Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Piękna jest jesień tego roku. Wymyśliłem sobie, że będę ją oglądał na Palenicy. Od kilku dni świeci ciepłe, choć cokolwiek ostre słońce, a rankiem na horyzoncie malują się wyraźnie delikatnie ośnieżone Tatry słowackie. Na polanach zalega jeszcze śpiąca mgła i budzą ją dopiero rozedrgane rogi jeleni, które skacowane po wczorajszej libacji obgryzania kory z brzóz, szukają w łóżkach swych łań.

Dziś jest 1 listopada. Pogoda od rana przepiękna. Złota polska jesień. Dzień piękny, ale będą się go starały masowo choć na chwilę popsuć smutki, złości i żale generowane na skupiskach złej energii, jakimi są cmentarze. W tradycji katolickiej dzisiaj jest właśnie taki dzień generowania niskich wibracji. Niby oficjalnie jest inaczej, ale większość ludzi odwiedzających cmentarze w tym dniu raczej nie jest radosna. Nad tymi miejscami w dzień widać smugi czarnego dymu, a w nocy pali się czerwona łuna… Smutek rodzi się, gdy człowiek uświadamia sobie utratę kogoś bliskiego. Czym bliżej byliśmy, tym większy żal, a niekiedy złość. Tylko, że te uczucia są jak najbardziej egoistyczne. Nie płaczemy, że kogoś już nie ma i udał się do lepszego miejsca, tylko, że odszedł od nas, a my tu musimy sobie radzić bez niego z rzeczywistością. Jedna pensja mniej, a żyć trzeba. Smutek też powstaje, gdy zaczyna nam brakować partnera, z którym wspólnie generowaliśmy radość. Z którym bawiliśmy się, przytulali. Gdy zaczyna nam brakować przyjaciela, ojca, matki, dziecka… Właśnie. W tym przypadku brak rodzi smutek. Ale skoro z tym kimś, gdy żył, było nam dobrze i odczuwaliśmy radość, to dlaczego nie pozostawić tych wrażeń po jego odejściu. Nie trzeba żałować, że kogoś już między nami nie ma, ale cieszyć się z tego, że choć przez chwilę z nami był. Wtedy radość stworzona za jego życia pomnoży się i jego pobyt na Ziemi da mu więcej pozytywnych wibracji.

Jednak ludzie wolą płakać. Nie mogą wybaczyć tej osobie, że odeszła. Co gorsze, nie mogą wybaczyć tego swemu miłosiernemu Bogu, że zabrał nam naszą ukochaną osobę! Jak On śmiał wpierdalać się w naszą radość!!! ? Złorzeczą, ale zaraz idą do kościoła, dają na tacę i pokornie słuchają tego, co ich pastuch ma do powiedzenia o radości po śmierci i życiu wiecznym u boku kogoś tam. Gdy odejdzie z naszego życia tyran, który nas gnębił, wtedy rodzi się radość. I to jest słuszne, pod warunkiem, że emocje podepniemy do naszego już bezstresowego życia, a nie będziemy rozpamiętywać krzywd.

Przeczytałem dzisiaj na fejsie pytanie: „…po co ktoś wymyślił śmierć?”. Moim zdaniem śmierć to tylko wrota, za którymi zostawiamy życie w tej rzeczywistości, a wchodzimy w inny świat. Tak jak rodząc się wchodzimy w tą rzeczywistość, a przychodzimy z innej. Śmierć, to nie kara. To tylko zakończenie pewnego etapu. Wielokrotnie pisaliśmy o tym z JAMem. Rodzimy się po to, aby podwyższać swoje wibracje w naszej drodze do Najwyższej Możliwej Wibracji. Umieramy, gdy zbierzemy wystarczającą ich ilość. Jeszcze do niedawna sądziłem, że człowiek umiera również, gdy się nie sprawdził w tym życiu. Że jego Wyższe Ja odwołuje go, bo w jakiś sposób jest zawiedzione jego życiem. Teraz skłaniam się do wersji, że każde życie daje pozytywne doznania, a czas życia jest z góry ustalony. Gdy on się kończy, to człowiek wtedy umiera na zawał, ginie w wypadku, czy wiesza się…

T1M

– Taaaaaa daaaaam! – usłyszałem za swoimi plecami. To ze sterty niebieskich worków z węglem wyłonił się JAM. Był czarny od pyłu i tylko jego przepiękne oczęta zawadiacko połyskiwały. Nie ma dziwne. Oczy ma takie, jak ja mam, a ja mam takie, jak on ma. No cóż, w końcu jesteśmy tą samą istotą, tylko w różnych wymiarach. On jest moim Wyższym Ja.

– Ło Jezusie Pacanoski i Matko Bożo razem wzięci! – udałem zaskoczenie. W sumie to oczekiwałem JAMa, aby wyjaśnił mi, co z tą śmiercią jest.

– Wielokrotnie już ci to mówiłem – zaczął JAM. – Ale że wiem, iż masz taką sklerozę, że jak całujesz, to zaraz o tym zapominasz i musisz ponownie całować, to opowiem ci o tym po raz kolejny. Masz rację, że śmierć w tej rzeczywistości, to przejście do innego wymiaru. Dokładnie jest to zakończenie misji w rzeczywistości materialnej i przejście twojej części tzw. „duszy” do mojego wymiaru. Ciało tu nie jest potrzebne, więc zostaje na Ziemi. Gdy człowiek rodzi się, część świadomości jego Istoty Wyższej instaluje się w ciele noworodka, po to, aby Istota Wyższa mogła doświadczać tej rzeczywistości materialnej. Innej opcji nie ma, gdyż ciało ludzkie ma zmysły dostosowane do percepcji tego świata, a Istota Wyższa nie ma ciała. Można to porównać do urządzenia pokazującego świat w podczerwieni, czyli widzącego ciepło. Ludzkie oko tego nie potrafi, dlatego stworzono sprzęt umożliwiający widzenie w tym zakresie fal. To bardzo oględne porównanie, tym nie mniej właściwe. Przed urodzeniem Istota Wyższa wybiera rodzinę, w której chce zaistnieć i ustala sobie czas, w jakim będzie przebywać na Ziemi…

– Tego mi nigdy nie mówiłeś, ale jakoś sam miałem takie przeczucie.

– Niekiedy są to dni, innym razem są to dziesiątki lat. Nie ma tu zależności od ilości czasu spędzonego na Ziemi i ilości pozyskanych dobrych wibracji. Niekiedy w kilka dni można ich zdobyć więcej, niż przez setki lat. Istoty Wyższe zwykle dobrze się bawią, obserwując życie swych podopiecznych. Bez względu na to, jak ono wygląda. Każde istnienie daje pozytywne wibracje. Śmierć następuje wtedy, gdy Istota Wyższa uzna, że to już koniec zabawy. Termin zejścia ustalony przed urodzeniem, nie jest sztywnym terminem. Może on być przesuwany w obydwie strony. Ale zwykle jest on dotrzymywany. Rodzaj śmierci, to tylko taki teatrzyk. Potocznie sądzi się, że lepsza jest śmierć szybka, np. w wypadku. Jednak umieranie na raka, to niejako szansa dana od Istoty Wyższej jej ludzkiemu wcieleniu na wydłużenie życia.

– ??? Ale rak, to przecież cierpienie, niekiedy bardzo długie.

– Owszem, ale cierpienie jest dane po to, aby bardziej docenić radosny czas. Cierpienie to okazja do przywoływania dobrych chwil i myślenia o nich. To nasze myśli kształtują nasz świat i jeśli, pomimo cierpienia, możemy skupić się na radości, to wkrótce pokonamy chorobę i będziemy delektować się błogością. Bardzo prosto jest cieszyć się życiem, gdy jesteśmy zdrowi i nic nas nie boli. Dowcip polega na tym, aby cieszyć się życiem, gdy czujemy się podle. Jednak mnóstwo ludzi, gdy cierpi, wtedy załamuje się i pogłębia cierpienie. Mnóstwo ludzi chorujących na raka umiera tylko dlatego, że nie potrafili cieszyć się życiem właśnie pomimo raka. A to taka sama choroba, jak grypa, tylko owiana o wiele gorszymi skojarzeniami. Nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko myśli, które je takimi tworzą. Zdaję sobie sprawę, że łatwo mówić o pokonywaniu cierpienia, gdy się go nie doświadcza. Ja nigdy nie cierpię, bo od tego mam ciebie…

– Nosz kuźwa! Wiem, że mnie masz od brudnej roboty!

– Eeeee tam… Tyś jest moją specjalną końcówką, która o wiele więcej daje mi rozkoszy niż złych doznań. Ja np. nie mógłbym poznać smaku szarlotki, a dzięki tobie go doświadczam. Ale, gdy twój czas się skończy, wtedy wrócisz do mnie i pojawimy się gdzieś indziej, nie koniecznie na Ziemi. Twe ciało zostanie w tej rzeczywistości…

– Bo ciało me, to tylko takie opakowanie na duszę. Jednak ludzie bardzo je celebrują. Gdy wypijamy mleko z kartonu, to karton wyrzucamy. Gdy dusza uchodzi z ciała, to ludzie jeszcze długo zajmują się tym pudełkiem.

– Nie wszyscy ludzie. Tylko ci, którymi bardziej zawładnęły Istoty Niskowibracyjne. Cmentarze, to tak właściwie zbiorowiska zbędnych opakowań, które generują mnóstwo złej energii. Większość ludzi tak odbiera cmentarz. Jako miejsce pogrzebania swej radości. Chodzą na cmentarz, pielęgnują groby, a przecież tak naprawdę wspomnienia mają w głowie.

– Tylko że tak się dzieje od zarania dziejów, że ludzie pielęgnują groby bliskich.

– Ja nie mówię, że to jest złe, ale tylko pokazuję, że to wszystko służy Istotom Niskowibracyjnym. Cmentarz, to tylko i wyłącznie skupisko złej energii, pomimo radości, jaką generują kobiety odziane w wystrzałowe futra. Cmentarz, to pokora przed nieznanym. To ugięcie kolan przed tym, co się może po śmierci wydarzyć. To strach generowany wtedy, gdy powinna być tworzona radość. Takie myślenie jest elementem hodowli. Ci, co nie poddali się jej, nawet na pogrzebie ukochanego będą tańczyć i śmiać się, dziękując mu za to, że był. Ludzie łączą się w pary, aby dzielić radość, która w ten sposób wielokrotnie się mnoży. Po to Istoty Wyższe inkarnują w rzeczywistości materialnej. Każdy człowiek ma wolną wolę. Może robić, co chce. Tyle, że określone działanie daje określone konsekwencje. Takie są zasady tej rzeczywistości. Ogień spala, ból przy kontakcie z ogniem ostrzega tylko przed utratą części ciała. To człowiek sam wybiera, jak chce żyć. Nikt mu jego drogi nie może nakazać, jeśli on na to nie zezwoli. Nikt siłą nie zmusi do kochania. Nikt siłą nie sprawi, że odczujemy radość. Przemoc rodzi tylko złe odczucia. Dlatego Istoty Niskowibracyjne w swej hodowli tak bardzo propagują przemoc, a tym samym sprawiają, że ludzie generują niskie wibracje. Wystarczy, że w telewizji obejrzą jakąś tragedię, a już cierpią. Po cierpieniu można poznać, jakiemu Bogu służy dana religia. Bóg miłości nie karze, nie mści się, a tylko pomnaża radość. Gdyby cmentarze katolickie były spowodowane wiarą w dobrego Boga, to na nich odbywałyby się radosne festyny i huczne imprezy. Jednak jest inaczej. Gdyż i Bóg katolików nie jest dobrym Bogiem. Ale cóż. Po to istnieje zło, aby bardziej docenić dobro. Każdy ma wolną wolę i może wybrać opcję, w jakiej chce żyć. Zadaniem Istot Niskowibracyjnych jest takie zmanipulowanie myślenia ludzi, aby oni sami z własnej woli zaczęli im służyć. Tym Istotom zależy na ludziach, bo mają z nich karmę, żywią się ludzkimi niskimi emocjami. Ludziom zaś winno zależeć na podnoszeniu swych wibracji, aby jak najbardziej zbliżyć się do Najwyższej Możliwej Wibracji. Jednak każdy odpowiada przed sobą i niech wybiera taką drogę, jaka w danej chwili jawi mu się słuszną.

– Czyli usprawiedliwiasz ludzi, którzy służą Istotom Niskowibracyjnym?

– Nie. Mówię tylko, że skoro w danej chwili twoja droga sprawia ci radość, to idź nią dopóty, dopóki ona sprawia ci radość. Jeśli radość się z jakiegoś powodu zmniejszy, zakłóci, to rozważ, czy ta droga dalej jest dobrą dla ciebie. Jeśli w twej świadomości zaczną rodzić się pytania, to szukaj odpowiedzi. Nie bierz wszystkiego na wiarę, bo jakaś księga mówi ci, że czarne jest białe. Jeśli znajdziesz odpowiedź, która nie jest zgodna z twoją dotychczasową drogą, to idź inną drogą! Po to jest tyle dróg, aby każdy znalazł dla siebie odpowiednią. To nasze emocje wskazują nam drogę. I tylko my możemy zdecydować o wyborze własnej drogi. Gro ludzi idzie drogami, które od dawna sprawiają im przykrość. Jednak są tak zmanipulowani, że nie potrafią z nich zejść. I sami sobie to tłumaczą, że widocznie takie mają życie, że to kara za grzechy. No właśnie. Jeśli wierzy się w złego Boga, to i kara za grzechy jest jak najbardziej słuszna…

– A ty kiedy mnie odwołasz? Ile jeszcze się będziesz mną bawił?

– Spoko! Niebawem cię odwołam. Już jest ten czas coraz bliższy dla ciebie. Jednak czy to będzie 20 lat, czy pińcet, tego się nie dowiesz. Obiecuję ci jednak, że będziesz świadom, że umarłeś.

– Taaaaa… A moje ciało pójdzie na cmentarz i będzie generować złe emocje.

– Tylko od ciebie zależy, jak wychowasz swoich bliskich i jakie uczucia im zostawisz. Naucz ich radości i daj im tak wiele, aby wystarczyło jej na długo po twojej śmierci. Ale żeby dawać komuś radość, trzeba ją samemu posiadać.

– Czyli Halloween jest lepszym świętem od Święta Zmarłych?

– W sensie radości o wiele lepszym.

– A kościół to zwalcza…

– Nie może złe drzewo dobrych owoców wydawać…

Skończyłem jeść szarlotkę. Dopijam kawę. Pogoda zajebista i z Palenicy do cmentarza mam daleko. Sama radość. Teraz poczułem ciepłą dłoń na swoim udzie. I nie była to moja dłoń…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret