Co to jest duchowość, czyli o świadomości, ego i Grze W RzeczywistośćPrawo Przyciągania w praktyce wg Jarkosa
Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Kilka dni temu z nieznanych mi powodów zniknęły grzywacze wraz z jajkami z gniazda na lipie na wprost mojego balkonu… Nie zauważyłem, co się stało. W zeszłym roku widziałem, jak cukrówkom kawki ukradły jajka. Teraz przegapiłem… Ale już nowa para grzywaczy wprowadziła się do gniazda. Robią drobny remont, choć gniazdo jest nówka, tegoroczne. Widzę, jak samiec donosi patyczki, a samica je układa. Mam nadzieję, że ta para doczeka młodych i je wychowa, bo liście na lipie coraz większe i mogą osłonić gniazdo przed złodziejami jajek.

Z początku myślałem, że to ta sama para powróciła. Jednak to inne gołębie. Te siadają na poręczy balkonu i boją się mnie, gdy pojawiam się w oknie. Tamte nie bały się. Mogłem robić im zdjęcia wychodząc na balkon. Ale na wszystko jest odpowiedni czas. Te też się do mnie przyzwyczają, przestaną się bać, spowszednieję im, gdy stwierdzą, że nie stanowię dla nich zagrożenia, a jestem tylko elementem dekoracji. Gdy stanę się im obojętny, nie będą skupiały na mnie uwagi. Przestanę ich rozpraszać tak, jak nie rozpraszają ich samochody jeżdżące pod gniazdem.

Sprytnie to wszystko jest urządzone. Bo to my sami decydujemy, co nas rozprasza, czego się boimy, czemu poświęcamy uwagę. Gdybym za każdym przylotem gołębi do gniazda wychodził na balkon i machał rękami, zapewne z początku odlatywałyby. Jednak, jeśli uznałyby, że ciągle stanowię niegroźny element dekoracji ich świata, zignorowałyby mnie w końcu i zajęły się swoją rolą.

R97M

Toteż wszyscy mamy wolną wolę i to od nas zależy, co przyciągniemy do naszego życia, na czym się skupimy, czemu oddamy naszą energię. Nikt nie może nam nic wmówić bez naszej zgody. Nikt nie może nam nic zrobić, jeśli na to nie przyzwolimy. To nasz wybór, czego się boimy, a co lubimy. Jeśli mamy świadomość swego istnienia, jeśli znamy, lub przynajmniej domyślamy się, jakie są reguły rządzące naszą Rzeczywistością, to o wiele łatwiej jest nam się w niej poruszać…

A co to jest świadomość? Myślę, że to jest łączność duszy z Rzeczywistością poprzez umysł… W tym momencie coś na wprost mnie tak pierońsko trzasnęło, jakby ktoś wbił siekierę w szafę stojącą przede mną! Podniosłem głowę znad laptoka i włos mi się na udach zjeżył… Meble, segment, który stoi na ścianie na wprost wersalki, zaczął się wyginać! Łamał się trzeszczał i przemieszczał! Siedziałem odrętwiały z oczami wbitymi w sytuację. Huk był potworny! Ale nie mogłem się ruszyć. Filiżanki ustawione w oszklonej witrynie zlały się w jedno. Tak samo książki i ramki ze zdjęciami. Cały segment po chwili przybrał postać bezkształtnej masy, która poruszała się w sobie i jakby czekała na coś. Na jakiś znak.

– Co jest, kuźwa?! – wykrzyknąłem przerażony.

I w tym momencie cała masa zaczęła się gwałtowniej poruszać i zmieniać kształt. Po paru sekundach mój segment przybrał postać ludzką. Się transformował.

– JAM jest, który jest! – z postaci wydobył się głos, który był moim głosem! No tak! To był przecie JAM, który lubił mnie tak zaskakiwać. Lubił teatralne wejścia i uwielbiał przykuwać uwagę do siebie. A ja, głupi, znów dałem mu się podejść, choć on jest mną, a ja nim i powinienem już rozpoznawać w mgnieniu oka jego wygłupy.

– Ot Transformers! To dobrze, że to tylko ty, a nie problemy jakieś z moją psychiką – westchnąłem nieco uspokojony.

– Ha, ha! – zaśmiał się rubasznie JAM. – Akurat twoje problemy psychiczne nie są aż tak drastyczne, ale zapewne masz świadomość, że w oczach swych znajomych całkiem zdrowy nie jesteś?

– No właśnie. Dobrze, że zahaczyłeś o temat. Wyjaśnij mi, co to jest świadomość.

­– Hmmmm… Świadomość, to umiejętność odczuwania bodźców dochodzących ze świata zewnętrznego i ich odpowiedniego interpretowania. To rozumienie celu swoich narodzin w tej Rzeczywistości i kierowanie w taki sposób swoim w niej istnieniem, aby pozyskać jak najwięcej radości, jak najwięcej wysokich wibracji. Świadomość, to umiejętność wsłuchania się we Wszechświat i w siebie, to rozumienie znaków, jakie pojawiają się na twojej drodze, to umiejętność wyciszenia, skupienia się na swoim wnętrzu. Świadomość, to odczuwanie istnienia swojej istoty wyższej i kontaktowanie się z nią…

– O! To znaczy, że ja jestem świadomy!

– Prawie jesteś świadomy. Jeszcze nie rozumiesz wielu rzeczy, ale idziesz dobrą drogą ku ich poznaniu. Wiele już potrafisz. Nauczyłeś się odganiać złe myśli. Nie posiadłbyś tej umiejętności, gdyby złe myśli nie pojawiały się w twojej głowie. Nauczyłeś się odpowiednio interpretować Rzeczywistość tak, aby tobie było w niej dobrze. Nie posiadłbyś tej umiejętności, gdyby zła interpretacja nie przynosiła ci przykrości. Nauczyłeś się przyciągać odpowiednich ludzi do swego świata. Nie posiadłbyś tej umiejętności, gdyby twoje poglądy podobały się wszystkim. Nauczyłeś się ze spokojem odbierać informacje niepasujące do twego postrzegania świata. Nie posiadłbyś tej umiejętności, gdyby twoja irytacja nie sprawiała ci przykrości…

– Czyli przykrość, jaka nas spotyka, jest tylko sygnałem do pracy nad sobą, do zmiany swoich myśli, bo to przecież one tworzą naszą Rzeczywistość. Zwykle złe doznania powodują sprzeciw naszego ego i inicjują walkę z rzekomą przyczyną tych doznań, a tym samym ich eskalację.

– Tak. Człowiek wtedy skupia się na przyczynie przykrości, którą zwykle jest inny człowiek, zamiast doszukiwać się problemu w sobie i starać się go rozwiązać.

– Tak mi się zdaje, że głównym sprawcą naszego złego stanu psychicznego, naszego zamartwiania się, jest ego. Po co ono w ogóle jest? Czy nie można się go pozbyć?

– Dobre pytanie. Ego jest motorem, który nadaje sens waszemu życiu. Nie ma potrzeby go likwidować, ale należy zwykle okiełznać.

– Nie rozumiem…

– Można powiedzieć, że ego, to jest taki instrument, który sprawia, że chcecie robić cokolwiek dla siebie. Że chce wam się pozyskiwać radość, że chce wam się w ogóle żyć. Dzięki ego masz przyjemność z dawania i brania, z podziwiania przyrody, z miłości, z pomagania, z jedzenia. Ego, to ośrodek doznawania przyjemności. Ale nie tylko. To także przekaźnik wszelkich innych uczuć, złości, strachu, itp. To niejako filtr i regulator doznań, które potem umysł przekazuje duszy. Gdy ego działa normalnie, zrównoważenie, człowiek jest wtedy spokojny, przyjemny w odbiorze i tak postrzega świat. Gdy ego się rozrasta, wtedy człowiek ma ręce bardzo do siebie. Nie potrafi dawać, a tylko bierze. Ma poczucie, że wszystko powinno być jego i wpada w furię, gdy ktoś tknie jego własność. Człowiek z przerośniętym ego uważa się za pępek świata, domaga się uznania, hołdów, poklasku, ciągle chce być w centrum zainteresowania…

– Przyszło mi tu, ale tak tylko na marginesie, skojarzenie z katolickim Bogiem. A co, gdy ego jest o wiele za małe?

– Tak się dzieje, gdy mamy depresję, gdy uważamy się za mniej wartościowych, niż jesteśmy w rzeczywistości. Wtedy bardzo ciężko jest nam się cieszyć z czegokolwiek. Depresja sprawia, że mamy myśli samobójcze, co jest logiczne, gdyż nasz motor, nasze ego zmniejszyło się radykalnie i nie odczuwamy potrzeby dalszego życia.

– Jeśli dobrze rozumiem, to ego nie zmienia rozmiarów samo z siebie, a to nasze myśli doprowadzają je do zmiany wielkości?

– W rzeczy samej. I tu działa sprzężenie zwrotne. Jeśli masz złe myśli o sobie, ego maleje, a przez to masz poczucie, że jesteś mniej wart i znów masz złe myśli o sobie. Z drugiej strony, czym bardziej zadufasz się w sobie, tym ego bardziej rośnie, a ty tym bardziej masz poczucie, że jesteś pępkiem świata. Ego można porównać do prostaty, która działa najlepiej w swoich normalnych rozmiarach. Przerośnięta powoduje problemy z oddawaniem moczu, a za mała wpływa negatywnie na płodność mężczyzny.

– Czyli nie ma co tępić własnego ego. Trzeba nauczyć się nad nim panować.

– Jasne! A nauczymy się nad nim panować, jeśli będziemy słuchać siebie, swego wnętrza… Jeśli będziemy świadomi swego istnienia.

– A czy duchowość, to to samo, co świadomość swego istnienia?

– W sumie, to tak można powiedzieć, że to to samo. Czym jesteś bardziej świadomy, tym jesteś bardziej uduchowiony…

– Nasunęło mi się teraz takie pytanie: Duchowość, świadomość, to domena niematerialna, to właściwość duszy, czyli twoja. Po co rodzę się w materialnym świecie i zajmuję się duchowością? Czy nie lepiej się skupić na dobrach materialnych i radości płynącej z materii, niż rozwijać swoją świadomość? Po co w materialnym świecie rozwijać się duchowo?

– Kolejne dobre pytanie! Nim ja Ci odpowiem, to ty mi powiedz, kogo uważasz za najbardziej rozwiniętego duchowo, najbardziej świadomego człowieka na Ziemi?

– No nie wiem… Dalajlama? Osho? Jakiś buddysta zapewne?

– Otóż najbardziej świadomym człowiekiem na ziemi jest… każdy noworodek.

– Cooooo? – aż mi szczęka opadła! – Przecież noworodki nie potrafią mówić, ani w ogóle nie potrafią myśleć, to jak mogą być świadome?

– No widzisz. To, że ktoś nie potrafi się komunikować, nie oznacza, że nie jest świadomy. Noworodek pamięta doskonale świat duchowy, gdy był jeszcze tylko duszą. Pamięta doskonale, co zaplanował w tej inkarnacji i czemu jego narodzenie ma służyć. Pamięta doskonale, o co toczy się gra i jakie są jej zasady. Od momentu narodzin zaczyna doznawać namacalnych bodźców zewnętrznych, jego zmysły zaczynają działać. Zaczyna się jego gra w Rzeczywistość. Gra w Życie Na Ziemi. I w czasie swego życia uczy się mówić, myśleć, chodzić. Uczy się być tu i teraz. Jednak podczas życia przyswaja sobie informacje, które nie są skierowane do niego i traktuje je jak swoje. Stosuje się do nauk, nakazów, zakazów. Zespaja się z systemem. Program Matrixa go pochłania i zapomina o tym, po co się urodził. Zapomina o swej świadomości, o duchowości. Zasypia snem nieświadomym i pozwala sobą manipulować. Staje się trybem w machinie Istot Niskowibracyjnych, które doją z niego niskie wibracje i się nimi żywią.

– No to co to jest rozwijanie duchowości, skoro już jako noworodek byliśmy w pełni uduchowieni?

– Rozwijanie duchowości, to nic innego, jak przypominanie sobie, kim jesteśmy, skąd pochodzimy i po co się urodziliśmy. Nie dowiemy się tutaj niczego, czego byśmy już nie wiedzieli. My tylko sobie przypominamy. Czym więcej pamiętamy, tym jesteśmy bardziej świadomi. I na tym polega ta gra. Zwycięża ten, kto za życia sobie jak najwięcej przypomni.

– Czyli tu jest jakaś rywalizacja? Dusze konkurują ze sobą w inkarnacjach?

– Nie. Zwycięża dusza sama dla siebie. Bo każda inkarnacja, to indywidualna gra. I na poziomie duszy, nikt z nikim nie rywalizuje, bo wszyscy jesteśmy jednym. To tylko wśród ludzi na skutek rozregulowania ego toczy się rywalizacja. Produkuje się mnóstwo złej energii…

– A Istoty Niskowibracyjne są cześcią Gry, czy, tak jak dusze, są poza nią?

– One też są duszami, ale o tak niskich wibracjach, że nie mogą inkarnować na Ziemi. Jednak i one korzystają z tego, co jako ludzie produkujecie. My nie chcemy niskich wibracji, a dla nich są one zbawienne, gdyż i tak są wyższe od ich własnych. Dzięki wam one też zbliżają się do Największej Możliwej Wibracji.

– Czyli Gra w Życie Na Ziemi ogólnie jest bardzo pożyteczną grą! Czy tak, czy siak, wszyscy mają z niej korzyść. To fajnie mieć świadomość, że cokolwiek zrobię, robię to z korzyścią dla kogoś. Nawet jak zrobię źle, wyprodukuję złe odczucia, to i tak zrobiłem dobrze, bo ktoś dzięki mnie podwyższył swe wibracje. Oczywiście ktoś poza grą. Bo ten, komu sprawiłem przykrość na pewno się zeźlił…

– Toteż widzisz, że zło i dobro, to pojęcia względne. A wasza Rzeczywistość, to idealny projekt, w którym wszyscy gracze wygrywają. Jedni więcej, inni mniej. Inkarnuje się dopóty, dopóki dana dusza nie stwierdzi, że ma już dość. Zawsze może przysiąść przy innym stole i zagrać w inną grę. W tym kasynie nigdy nikt nie traci. Chyba nie myślałeś, że Stwórca tej Gry spartoliłby program tak, że ktoś by na nim nie zyskał? Wszystko stworzone jest dla radości, bo z Wszechobecnej Radości się wywodzi. Nie może być inaczej.

– No tak. Nie może dobre drzewo złych owoców wydawać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret

Odsłony

Strony|Odsłony |Unikalne

  • Ostatnie 24 godziny: 0
  • Ostatnie 7 dni: 557
  • Ostatnie 30 dni: 6 283
  • Online: 0