Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Deszczowy poniedziałek. Siedzę i tworzę Myślowe Pocztówki na mojego fanpaga Prawa Przyciągania. Co jakiś czas zerkam przez okno na ulicę i widzę ludzi poruszających się we wszystkich kierunkach, niosących różne sprawunki, różnie ubranych, różnego wzrostu, postury. Każdy z nich to swoisty mikrokosmos, który ma jakiś większy cel do spełnienia. Mniejsze cele, to teraz zakupy przedświąteczne, podróż stąd do tamtąd, spotkanie z kimś i tego typu sprawy. Największym naszym celem w tym życiu, jest przeżycie go w radości i dostatku rozumianym, jako możliwość zaspokajania wszelkich swoich pragnień. Rodzimy się po to w ziemskiej rzeczywistości, aby jej radośnie sprostać. Jednak z czasem, pod wpływem innych ludzi, zapominamy o naszym głównym celu i przestajemy żyć dla siebie, a żyjemy dla innych, mając z tego życia nikłą satysfakcję. Stajemy się niewolnikami sytuacji, systemu, religii, robimy wszystko, co one nakazują. Nie mamy czasu dla siebie, bo tak bardzo jesteśmy zajęci klepaniem biedy. Jednak nie o tym chciałem pisać.

Naukowcy zastanawiają się nad budową Wszechświata, jego rozszerzaniem się, nad istnieniem innych Wszechświatów, nad istnieniem Wieloświata i z trudem dochodzą do jakichś konkretnych wniosków. Patrzą w gwiazdy szukając odpowiedzi, podczas gdy one są w nas. Od wieków jest głoszona prawda, która mówi, że co w niebie, to i na ziemi, jak wewnątrz, to i na zewnątrz, jakie małe, takie i wielkie.

Oznacza to, że i nasz Wszechświat w makroskali i mikrokosmos są zbudowane identycznie, na takich samych zasadach. Niedawno usłyszałem o bąbelkowej budowie Wszechświata, czyli o istnieniu Wieloświata złożonego z bąbli Wszechświatów. Nasunęła mi się analogia do naszej budowy. Do bąbelkowej, komórkowej budowy naszych i nie tylko naszych organizmów. Komórki skupiają się w organy, a zestaw organów to organizm. Nasz Wszechświat można postrzegać jako taki organ, np. wątrobę. Inny Wszechświat stanowiłby oko, jeszcze inny serce itd. Komórki tych organów, to galaktyki. Całkiem inne są komórki w kościach, a całkiem inne w nerkach. Organy różnią się właściwościami, a i Wszechświaty są odmienne od siebie. One wszystkie składają się na organizm tej istoty, w której istnieniu mamy przyjemność partycypować. To jest nasz Wieloświat.

W szkole podstawowej wymyśliłem sobie, że nasz Wszechświat jest grudką brudu za paznokciem jakiegoś gada. Teraz bardziej skłaniam się za opcją, że my stanowimy ciało jakiejś inteligentnej istoty. Tekst na jednej z moich Pocztówek głosił, że jest tylko jedna myśląca świadomość we Wszechświecie, a nasze świadomości są z nią identyczne. To by się zgadzało, gdyż wszystkie komórki np. mojego organizmu są ogarnięte moją dominująca myślą dążącą do wszechradosnego mojego pobytu w tym ciele na Ziemi. Całe moje ciało jest przesiąknięte wibracją moich myśli i według niej postępuje. Jeśli jestem radosny, to jestem zdrowy i moje komórki funkcjonują znakomicie. Jeśli jestem przygnębiony, w moim organizmie zaczyna się destrukcja.

Gdy przygnębienie jest notoryczne, w ciele ujawnia się skupisko komórek rakowych. W sumie każdy nasz smutek, każda zła myśl powoduje destrukcję w jakiejś komórce naszego ciała. Smutek długotrwały programuje komórki do samozniszczenia, które jeszcze bardziej pogłębi nasz smutek. Inaczej mówiąc wibracje naszych myśli są wytycznymi dla naszego organizmu. Gdy jesteśmy radośni nasze komórki idą w tym kierunku, abyśmy mogli pozyskać jeszcze więcej radości. Kiedy jesteśmy źli, one robią to samo. Znów dążą do tego, abyśmy tej złości przeżywali jeszcze więcej. Komórki, tak jak i Wszechświat nie pytają dlaczego się smucimy czy radujemy. One wykonują po prostu nasze polecenia. Gdy tłamsimy w sobie jakiś smutek, żal, to pewne jest, że organizm odpowie nam jakąś chorobą, która ten żal zwielokrotni. Mając żal do kogoś, czy złorzecząc komuś, to największą krzywdę wyrządzamy sobie, bo to nasz organizm reaguje na nasze myśli.

Wróćmy jednak do Wieloświata. Odkrycia naukowe przybliżają nas do tych stwierdzeń, które były znane od dawna bardzo otwartym umysłom. Ziemia już nie jest płaska, dopuszcza się istnienie innych Wszechświatów, za chwilę normą będzie wiara w siebie, a nie w Boga, który jest w niebie. Już niedługo powszechną będzie świadomość, że to my i tylko my decydujemy o swoim życiu… I tu nasunęła mi się pewna niespójność. Bo skoro jesteśmy częścią jakiegoś organizmu, którego świadomość determinuje naszą świadomość, a tym samym nasze życie, to gdzie w tym wszystkim nasza wolna wola, skoro działamy niejako pod dyktando, czyli nie jesteśmy tak naprawdę wolni.

W tym momencie nadszedł czas, aby zwrócić się do JAMa z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości. Jednak nie było go przy mnie. Coś tknęło mnie, abym spojrzał na zdjęcie, które wczoraj zrobiłem w 3D motolotni w Pińczowskim Aeroklubie. I zobaczyłem tam mojego JAMa! Stał z aparatem w dłoniach i pstrykał zdjęcie motolotni z zapuszczonym silnikiem, na tle pińczowskiej Góry św. Anny. Robił to zdjęcie, na które teraz patrzyłem. Machnąłem do niego ręką, a on schował aparat i zasiadł przy mnie na wersalce. Zrobiłem mu w szklance napój z imbiru barmańskiego i z lubością zanurzył w nim usta.

– Widzę, że podoba ci się nasza nowa zabawka? ­– zagaiłem.Prawo Przyciągania

– Mówisz o aparaciku? – podjął temat. – Oczywiście. Fajna sprawa, choć mało profesjonalna, ale sprawia nam radość zaspokajając w tym temacie naszą odwieczną potrzebę tworzenia trzech wymiarów tam, gdzie są dwa. Mamy większą percepcję postrzegania świata i potrzebujemy większych doznań. A i sprawia nam takie tworzenie dużą radość, a dla niej przecież urodziliśmy się w twoim ciele.

– No tak. Ale teraz zajmijmy się trochę innym tematem. Wyjaśnij mi, jak to właściwie jest z tą naszą wolną wolą? Czy ja dobrze rozumuję myśląc o analogii komórek do Wszechświatów?

– Z radością stwierdzam, że świadomość twoja rozwija się w coraz szybszym tempie i w sumie idzie w dobrym kierunku. Jak wiesz nie mogę ci wyjaśnić od razu wszystkiego w należyty sposób, a jedynie w taki, który odpowiada obecnej twojej świadomości. Pytasz o wolną wolę. Już sam fakt, że urodziłeś się w tej rzeczywistości w swoim ciele ogranicza twoją wolną wolę do aspektów, które są w tej rzeczywistości dostępne. Znaczy to, że musisz poruszać się w pewnych ramach. Nie możesz np. oddychać pod wodą tlenem w niej zawartym. Nie możesz latać w powietrzu jak ptak, machając rękami. Nie możesz zejść do wulkanu i chodzić po rozpalonej lawie. Wielu rzeczy nie możesz, bo taka jest natura tej rzeczywistości. Twoje rozumowanie na temat Wieloświatu jest prawidłowe, bo wasza rzeczywistość materialna oparta jest na budowie fraktalnej, holograficznej. A to oznacza ni mniej, ni więcej tylko tyle, że to co jest małe, jest takie samo jaki to duże. Wszechświat jest taki jak komórka, zespół Wszechświatów to organ, zespół organów to Wieloświat, czyli inteligentny organizm. Układ planetarny jest taki jak atom itp. Taka jest ogólna zasada waszej rzeczywistości materialnej. Tak w niebie, jak i na ziemi.

– A co z tą największą świadomością determinującą naszą świadomość?

– To też jest kolejne ograniczenie twojej wolnej woli, ale które świadomie wybraliśmy, jak i inne ograniczenia. Wic polega na tym, aby mimo ograniczeń świadomie i podświadomie podążać radosną drogę swego życia. Głównym celem każdej istoty w tej rzeczywistości jest podnoszenie swoich wibracji poprzez uzyskiwanie jak najlepszego samopoczucia w każdej sytuacji. I to nie ważne, czy dotyczy to tej istoty (nazwijmy ją dla ułatwienia Wielką Istotą), której ty, Ziemia i twój kosmos jesteście częścią, czy dotyczy ciebie i innych istot na Ziemi, czy dotyczy to bytów egzystujących w twoich komórkach i komórkach innych ludzi. Wszyscy dążą do tego samego. Do radości podnoszącej wibracje. Wielka Istota swoją radością wpływa na wszystkie Wszechświaty w niej będące i powoduje, że każdy byt w niej zawarty odczuwa dyskomfort, gdy nie generuje radości. Naturalnym twoim ograniczeniem jest dyskomfort, którego doświadczasz, gdy nie idziesz drogą radości spójną z radością twojej Wielkiej Istoty. Jeśli idziesz bosą stopą po trawie i zejdziesz na gorący asfalt, to czym prędzej chcesz wrócić na trawę. Tak więc twoja wolna wola zawiera się granicach twojego pozyskiwania radości i dotyczy ona twoich wrażeń duchowych. Granice materialne rzeczywistości, w których zdecydowaliśmy się urodzić, mają nam pomagać uzyskiwać radość i skupiać się na tych rejonach życia, w których tą radość możemy uzyskać. Jednak i te granice, które wymieniłem na początku (latanie, chodzenie po lawie) są do zmienienia za sprawą twoich myśli. Aby tego dokonać potrzebny jest cel i determinacja, która skupi naszą uwagę na zmianie właściwości twojego fizycznego ciała. Chcieć, to móc.

– Tyle, że umiejętność chodzenia po lawie nie jest mi do szczęścia potrzebna.

– Właśnie! Zatem należy się skupiać na tych rzeczach, które nas do szczęścia doprowadzą. A tylko czysta radość da nam uczucie szczęścia.

– Co to znaczy czysta radość?

– To radość niepodszyta smutkiem. Radość uzyskana przez radość, a nie przez cierpienie. Gdy skupiamy się na czymś, Wszechświat nam to przysyła w postaci doświadczenia. Gdy myśląc odczuwamy radość, nasze komórki rozwijają się w zdrowiu. Kiedy odczuwamy smutek, nasze komórki chorują i dają nam jeszcze więcej smutku. Zawsze mamy to, o czym myślimy. Naszym zadaniem jest przeżycie przez ciebie radosnego życia.

– A dlaczego ta rzeczywistość jest holograficzna? Dlaczego jest pomyślana jako powielenie siebie samej?

– A dlaczego nie powielać czegoś, co jest doskonałe? Jeden schemat, nieskończenie wiele zastosowań.

– A czy, chodzi mi tu konkretnie o moją osobę, mogłem się urodzić w innej rzeczywistości? Np. w ciele istoty obojętnej uczuciowo, czy w całkiem innym tworze?

– Oczywiście, że mogłeś. Ale naszym głównym celem jest podnoszenie naszych wibracji, toteż wybraliśmy Wieloświat, który podąża w tym samym kierunku. Łatwiej jest przewieźć worek cementu na taczkach, niż położyć go na desce i przesuwać.

– A co z ludźmi, którzy nie szukają swojej radości, tylko są ciągłymi malkontentami i pesymistami?

– A co ma być? Ich komórki przejmują ich smutek i zejdą oni na raka, gruźlicę, AIDS czy tym podobne. A potem znów zaistnieją w innym wcieleniu. Jeśli w twoim otoczeniu są tacy ludzie, to znaczy, że ty ich przyciągnąłeś do siebie swoimi myślami. Dla pesymisty optymista jest niezjadliwy. Stań się optymistą, a pesymiści cię opuszczą, jako niedającego im pożywienia. Zauważyłeś chyba, że jak się zejdą dwie schorowane babki, to o chorobach mogą wieki rozpowiadać? Podobne przyciąga podobne…

– Wiem! – wykrzyknąłem nagle doznając olśnienia.

– Ja wiem, że wiesz! – zaśmiał się JAM.

– Wiem, co to był Wielki Wybuch, który zapoczątkował nasz Wszechświat! To proste. Po zapłodnieniu komórki jajowej ona zaczyna się dzielić, rozszerzać i następuje ekspansja materii! I tak było również z naszym Wieloświatem. A naukowcy odkryli, że Wszechświat ciągle się rozszerza i przyśpiesza się to rozszerzanie.

– No cóż… Nasza Wielka Istota rośnie.

– Hmmmm… Jakie to wszystko proste – zadumałem się. – Jak w niebie, tak i na ziemi…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret