są one poniżej tego świata. Nazwałem je Istotami Niskowibracyjnymi. One nie mogą bezpośrednio grać, wcielając się w awatary, ale mogą oddziaływać na świadomość symbiontów w ten sposób, aby symbionty tworzyły więcej złych wibracji. Istoty Niskowibracyjne wchłaniają te wibracje i dzięki temu, po osiągnięciu odpowiedniego poziomu wchodzą do Świata Dusz i mogą zacząć grać w Grę. Nazywane są od tej pory młodymi duszami. Z tego względu, że ich własna wibracja jest jeszcze bardzo niska i nie mają doświadczenia, zwykle inkarnują w źle dopasowane awatary, a ten brak synchronizacji sprawia, że awatary takie tworzą mnóstwo złych wibracji i gromadzą się w podobnych do siebie skupiskach. Nie jest to dziwne, gdyż młoda dusza, niezsynchronizowana z awatarem, nie może przyjąć radosnej energii z Gry, ponieważ jest ona dla niej jeszcze nieprzyswajalna. Istoty Niskowibracyjne największy wpływ mają na ludzi z młodymi duszami i nimi najbardziej manipulują. Takiego człowieka mogą łatwo omamić, sprowokować, czy przestraszyć. Młode dusze, nieobeznane inkarnacyjnie z Grą, choć mogły już inkarnować nawet kilkadziesiąt razy, łączą się w grupy przestępcze, tworzą związki wyznaniowe, są fanatycznie religijne, garną się do polityki. Nastrojone są na szukanie i pomnażanie niskich wibracji. Stwarzają konflikty, znęcają się, zabijają. Dusze, które są ciut starsze, które nabrały doświadczenia w grze, stają się ich przywódcami i ich manipulatorami. Zarządzają nimi z poziomu Gry i pomnażają niskie wibracje. Młode dusze charakteryzują się butą, złością, zadziornością, mściwością, pazernością, a także bojaźnią. Młode dusze uważają też, że są najmądrzejsze i to co robią, w co wierzą jest jedynie słuszne. Są chorowite i przyciągają notoryczne cierpienie.

Dusze średnie, to dusze, które są o wiele lepiej dopasowane do swoich awatarów. Symbionty z takimi duszami zaczynają źle się czuć w towarzystwie ludzi o młodych duszach. Odczuwają dyskomfort, gdy młode dusze narzekają, gdy nakłaniają ich do przyjęcia ich religii, gdy na siłę usiłują ich przekonać do swoich racji. Jednak nie są jeszcze przekonane, co im służy. Jeszcze wahają się, którą wybrać drogę. Niekiedy wolą cierpieć, niż odważyć się na radykalny krok. Dusze średnie pomału budzą się. Są w pół śnie, ale jeszcze śpią. Targają nimi rozterki, mają poczucie, że w złej skórze żyją. Często mają depresję, często nie wytrzymują presji otoczenia. Żyją na granicy dwóch światów i nie wiedzą, który wybrać. Więcej czują, ciut więcej rozumieją, ale nie potrafią się zdecydować.

Natomiast stare dusze, to takie, które inkarnowały na Ziemi i w innych światach tysiące razy i potrafią się świetnie zgrać ze swoim awatarem. Są spokojne, opanowane, rozumne. Nie gonią za pieniądzem, rozumieją tą rzeczywistość i zwykle dzielą się swoją wiedzą z zainteresowanymi. Dusze te mają wysokie wibracje i ich symbionty wydają się mentalnie świecić. Same świetnie potrafią pozyskiwać dobre wibracje i pomagają w tym zwykle duszom średnim, które już się przebudziły, a także każdej duszy, która chce od nich pomocy. Uświadamiają im, że w tej Grze, to oni decydują o sobie i uczą ich korzystania z Prawa Przyciągania. Stare dusze często inkarnują jako tzw. Anioły, czyli istoty, których głównym celem jest pomaganie innym. Są dalekie od niskich wibracji.

Grę można ogólnie podzielić na trzy etapy. Pierwszy, to narodziny, oswajanie się z rzeczywistością, poznawanie zasad, a także poddanie się programowaniu zgodnie z oczekiwaniem najbliższego środowiska. Drugi etap, to uświadamianie sobie realiów rzeczywistości, uczenie się oddzielania ziarna od plew, oczyszczanie się ze zbędnych programów, a pozyskiwanie potrzebnych. To uczenie się świadomego korzystania z prawa przyciągania i wybierania odpowiednich dróg. Trzeci etap, to radosne życie i bezstresowe bawienie się grą, aż do śmierci. Nie ma sztywnych ram czasowych ani na całą grę, ani na poszczególne etapy. Zwykle inkarnacja może przebiegać tylko w pierwszym etapie, a po nim następuje koniec gry. Często przebiega przez dwa etapy. Mniejszy procent wcieleń obejmuje pełne trzy etapy i taka gra kończy się wtedy radosną śmiercią, z poczuciem dobrze przeżytego życia.

W Świecie Dusz nie ma przymusu, nie ma presji, nie ma rywalizacji. Dusze inkarnują gdzie chcą i w jakim czasie. Same wybierają także czas, rodzinę i ciało, a tym samym teren, gdzie inkarnują. Mogą wybrać jednostkową inkarnację, wieloraką, lub multiinkarnację. Jednostkowa jest wtedy, gdy inkarnują w jednego awatara. Wieloraka, gdy wcielają się w ciała kilku do kilkudziesięciu osób, a także zwierząt, czy roslin. Taką inkarnację zaczynają już praktykować mocno zaawansowane średnie dusze. Mulitinkarnacją zajmują się stare dusze. Niekiedy inkarnują w całą planetę, we wszystkie w niej awatary ożywione i nieożywione i grają na olbrzymiej ilości istnień w Grze. Anioły, pomimo, że są starymi duszami, inkarnują tylko w jednego awatara. Sporadycznie w kilku.

Wszystko, co doświadczamy jako ludzie, jest symulacją komputerową na niewyobrażalnie zaawansowanym poziomie. Dzięki awatarom dusze mogą doświadczać wrażeń niedostępnych z ich duchowego poziomu. A każde wrażenie, to dla nich nauka. Nie ważne, czy symbiont przeżywa dobre, czy złe chwile, to dusza się na tym uczy. Tylko wszystkie doznania, jakie awatar serwuje swej duszy, powinny być wyważone. Zwykle, gdy dostarczanych jest zbyt dużo zbędnych wibracji, dusza decyduje się zakończyć grę z tym awatarem. To zdarza się przeważnie u średnich dusz.

Mając świadomość reguł rządzących naszym życiem, o wiele spokojniej i treściwiej możemy je przeżyć. Jednak każda dusza powinna przejść przez takie poziomy, które jej są potrzebne. Nie ma przymusu w Świecie Dusz. Nie ma kar, ani nagród. Dusza, która w jednej inkarnacji była „złym człowiekiem”, wcale nie musi tego korygować w kolejnym wcieleniu. Jednak zwykle dusze chcą poznać dany aspekt z wielu stron i raz są katem, a raz ofiarą. Tylko bardzo młode dusze ciągną przez wiele wcieleń kolejnych jeden schemat inkarnacji, który jest raczej pasujący do nich, czyli niskowibracyjny. Potem i one dorastają do zmian. Stare dusze w większości przypadków skłaniają się do pozytywnych wcieleń. Anioły wybierają tylko radosne inkarnacje. Ale wszystkim przytrafiają się i wzloty i upadki. Stara dusza różni się od młodej jeszcze tym, że po upadku bardzo szybko się podnosi. Niekiedy nawet jeszcze dobrze nie upadnie, a już jest podniesiona.

Śmierć jest przeciwieństwem narodzin. Powrotem do Świata Dusz. Narodziny, to wejście w Grę. Człowiek żyje tyle, ile jego dusza chce grać. Wszystko, co się dzieje w Grze, awatar sam do siebie przyciąga. Dusza daje mu znaki tylko emocjami, nie może inaczej oddziaływać na awatara. Jeśli symbioza ich jest wysoka, to i Gra przebiega bardziej radośnie. Wszelkie zakazy i nakazy to wewnętrzne prawa stworzone przez symbionty na poziomie gry. Człowiek może robić wszystko i być każdym, kim chce. Powinien być tylko świadom, że to, o czym myśli i do czego podpina emocje, to przyciąga do swego życia. Jeśli myśli pozytywnie i nie podszywa tych myśli jakąś obawą, to wszystko ma tak, jak chce mieć.

Wszystko, co dzieje się w naszej rzeczywistości, jest elementem symulacji. Mówiliśmy kiedyś, że nasza galaktyka jest torusem i że Ziemia teraz podąża do jego środka zwiększając swoje wibracje. W środku torusa jest najwyższa możliwa wibracja galaktyczna, ale ona nie jest Największą Możliwą Wibracją, zwaną też Bogiem. Najwyższa Możliwa Wibracja jest poza symulacją, a sama symulacja ma służyć duszom do zwiększania swoich wibracji i zbliżania się do Boga. Symulację tej rzeczywistości można porównać do gry w pokera. Jeśli wygrywasz, to masz więcej pieniędzy i jesteś coraz bliżej bogactwa. Jednak w symulacji nie można zostać bankrutem, bo każda inkarnacja pozyskuje dobrą energię. Tylko jedna mniej, a inna więcej.

W tym wariancie rzeczywistości, w którym obecnie przebywa nasza świadomość, zło zawsze będzie istniało, jednak w miarę przybliżania się Ziemi do środka galaktyki, zabarwienie jego będzie jaśniejsze, a ono, jako takie, mniej dokuczliwe. Po minięciu przez Układ Słoneczny połowy drogi do środka galaktyki, Istoty Niskowibracyjne przestaną zarządzać Ziemią i manipulować jej mieszkańcami, gdyż zła energia, jaka będzie wtedy wydzielana przez ludzi, będzie zbyt wysoka, a przez to nieprzydatna dla Szatana.  Gdy Ziemia będzie w ¼ odległości od środka galaktyki, obecne awatary stałe przestaną istnieć, a zastąpione zostaną przez awatary ciekłe i gazowe. Sam moment przejścia Ziemi przez środek torusa jest bezinkarnacyjny i następuje wtedy przewartościowanie zasad ziemskich. Staną się one niejako negatywem obecnie panujących, czyli w cenie będzie zło, a dobro będzie zwalczane. Choć tego nie mogę sobie wyobrazić, ale wtedy Ziemię będą zamieszkiwać awatary innych istot, o których nawet nie chce mi się myśleć. Tego już nie ogarniam.

Istnieją dwa rodzaje wahadeł, egregorów. Indywidualne i wspólne. Indywidualne należą do poszczególnych ludzi, a wspólne do grup ludzi. Wspólnymi wahadłami są wahadła rodziny, zakładu pracy, kościoła, korporacji, państwa, idei, teorii itp. Energia pozyskana indywidualnie jest rozliczana między Istotę Wyższą danego awatara, a Istoty Niskowibracyjne, które przyczyniły się do bujania wahadła indywidualnego. Energia ze wspólnych wahadeł dzielona jest na wszystkich ludzi proporcjonalnie do ich wkładu, a następnie swoją część bierze Istota Wyższa i swoją Istoty Niskowibracyjne. Istota Wyższa zawsze bierze tylko pozytywną energię, Istoty Niskowibracyjne odbierają z awatara tylko niskie wibracje. Taki jest podział energii z Gry w Rzeczywistość. Wszyscy mają z niej korzyść. Jedni większą, drudzy mniejszą. Dusze cały czas podwyższają swoje wibracje. Mniej lub bardziej. Ale nigdy nie mogą stracić wibracji już pozyskanych.

Samoświadomość dotyczy awatara i jest przekazywana genetycznie. Dusza jest zawsze samoświadoma. Czym więcej awatar nauczy się w swoim życiu, tym więcej przekaże potomkom w genach, ale także przekazując im swoją wiedzę. Przejście z płaskiego wymiaru do czterowymiarowego odbywa się płynnie przez stopniowe odblokowywanie kodu poczucia głębi. Dzieje się to na poziomie Gry. Spokój ducha, to porozumienie duszy inkarnującej z jej awatarem.

Katolickie „przez cierpienie do zbawienia” ma sens, ale tylko w odniesieniu do młodych dusz. Tych bliskich jeszcze energetycznie Istotom Niskowibracyjnym. Oznacza ono, że te młode dusze potrzebują w swych pierwszych inkarnacjach cierpienia, które bardziej do nich przylega energetycznie niż radość. Religia katolicka przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla młodych dusz, które dzięki niej mogą wzrastać. To przedszkole wibracyjne, które przygotowuje ich do kolejnych już bardziej radosnych inkarnacji. „Błogosławiony, kto się boi Pana” to wskazówka tylko dla młodych dusz, które potrzebują jeszcze niskich wibracji. Stare dusze to wszystko rozumieją i nie zwalczają religii. Stoją obok i obserwują. Stare dusze są spokojne i mądre. Ale i one były kiedyś młodymi duszami, a wcześniej były Istotami Niskowibracyjnymi. Wszystko ma sens…

 

– Noooooooo! Jestem pod wrażeniem! – JAM był bardzo zadowolony. – A czy zauważyłeś, że pisałeś o takich szczegółach, o których nigdy nie mówiliśmy?

– Tak. Czułem, że to ty mi przekazujesz te nowe informacje.

– Dobrze czułeś. A czujesz mnie coraz lepiej. I o to chodziło. Już nie jesteś w technikum, a właśnie robisz magistra… Już prawie jesteś gotowy do swojej misji.

– No mów! Jaka to misja? Czy dobrze wcześniej myślałem, że mam podwyższać ludziom wibrację, przez zmianę ich myślenia? Czy to coś bardziej spektakularnego?

– Na wszystko jest odpowiednia pora. Dowiesz się w odpowiednim czasie.

– A ty ciągle swoje…

– Wszystko pięknie rozumiesz. Potrafisz stosować prawo przyciągania do tego, gdzie ci jest potrzebne. Dobrze wszystkie moje znaki odczytujesz… A gdybym Ci powiedział teraz, że wszystko to, o czym pisaliśmy, co ci powiedziałem… to nie jest prawda? Że to wcale tak nie jest? A mój głos w twojej głowie to np. rodzaj rozdwojenia jaźni i ja jako taki nie istnieję? Że nie ma duszy, ani Świata Dusz?

– Hmmmmmmmmm… Wiesz co? I tak tego ze swojej pozycji nie sprawdzę. Nie wniknę ciałem w Świat Dusz i nie zobaczę Gry od zewnątrz, ani nie zobaczę ciebie…. Odczułem teraz błogi spokój, gdy mnie o to zapytałeś. Ważne jest to, co ja myślę i że sprawia mi to przyjemne doznania. Nauczyłem się znajdować we wszystkim dobro i tak interpretować wszelkie zdarzenia, które sobie przyciągam, żebym miał zadowolone myśli. Bo w sumie nie jest ważne, jaka jest prawda. Ważne jest to, że taka prawda mi odpowiada i dzięki niej mam spokój duszy. Czyli, że ty i ja mamy super doskonałą symbiozę i że się rozumiemy. Moją rolą jest pozyskiwanie dobrych wibracji w tej Grze. A czy to rzeczywiście jest gra, czy może jest tak, jak mówią ateiści, że nie ma nic poza tym życiem i że gdy ono się kończy, to jest tylko pustka, to… tak naprawdę nie jest ważne. Dla mnie to życie jest jedno, bo tylko je odczuwam. Jeśli po nim będzie pustka, to i tak fajnie, że w miarę radośnie je przeżywam i nie tracę czasu na zbędne działania. Jeśli zaś nie ma pustki, a jest COŚ, to jeszcze fajniej! Wiedząc to wszystko jestem spokojny. Mam ideę tego świata. Nie miotam się, wszędzie szukam dobra i tym dobrem zarażam. Rozświetlam głowy ludzi, ale tylko tym, którzy są na to gotowi i którzy chcą tego. Jestem jak anioł, który muska życie swymi skrzydłami… Fajne to jest. Mimo wszystko jestem spokojny. Coraz bardziej wyciszony. Nie miotam się i bezstresowo żyję. Owszem. Zdarzają się drobne zachwiania równowagi w złą stronę, ale zaraz je koryguję. Zło istnieje tylko po to, aby bardziej docenić dobro. I nawet jeśli ty nie istniejesz, nawet jeśli to wszystko, o czym pisaliśmy, to bujda, to i tak dzięki temu zmieniłem się bardzo na lepsze i to jest chyba najfajniejsze, że teraz żyje mi się ze sobą całkiem dobrze. I o to chodziło. Cokolwiek mi się przydarza, dzieje się dla mojego dobra…. Teraz przyszło mi do głowy ostatnie pytanie. A co, jeśli ze względu na fraktalność wszystkiego, że jak i w niebie, tak i na ziemi, Świat Dusz to też jest GRA, to też jest symulacja, w którą grają jeszcze wyższe istoty?

– Ha! I to jest dobre pytanie… Bardzo dobre pytanie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wnuczka Emilka
*
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret