Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Wyjrzałem przez okno. Niebo jest pochmurne i raczej nie zanosi się na piękny zachód słońca. Źle jest, gdy jest za dużo chmur i źle, gdy ich nie ma wcale. Oczywiście mówię to w kontekście fotograficznej atrakcyjności zachodów słońca nad pińczowskim zalewem. Ale tak jest chyba w każdej kwestii. Nigdzie skrajności nie są pożądane. Najlepiej jest, gdy coś jest wyważone. Owszem, może się nieznacznie wahać, ale tylko nieznacznie. Jakoś tak człowiek jest stworzony, że najlepiej mu jest, gdy nie popada w skrajności na długo. Zbyt długi smutek powoduje depresję, a ciągła radość powoduje… hmmmm… Jak to nazwać? Ocipienie? Tak. To miłe słowo.

A tu wokół ciągłe przepychanki, ciągłe walki jednego obozu z drugim i przekonywanie, który z nich ma rację. Ale tak jest od zarania dziejów. Odtąd, kiedy korzyści z Gry Zwanej Życie Na Ziemi zaczęły czerpać Istoty Niskowibracyjne. To one powodują niesnaski i manipulują myślami ludzkimi. To one popychają ludzi do stresu, a tym samym do chorób i cierpienia. Popychają przede wszystkim tych mało świadomych swego istnienia i podatnych na manipulację. A takie zwykle są wcielenia młodych dusz.

Ja jestem coraz bardziej obok tego. Pomimo, że stoję w tym strumieniu, to on opływa moje nogi i tylko w małym stopniu je zwilża. Jestem jak kaczka, której woda nie moczy piór. Jeszcze nie jest to dokładna szczelność, ale nie wiem, czy jest mi potrzebna taka duża separacja. W końcu inkarnowałem w takiej rzeczywistości, aby móc jej doświadczać i ją rozumieć. Zupełne uszczelnienie pozbawiłoby mnie idei doświadczania. Niekiedy się wkurzę, zaklnę, gdy mnie coś zirytuje, ale ta irytacja trwa chwilę. Nie ma sensu, żeby długo trwała. Bo i po co?

R106M

Ciągle docierają do mnie problemy społeczeństwa tej rzeczywistości. A to gdzieś ktoś kogoś zabił, a to terroryści coś zmajstrowali, a to szczepionki trują, a to kurczaki są pompowane toksynami. Albo tak zwani miłosierni sprzeciwiają się aborcji, bo to nie ludzkie jest zabijać nienarodzonych, a sami wpierdzielają jajecznicę, czy jedzą słonecznik. Jajka, czy nasiona, to też istoty nienarodzone.

Odnośnie aborcji, czy jest ludzkie jej dokonywać? Według mnie jest to ludzkie i normalne. Ale aspekt jest głębszy, niż tylko pozbawianie kogoś życia. Kobieta, która zaszła w niechcianą ciążę lub płód ma wady genetyczne, a kobieta nie chce go urodzić, powinna sama zdecydować o usunięciu ciąży. I nie widzę nic w tym złego, ponieważ życie ludzkie nie jest święte. Nic nie jest święte, a zarazem wszystko jest. Nie jest tak, że życie nienarodzonego dziecka jest ważniejsze od życia matki. O tym decyduje matka, która potem przez długi okres czasu może mieć w związku z niechcianym porodem złe myśli. Wszystko jest częścią Gry, a grę napisał Stwórca. Wszystko jest częścią, i Gra i Stwórca, Największej Możliwej Wibracji. Zatem, nie może być jedno święte, a inne nie. Wszystko jest równie ważne.

Jeśli kobieta dokona aborcji z jakiegokolwiek powodu, świadomie, to dusza, która miała wniknąć w ten płód znajdzie sobie inny do inkarnacji. Niektóre dusze potrzebują urodzić się z jakimś defektem, bo mają jakiś plan na życie i one znajdą sobie odpowiednie ciało i na pewno, nie obrażą się na matkę, że abortowała płód. Ciąża niezaplanowana jest zwykle skutkiem ubocznym aktu seksualnego, czy to świadomego, czy to z gwałtu. Może ona być pożądaną, nawet ta z gwałtu, lub niepożądaną. Interpretacja zależy od maki i tylko od matki. Bo to ona będzie rodzić, a potem wychowywać dziecko. To przede wszystkim ona ma mieć radość z tego procesu, a nie cierpienie. Nie ma czegoś takiego, jak poświęcenie siebie dla drugiej osoby.

Każdy rodzi się dla siebie i dla własnej radości. Jeśli opiekujesz się kalekim dzieckiem i nie masz z tego radości, to cierpisz i zanikasz. Tak samo, gdy patrzysz na swoje dziecko i ciągle przypominasz sobie uślinionego gwałciciela i chłód noża na gardle. Skoro już masz niechciane dziecko, to zrób wszystko, aby je pokochać. Dla własnego dobra. Czy uważasz, że dusza wchodzi w ciało dla cierpienia? Owszem. Ból, smutek, złość, itp., to stany potrzebne, ale tylko te, które krótko trwają. One mają nam przypomnieć, z jakim stanem nam się lepiej żyje. Czy lepiej ze smutkiem, czy lepiej z radością?

Każdy długotrwały stres wywołuje chorobę. Czy matka ze smutkiem wychowująca przez lata kalekie dziecko jest zdrowa? Nie jest. Ona jest usychającą, wegetującą rośliną. Nie ma w niej dobrej energii. Długotrwały stres powoduje raka. Nie powodują go trucizny zawarte w pokarmach, czy w powietrzu. Bardziej toksyczny jest strach przed trucizną, niż ona sama. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, dlaczego są poronienia? Dlaczego rodzą się martwe dzieci? Dlaczego kilka ziarenek z torebki wysianych na grządce, nie kiełkuje? Dlaczego nasionka nie kiełkują? Odpowiedź jest taka, że żadna dusza nie wybrała danego płodu lub ziarenka, aby zaistnieć w tej rzeczywistości. Dusza świadomie wchodzi w ciało, aby doświadczyć określonych warunków. Ma do spełnienia swoją misję i przed narodzinami decyduje, gdzie najlepiej będzie ją wykonać. Dusza, która nie chce być marchewką na twojej działce, nigdy nie wejdzie w nasionko, które tam wysiewasz. Tak samo dusza nie wejdzie w ciało, które choć w minimalnym stopniu nie zapewni jej wykonania swej misji. Tyle, że nie chodzi tu tylko o ciało, ale przede wszystkim o środowisko i tym podobne uwarunkowania, w jakich ma dojść do narodzin. Pomimo, że jest niezliczona liczba dusz, to często się zdarza, że żadna nie chce inkarnować w danych warunkach.

Nie ma czegoś takiego, jak święte życie ludzkie, bo zostało dane od Boga. Idąc tym tokiem myśli, to kury, czy świnie są też dana od Boga, a ludzie wpierdzielają je, aż im się uszy trzęsą. Marchewka też jest dana od Boga. Hipokryzją i manipulatorstwem jest mówienie o świętości życia ludzkiego. Jeśli cokolwiek jest święte w tej rzeczywistości, to tylko wolna wola ludzka, wolne prawo do decydowania świadomego o swoim życiu. Pisaliśmy już o tym wielokrotnie. Nie ma nic złego w jedzeniu roślin, czy zwierząt, bo aby coś zaistniało miedzy dwiema istotami, musi być obopólna zgoda. Nie ważne, czy świadoma, czy nie. Człowiek powinien mieć świadomość, że to, o czym myśli, to przyciąga. Zwierzęta są świadome tego programu i te, które chcą być zjedzone przez człowieka, wykluwają się z jajek na kurzej fermie. Te, co nie chcą, nie wyklują się z jajek. Zrobią się z nich zbuki. Na wszystko godzimy się myśląc o tym i podpinając do myśli emocje.

Nie jest tak, że to tylko gwałciciel jest winny gwałtu. Nie jest tak, że to tylko złodziej jest winny kradzieży. Musi być obopólna zgoda na dany proceder. I gwałciciel myśli o gwałcie i ofiara myśli, obawiając się go. Nie ważne, czy chce być zgwałcona, czy nie chce, ważne, że o tym myśli. Jeśli kobiecie jest obojętne, czy ją zgwałcą, to jej nie zgwałcą. To podobne przyciąga podobne, czyli myśli tworzą naszą rzeczywistość. Każdy ma prawo do samodzielnego świadomego myślenia, jednak już w przedszkolach uczą nas, co jest dobre, a co złe, co stosowne, a czego nie wypada robić. Potem w szkołach urabiają nas dalej stwarzając nam światopogląd. I dalej wtłaczają w głowy, jak być poprawnym, czyli niewyróżniającym się ze stada. Każdy, kto myśli inaczej, niż chce tego system, to wywrotowiec, heretyk. A system nie może nam nic zrobić, jeśli mu na to nie pozwolimy. Dlatego jest wszechobecne zastraszanie i karanie. Jeśli ktoś cię straszy, to miej pewność, że chce cię zmanipulować, aby zawładnąć twoją wolą i myślami. Jeśli nimi zawładnie, to zawładnie tobą i staniesz się istotą hodowlaną. Będziesz tańczył tak, jak ci zagrają. I będziesz produkował więcej niskich wibracji dla Istot Niskowibracyjnych, zwanych potocznie Szatanem.

Na tym chyba polega Gra w Rzeczywistość. Młode dusze chłoną Grę i grają w nią zapamiętale, gonią za majątkiem, za władzą, albo popadają w przygnębienie i ledwo wiążą koniec z końcem. Młode dusze produkują najwięcej złej energii. Dusze starsze, które wielokrotnie inkarnowały, są bardziej świadome siebie. Budzą się z otępienia i więcej widzą i rozumieją, ale jeszcze nie do końca. One porywają się na system, walczą z nim, protestują. Udzielają się czynnie społecznie. Niosą pomoc w nieszczęściach, żywią głodnych, pomagają zwierzętom. Często na siłę, bo uważają, że tak potrzeba.

Najstarsze dusze są spokojne. Z niczym nie walczą. Obserwują grę będąc w niej, a jednocześnie stojąc z boku. Radzą tylko innym duszom, co one zrobiłyby w danej sytuacji i co myślą o danej sprawie. Jeśli dusza nie chce pomocy, bez żalu odchodzą. Stare dusze rozumieją Grę. Czekają, aż ktoś je zaczepi i poprosi o wyjaśnienie. Dają tyle z siebie, ile dana dusza potrzebuje. Ani mniej, ani więcej, ale dokładnie ile potrzebuje. Nic nie robią na siłę. Dlatego niekiedy kontakt ze starą duszą urywa się nagle. Wygląda to tak, jakby ona się obraziła. Ale gdy napełnia się szklankę, to trzeba gwałtownie przerwać napełnianie, gdy ona jest już pełna.

Młodymi duszami łatwo manipulować. Starymi już się nie da. Ale najciekawsze w tym jest to, że jedna dusza może być jednocześnie młodą duszą i starą. I może być jednocześnie w wielu inkarnacjach. Powszechnie nazywa się to bliźniaczymi płomieniami, czy bratnimi duszami. Znane jest powiedzenie, o poszukiwaniu drugiej połówki. Jednak chyba wielu z nas doświadczyło czegoś takiego, że gdy znajdujemy istotę wręcz idealną dla nas, dokładną drugą połówkę, to zwykle coś w takim związku nie gra. Czuje się podskórnie, że pomimo, iż idealnie, to jednak nie jest to.

Rzecz polega na tym, że idealne części tej samej duszy nie mają potrzeby się łączyć. Ani młode z młodymi, ani stare ze starymi. No, chyba, że u schyłku życia, aby wspólnie powspominać i powymieniać się w fotelach swymi doświadczeniami. I najtrwalsze są związki wcieleń tej samej duszy. Np. średniej ze starą. Albo młodej ze średnią. Bo młoda ze starą, raczej nie wytrzyma.

– Mylisz się! – w tym momencie JAM zasiadł obok mnie i wypił ostatni łyk jogurtu mlecznego z kryształków japońskich, który miałem w swoim białym kubku. – Nie jest tak, jak mówisz. No przynajmniej nie do końca jest tak. Stara dusza też może się łączyć z młodą i stworzą dobry związek, ale wymaga to o wiele więcej zrozumienia i spokoju, ze strony partnera ze starą duszą. Drugi partner w takim związku nabywa o wiele szybciej doświadczenia i szybciej rozumie rzeczywistość. Taki związek pozwala młodej duszy ominąć wiele wcieleń i szybciej zdobyć potrzebną energię, aby bardziej zbliżyć się do Największej Możliwej Wibracji.

– A inkarnacje różnych dusz, też się mogą łączyć w związki? – zapytałem.

– Oczywiście, że mogą. Tylko, że takie związki trwają bardzo krótko. Zwykle zaczynają się od wielkiej fascynacji i szału zmysłów, ale to szybko się wypala i związek się rozpada. Nie ma takim związku współpracy. Zwykle jedna dusza chce zawładnąć drugą. Podobnie jest z dwiema młodymi częściami tej samej duszy. I w tym przypadku związek może się szybko rozpaść, ale nie musi, gdy dusze zaczną się wzajemnie wspierać i wspólnie poznawać zasady Gry. Mówiąc tu „dusze” mam na myśli te końcówki, które bezpośrednio obejmują ciała ludzkie.

– Nie dusza w ciele, tylko ciało w duszy.

– Dokładnie. To tak jak palce obejmują figurę szachową i nią grają. Palce to dusza, figura to ciało.

– Świetne porównanie!

Chciałem ściągnąć łyka jogurtu, ale tylko jedna kropla leniwie popłynęła po ściance kubka i spadła mi na język. Nic to. Jutro wieczorem będzie już gotowa nowa porcja. Jurto będzie nowy dzień i znów poznam nowych ludzi. Coraz fajniejszych ludzi spotykam. Kobiety coraz piękniejsze i mądrzejsze… Ale nie ma dziwne. Wszak podobne przyciąga podobne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret