Ograniczenia, czyli co mi pisior ukradł - Jarkos BlogPrawo Przyciągania w praktyce wg Jarkosa
Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Chwilowo wróciła zima, choć w Pińczówku jej znów jak na lekarstwo. Chciałem wyjść w plener i pstryknąć drzewa przytłoczone śniegiem na tle niebieskiego nieba, ale w tym sezonie to się nie spełni. Nie uwiecznię Pińczówka w takiej scenerii. Ostatni raz zrobiłem to chyba z pięć lat temu.

Nie wiem, co się dzieje, ale coraz bardziej mam odczucie, że nie jestem tu, gdzie być powinienem. Że to nie mój świat, nie moja rzeczywistość. Choć wprowadzam ograniczenia w dopływie informacji do siebie, to jednak ciągle coś przecieka i trąca moje struny.

Wcześniej irytował mnie Kościół Katolicki, ale gdy go totalnie olałem, informacje o nim zaczęły docierać do mnie sporadycznie i nie wzbudzają irytacji. Teraz nasiliły się newsy o partii rządzącej. I mimo iż jestem apolityczny, to one teraz usiłują wzbudzić moją złość.

Mam paru znajomych, którzy czynnie walczą z pisową dyskryminacją. A ja jakoś nie chcę się w to włączyć, choć niekiedy przychodzą do mnie chwilowe myśli, aby wymordować wszelkiej maści pisiorów, katolików i im podobnych oszołomów. Aby mieć w końcu spokój, nie złościć się z byle powodu. Ale takie myśli są sporadyczne. Raczej już nie angażuję się w żadną walkę, protesty. Staje mi się to obojętne.

Mam świadomość, że ta moja obojętność może zostać napiętnowana, że nie walczę z niesprawiedliwością, że się poddałem i jestem uległy. Że stałem się zwykłym baranem, który dla własnego spokoju akceptuje obecną rzeczywistość. Tyle, że to nie tak, że akceptuję.

Ta moja świadomość, że to nie mój świat istnieje już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz zrozumiałem, skąd ona się wzięła. Choć kilkakrotnie o tym mówiłem, to dopiero teraz dotarło do mnie, że ja w tej rzeczywistości gram rolę obserwatora i mogę pomagać chcącym pomocy jedynie z tej perspektywy. Nie można podnieść kamienia siedząc na nim. Tylko czy to jest tak na pewno?
K3M

Właśnie sięgnąłem po ostatniego łyka kawy, gdy kubek nagle odsunął się ode mnie. Od razu się domyśliłem, że tak mi oznajmił swoją obecność mój JAM, moja Istota Wyższa, z którą od paru lat mam bezpośredni kontakt. JAM lubi takie sztuczki pokazywać, gdy zaczynam robić wpis na bloga, a on chce się wypowiedzieć.

– JAM… – wyszeptałem. – No już nie cuduj, tylko siadaj obok mnie i mów, co ci na wątrobie leży.

– Nie cuduję, tylko chciałem napić się kawy, nim ją do fusów spożyjesz.

– A ja myślałem, że chcesz coś powiedzieć, a ty, bidoku, spragniony jesteś!

– Powiedzieć też coś mogę, bo widzę, że się szamoczesz. Że nie jesteś pewien, co robić.

– Masz rację. Nie jestem pewien.

– Dobrze myślisz, że jesteś tu obserwatorem. Inkarnowaliśmy w tym czasie, bo sporo możemy tu doświadczyć, sporo się nauczyć i sporo dobrej energii pozyskać. Bo ty nie jesteś tylko biernym obserwatorem. Wiesz przecież, że masz za zadanie także pomagać ludziom zmieniać myślenie, ale tylko tym, którzy sami tego chcą. Którzy już wiedzą, że ta rzeczywistość im nie służy. Nie zmienisz myślenia zagorzałego katolika mówiąc mu, że jego miłosierny Bóg to bzdura. Możesz stracić z jego rąk życie, ale myślenia mu nie zmienisz.

– Czyli co? Mam nadal nic nie robić widząc, jaka niesprawiedliwość się w koło dzieje?

– O jakiej niesprawiedliwości mówisz?

– No na przykład, że pisiory rozkradają Polskę, że rząd bierze wielkie premie z naszych podatków, że daje mnóstwo kasy Rydzykowi, że księża gwałcą dzieci, że jest dużo biednych, bezdomnych, że trują ludzi szczepionkami, żywnością, powietrzem, że zwierzęta cierpią przez ludzi…

– Ok. Wystarczy. Teraz mi powiedz ile z tego dotknęło bezpośrednio ciebie?

– Nooooo…..

– No właśnie. Powiedz mi, co ci jakikolwiek pisior ukradł?

– W sumie mnie to nic.

– Czy to, że rząd wziął tak wysokie nagrody w jakiś sposób obniżyło twój standard życia?

– No w żaden sposób….

– A to, że Rydzyk  dostał tyle kasy sprawiło, że gorzej jadasz?

– Nie.

– Czy fakt, że księża gwałcą dzieci sprawił, że to ty bezpośrednio cierpisz?

– Ja nie, ale…

– Czy jesteś biedny, bezdomny?

– Nie.

– Czy fakt, że byłeś szczepiony sprawił, że chorujesz? Czujesz się truty?

– Nie, ale ja byłem szczepiony dawno, a wtedy szczepionki jeszcze nie truły. Nie było chemtrails, GMO…

– Jesteś tego pewien?

– Nie…

– A czy myślisz, że zwierzęta dopiero teraz zaczęły cierpieć przez ludzi?

– No nie. Człowiek od dawna znęcał się nad zwierzętami… Ale do czego zmierzasz? To, że nic z powyższych mnie nie dotyczy nie znaczy, że mam z tym nie walczyć?

– Wiedziałem, że masz z tym dylemat. Wiem, jak się wewnętrznie rozdzierasz. Pamiętam, jak byłeś zadziornym krzykaczem, gdy byłeś przewodniczącym związku. Wstawiałeś się za ludźmi i co ci z tego wyszło?

– No gówno…

– A barany nadal zostały baranami. Przecież wiesz, że nie ma sensu z czymkolwiek walczyć, bo wtedy wahadło tego się wzmacnia. Przecież wiesz, że to, o czym myślisz, to przyciągasz. Przecież wiesz, że to ty i tylko ty kształtujesz swoją rzeczywistość…

– Wiem.

– Niczego z powyższych „złych” rzeczy osobiście nie przeżyłeś. Znasz je tylko… no właśnie skąd o tym wszystkim wiesz?

– W sumie to tylko z fejsbuka, bo telewizji nie oglądam, radia nie słucham.

­– Czyli to fejsbuk jest głównym sprawcą twego złego samopoczucia i twoich rozterek?

– W sumie tak…

– Czyli to nie bezpośredni twój udział w tych „złych” wydarzeniach sprawia, że emitujesz złe myśli, a tylko informacja o tych wydarzeniach?

– No tak, ale do czego dążysz?

– Ano chcę ci znów uzmysłowić, że to, o czym myślisz, to przyciągasz. Im więcej i intensywniej o czymś myślisz, tym pewniej i częściej tego w życiu doświadczysz. Ostatnio nawet na fejsbuku doświadczasz mnóstwo negatywnych wibracji, bo on stal się głównym kanałem dotarcia do twoich złych emocji. Czujesz te negatywne wibracje nachalnie wdzierają się w twoją świadomość, jak czają się za każdym postem, chcąc wywołać u ciebie poczucie winy za brak reakcji, za to, że tobie jest dobrze, a innym źle. Tyle, że każdy ma takie życie, jakie ma myśli. To, że PiS korzysta ze swej sytuacji i chłepcze wodę z wielu koryt, wynika z faktu, że elektorat tej partii to w głównej mierze młode dusze w początkach swych inkarnacji. One dopiero co przestały być Istotami Niskowibracyjnymi i dopiero zaczynają pozyskiwać wyższe wibracje z naszej rzeczywistości. Każdy, kto zbyt przywiązany jest do materii bez duchowości, jest taką młodą duszą. Elektorat PiS to głównie katolicy, którzy w swej naturze są istotami prymitywnymi, gdyż boją się Boga, którego znają tylko ze słyszenia. Pisaliśmy już o tym, że ta rzeczywistość jest dla nich szansą na podniesienie swoich wibracji. I tak czynią. Na ich etapie największą radość sprawiają im pieniądze. Czy to poseł, czy ksiądz, to w większości przypadków jest ta sama mentalność. Oni wyłącznie sobie chcą zrobić dobrze.

– Ale przecież rodzimy się po to, aby przede wszystkim sobie robić dobrze. Czyż nie?

– Oczywiście, ale nie po trupach. A oni nie mają na względzie innych, tylko siebie. Nie patrzą na swoje dobro przez pryzmat innych. Robią innym, co im nie miło i nie traktują bliźniego swego jak siebie samego. Jeśli złości cię to ich zachowanie, to prędzej, czy później czegoś podobnego doświadczysz. Jeśli możesz na nich wpłynąć, to zrób to. Jeśli nie możesz, to nie myśl o tym, a myśl o tym, co możesz.

– Tylko, że ja nie czuję potrzeby walki i protestowania. I nie dlatego, że się poddaję.

– Wiem. Twoją rolą nie jest walka i protestowanie, ale wpajanie tym, którzy to czują, że to oni sami tworzą swoją rzeczywistość. Że to, o czym myślą, to przyciągają. Twoją rolą jest rozświetlać myśli, rozświetlać drogę tych, którzy chcą i w tym samym kierunku idą, co ty. Jeśli myślisz o walce, to taką walkę przyciągniesz. Tak działają mechanizmy Istot Niskowibracyjnych, które powodują, że ludzie generują złe myśli, złe wibracje, którymi te Istoty się żywią. Jak sądzisz, po co kładzie się taki nacisk na pamięć o zbrodniach wojennych, hitlerowskich, stalinowskich, katolickich, czy innych?

– Po to, żeby pamiętać ile zła się wydarzyło.

– A czy może złe drzewo dobre wydawać owoce?

– No nie.

– Więc chyba rozumiesz, że pamiętanie o złych chwilach w przeszłości, stwarza podobne chwile w teraźniejszości? Patriotyzm to też jest wymysł Szatana, który w ten sposób ma większe pole do pozyskiwania złych emocji. Bo jeśli przeczytasz na Fejsbuku, że Muzułmanie chcą wejść do Polski i gwałcić Polki, to krew na samą myśl ci się może zagotować. Jeśli byś przeczytał, że Muzułmanie gwałcą kobiety z plemienia Srutu Tutu, to raczej nie przejąłbyś się tym bardzo.

– Czyli wychodzi na to, że Fejsbuk, to samo zło!

– Nie! Źle to odczytujesz. Przecież to ty decydujesz, jakie informacje czytasz. Przecież to ty możesz blokować wyświetlanie nieodpowiednich dla ciebie postów. Ty o swoim Fejsbuku decydujesz. Nic na siłę. Już nie złoszczą cię sporadyczne posty o KK. Nawet jak się pojawią, to je olewasz. Zawsze masz wybór, a twoje uczucia są po to, abyś szedł w tę stronę, gdzie ci jest dobrze. Jeśli coś cię wkurza, a bezpośrednio ciebie nie dotyczy, to po co się złościć? Jeśli widzisz, że samochód ochlapał człowieka po drugiej stronie ulicy, to rzucasz za samochodem kamieniami? Nie. Ale gdy ciebie samochód ochlapie brudną wodą i zaplami twój nowy biały garnitur, to o krok jesteś od wyrwania kosza na śmieci i ciepnięcia nim w samochód. Jednak nawet w takiej sytuacji pamiętaj, że to ochlapanie sam do siebie przyciągnąłeś i lepiej, niż wyrywać kosz, na przyszłość bardziej kontrolować swoje myśli.

– Masz rację. Gdy przestałem się złościć jednym, to pojawiło się drugie.

– Tak działają Istoty Niskowibracyjne. Wodzą cię na pokuszenie, a ty ulegasz, albo nie. To wszystko, co cię wkurza, to one ci podesłały. A skoro cię wkurza, to znaczy, że one wygrały i teraz generujesz dla nich niskie wibracje. Pamiętaj, że życie to teatr. To Gra w Życie na Ziemi. Ty jesteś tylko uczestnikiem tej gry. Jednak sam ze swojego poziomu możesz tą grą sterować i przyciągać do siebie wszystko, czego pragniesz. Ale to już doskonale wiesz…

– Czyli co mam robić? Mam zrezygnować z Fejsbuka? Mam nie reagować na złe wiadomości o różnych aferach? Mam siedzieć cicho na temat trucia ludzi? Mam nic nie mówić na temat znęcania się nad zwierzętami?

– Absolutnie nie rezygnuj z tej formy komunikacji! Wiele osób tą drogą dowiaduje się, co masz do powiedzenia. Wielu otwierają się oczy i zaczynają samodzielnie myśleć. Wielu też, to co piszesz, nie mieści się w głowie, bo są na niższym poziomie wibracyjnym. Ale na wszystko jest odpowiedni czas. Mają jeszcze sporo inkarnacji przed sobą nim cokolwiek pojmą. A co do afer… Nie doświadczyłeś skutków żadnej z nich i póki nie będziesz się przejmował, nie doświadczysz. Nie zetknąłeś się z żadną aferą bezpośrednio, żaden produkt cię nie zatruł, chemtrails wywołuje u ciebie dobre wrażenia wizualne, nie widziałeś na żywo znęcania się nad zwierzętami…

– No i mam siedzieć cicho?

– Nie! Rób dalej zdjęcia, maluj obrazy, pokazuj piękne chwile ze swego życia, polubiaj radosne filmiki z kotami i innymi zwierzętami. Przywiązuj większą wagę do tego, co sprawia ci radość. Nie piętnuj złych zachowań, bo je umacniasz. Wspieraj pozytywne akcje, bo one rosną w siłę. Myśl dobrze o swojej rzeczywistości, a taką ona już jest. Zarażaj ludzi swymi dobrymi myślami. Nie zarazisz wszystkich, ale choć kilka osób przy tobie i dzięki tobie będzie się czuło dobrze. Na tym się skup. Pisz częściej swego bloga! Masz dobrą intuicję i już wiesz, co jest dla ciebie dobre.

– Masz rację. Ta Gra w Życie Na Ziemi, to bardzo skąplikowana i podchwytliwa gra. Ale z biegiem czasu można ją zrozumieć i polubić…

– Pamiętaj, że cała ta rzeczywistość toczy się w twojej głowie, a raczej w twojej świadomości, bo twoja głowa, tak jak i reszta świata, to tylko symulacja komputerowa. Wiedząc to odpowiedz sobie na pytanie, czy w takiej sytuacji, gdy cały twój świat, to tylko fikcja rozgrywająca się w jakimś superkomputerze, warto jest się złościć na cokolwiek? Tym bardziej, że sam masz moc wszystko w tej rzeczywistości zmienić?

– No nie warto. Ale czy rzeczywiście mogę tu wszystko zmienić?

– Ogranicza cię tylko niewiara w to, że możesz… I pamiętaj, sam narzucasz sobie ograniczenia. To twoja rzeczywistość, a rola, jaką pełnisz, jest szczytna. Świadomie tu inkarnowałeś. Pokazuj ludziom, jak na Ziemi jest pięknie, przepełniaj ich radością, sprawiaj, że się uśmiechają. Tak szybciej zmienisz świat na lepsze, niż nawołując do tłamszenia zła. Tak szybciej przyciągniesz do siebie tych, którzy łakną radości. Naucz ludzi myśleć o tym, czego chcą, a nie o tym, czego nie chcą. Spraw, aby byli przekonani o tym, że to oni tworzą swoją rzeczywistość. Pamiętaj o tym, a nigdy już nie będziesz się czuł obco w tym świecie. Bo to świat, którego ty jesteś autorem…

Jedna odpowiedź na 79. Ograniczenia, czyli co mi pisior ukradł

  • Przem289 mówi:

    Zdecydowanie blogi o Spełnianiu Marzeń, sile powinny powstawać częściej i docierać do większej ilości ludzi. Zawszę warto czytać Jarkosa dla tych paru miłych słów typu “życie to teatr……. ” piękny kontrast do biadolenia o jakiejś partii Pi(e)s czy sekcie Ku Klux.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret