Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Wiosna nadchodzi. Wczoraj było słonecznie, a dzisiaj pada. Śniło mi się, że szedłem jakąś alejką i co kilka kroków znajdywałem pieniądze. Po 50 zł, po 100, niekiedy leżało po kilka banknotów. Wydało mi się to dziwne, bo pieniądze leżały równo ułożone, tak jakby specjalnie dla mnie przygotowane. Wiał delikatny wietrzyk, ale nie zdmuchiwał ich z drogi. Szedłem i je zbierałem.

W pewnej chwili uświadomiłem sobie, że napisy na nich zmieniły się i nie mogłem ich zrozumieć. Miałem świadomość, że nadal były to pieniądze, ale jakieś obce. Powiedziałbym, że nawet nie ziemskie, bo symbole na nich z niczym znanym mi się nie kojarzyły. Wtedy dotarło do mnie, że śnię i… dalej nie pamiętam.

Gdy śniłem, wrażenia były jak najbardziej realne. Gdy podniosłem pierwszy banknot, to sprawdziłem dotykiem jego papier. Był realistycznie banknotowy. Pamiętam to uczucie. Sprawdzałem pod światło i widziałem znaki wodne. Wszystko było rzeczywiste, choć działo się tylko w mojej głowie, a był to tylko przyjemny sen. We śnie, gdy jeszcze nie miałem świadomości, że śnię, wszystko też było jak najbardziej realne. Wszelkie wrażenia odbierałem, jako normalną rzeczywistość. Normalną, czyli taką, której doświadczam, gdy nie śpię.

Obudziłem się i rzeczywistość stała się inna, ale i tak cały czas odbywała się w mojej głowie. Na dobrą sprawę każda rzeczywistość jest składana w mojej głowie. Ta senna ujawnia się bez udziału „normalnych” receptorów, czyli oczu, uszu, dotyku, a formowana jest wprost w mózgu. Gdy nie śpię, moje oczy, uszy dostarczają informacji z tej pierwszej rzeczywistości i jest ona równie rzeczywista, jak sen. Jednak, gdy zamknę oczy, zatkam uszy, to pozostają tylko wspomnienia realnego świata. I nie jestem do końca pewien, czy on tak naprawdę jest realny, czy cały czas istnieje. Kiedy patrzę, to widzę, że jest. Ale czy na pewno jest? Czy to tylko znów mój mózg coś mi wyświetla i układa w znane mi obrazy?

– Mnie pytasz? ­– Spod dywanu wyłonił się JAM. Był ubrany w puchową kurtkę z kołnierzem z lisiego futra. Na ramionach miał resztki topniejącego śniegu, zupełnie jakby dopiero co wyszedł z zawieruchy. Nie zdziwił już mnie ten jego wygląd, bo zapewne odpowiedziałby mi, że właśnie brał udział w kuligu na Grenlandii, albo był w temu podobnym miejscu. Nie pytałem nawet o jego kołnierz z lisa, bo na pewno odpowiedziałby mi, że lis przed śmiercią zgodził się na takie spożytkowanie jego futra…

– Masz rację. Lis jak najbardziej zgodził się, choć gdyby się nawet nie zgodził, to i tak wykorzystałbym jego futro na kołnierz. Mleko, które wypijasz z kartonu nie musi decydować, co po jego wypiciu stanie się z jego pudełkiem. Jego to już nie obchodzi. To tylko ludzie przywiązują zbyt dużą uwagę do ich zużytych pudełek. Znaczy ci, co jeszcze żyją, za bardzo celebrują te już puste pudełka. Ale to już inny temat. Czy to mnie pytasz o tą swoją rzeczywistość?

– W sumie, to pytam siebie – odpowiedziałem, – ale, że ty jesteś mną i to bardziej mną niż ja sam jestem sobą, to możesz mi odpowiedzieć.

– W rzeczy samej każda rzeczywistość jest składana w twoim mózgu. Czy ta senna, czy ta rzeczywista, czy jakakolwiek inna za twojego życia, wszystkie są interpretowane w mózgu. To, czego doświadczasz, to tylko interpretacja twego falowego otoczenia. Bo, zapewniam cię, nic z tego co widzisz, co słyszysz, co odczuwasz w jakikolwiek sposób, nie jest rzeczywiste. Tak naprawdę, to nic z tego nie istnieje. Nie istnieje twoje ciało, wersalka, ulica. Nie istnieje deszcz, wiatr, słońce. To wszystko jest składane w twoim mózgu na podstawie danych z receptorów, takich jak oczy i uszy. Wszystko jest wibracją. Oczy odbierają fale o określonej częstotliwości i wysyłają sygnał do mózgu. On porównuje ten sygnał ze swoją bazą interpretacji sygnałów i stwierdza, że to, na co patrzysz, to laptop i generuje obraz laptopa. Dźwięki wciskanych klawiszy w analogiczny sposób są interpretowane i dlatego słyszysz, że wciskasz klawisze. Kiedy usłyszysz jakiś nieznany ci dotąd dźwięk, to jest on zapisywany w nieprzyporządkowanych i póki nie określisz, co to za dźwięk, to nie skojarzysz z nim obrazu. Gdy zamkniesz oczy i słyszysz dźwięk karetki, to potrafisz sobie ją wyobrazić. I w wyobraźni ją widzisz, ale taką, jaki jej obraz masz zapisany. U ciebie w Pińczowie jeżdżą białe karetki, ale gdybyś pojechał do innego miasta, gdzie są np. niebieskie karetki, ale używają takiego samego sygnału, to za pierwszym razem słysząc karetkę z oddali wyobraziłbyś sobie białą karetkę. Gdybyś zobaczył ją jako niebieską, to zdziwiłbyś się, ale zapisałbyś w pamięci obraz niebieskiej karetki. Niekiedy dźwięk może mylić, gdyż jest bardzo podobny do innego dźwięku, który jest przyporządkowany do innego obrazu. Np. niekiedy miałczenie kota jest identyczne z płaczem dziecka. Gdy kota nie widzimy, to dalibyśmy sobie głowę uciąć, że to płacze dziecko. I widzimy obraz tego dziecka w głowie.

– Dotyk też jest interpretowany w naszej głowie.

– Zgadza się. To, że czujesz pod palcami klawisze laptopa, gdy wystukujesz te słowa, to jest interpretacją fal, które odbierają opuszki twoich palców.

– Gdybym mógł wyłączyć uczucie dotyku, to moje palce przechodziłyby przez materię? ­

– Nie. Nie odczuwałbyś tylko dotyku, ale twoje dłonie napotykałyby opór.

– Skoro jednak mówisz, że nasze zmysły odbierają tylko fale, a mózg je skleca w rzeczywistość, to gdy moja ręka zdrętwieje i tracę w niej czucie, powinna przelecieć przez stół.

– Nie do końca tak jest. Obecna twoja rzeczywistość, opiera się na wrażeniu materii. Czyli wrażeniu ciała stałego. Jest to podstawowy warunek kształtujący tą rzeczywistość. Jest to podstawowy program, który ją warunkuje. Tak jak w laptopie jest program maszynowy, który warunkuje jakiekolwiek działanie laptopa. Bez niego nic nie mogłoby w nim funkcjonować. Toteż utrata zmysłu dotyku na poziomie odbierania bodźców, nie powoduje zniknięcia materialnego świata. Dopiero wyłączenie całego programu dotykowego, tego znajdującego się u podstaw, spowoduje to. Gdy zdrętwieje ci ręka i nie czujesz nią dotyku, to jednak inne części ciała dostają sygnały, że jesteś jeszcze w materialnej rzeczywistości. Twoje oczy to potwierdzają. Gdy wyłączysz wszystkie zmysły, kiedy nie będziesz odczuwał nawet ruchów swego ciała, kiedy nie będziesz czuł, że oddychasz (i nie mówię tu o śmierci, choć jej skutkiem to właśnie jest), wtedy materialność twojej rzeczywistości zniknie. Materię stwierdzasz tylko po swoich odczuciach. Wyłączając wszystko materia znika. Istnieje tylko twoja świadomość. Tak dzieje się po śmierci, gdy odłączasz się od swojego ciała.

– Załóżmy, że doprowadziłbym do wyłączenia wszystkich swoich programów interpretujących rzeczywistość, to leżąc na stole nie czułbym nic. Ale osoba, która by mnie obserwowała, widziałaby, że nadal leże na stole, czy że przeniknąłem przez niego?

­– Widziałaby, że leżysz na stole. Twoje ciało nadal wysyła fale, które zmysły obserwatora interpretują jako materię. Tak mówi fizyka kwantowa. Dualizm korpuskularno-falowy.Patrzysz na coś, jest materia taka, jaką masz wgraną jej interpretację. Jeśli istnieje co najmniej jeden obserwator, to materia jest materialna. Jeśli nikt nie odczuwa nic, materii nie ma. Tak dzieje się w tej rzeczywistości, która została specjalnie stworzona na potrzeby doznawania materii i czerpania z tego radości. Można by rzec, że twoja materialna rzeczywistość, to takie wesołe miasteczko, które ma dawać radość nam, czyli Istotom Wyższym, jak to pięknie nazywasz.

– No wiem… Ja jestem tylko przedłużeniem ciebie, końcówką, która ma czerpać radość.

– Jak zwał, tak zwał. Ważne, że rozumiesz, o co chodzi. Twoje życie w tym materialnym Wszechświecie, to tylko jeden z niezliczonej liczby etapów naszej wędrówki świadomości. Zbieramy tylko energię, która jest w jakimś stopniu pozytywna i tylko ona ma jakąkolwiek wartość. Zapewniam cię, że każde twoje zmartwienie, każdy smutek i ból są nic nie warte, a w twojej rzeczywistości mogą być postrzegane jako strata czasu. Masz wstępnie określony czas życia na Ziemi…

– Ile?…

– Mówiłem ci już, że nie odpowiem na to pytanie, bo odpowiedź nie jest ci do niczego potrzebna. Jeśli uznam, że tracisz swoje życie na bzdury, smutki itp. to cię odwołam w trybie pilnym i zginiesz w wypadku samochodowym, albo zatrzymam ci serce. Jeśli zaś będziesz żył radośnie i bez zbędnych smutków i złości, to możesz pożyć jeszcze bardzo długo. Twoje życie ma mam przynosić korzyści. Mamy się nim bawić i podnosić swoje wibracje.

– Czyli będę mógł dożyć zaplanowanych 193 lat i mi w tym wcześniejsza śmierć nie przeszkodzi?OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– Dokładnie. Wszystko zależy od tego, jak będziesz się sprawował.

– I wszyscy ludzie żyją na ziemi na takich warunkach?

– Tak, wszyscy.

– A jeśli giną w jakichś wypadkach, czy nagle umierają, to znaczy, że nie spełnili się w tym wcieleniu?

– Tak. Smutasy umierają raczej wcześnie. Nie ma sensu ich trzymać na Ziemi, jeśli nie wyciągają wniosków ze swoich smutków, tylko je w kółko mielą. Ludzie radośni nie dość, że żyją lepiej, to i znacznie dłużej. Jednak każde istnienie jest indywidualną sprawą.

­ – A czy to prawda, że nie tylko ciało, miejsce, rodzinę itp. wybieramy przed urodzeniem, ale także i cel naszego życia?

– Prawda.

– To jaki jest cel mojego życia?

– O! Nie odpowiem ci na to pytanie, bo twoje życie nie byłoby już potrzebne. Gdybyś znał cel swego życia, to po prostu zrealizowałbyś go. A tu nie chodzi o to, aby złapać króliczka…

– …tylko go gonić! Rozumiem! Ale skąd wiem, że idę w dobrym kierunku?

– Słuchaj swego serca. Obserwuj swoje uczucia. Jeśli coś sprawia ci radość, to idziesz w dobrą stronę. Jeśli odczuwasz dyskomfort, jeśli coś cię złości, nawet jeśli jakaś myśl o czymś cię złości, to znaczy, że nie tędy droga. Jeśli kogoś lubisz, to z nim przebywaj. Z nieodpowiednimi nie spotykaj się wcale.

– Czyli moje życie, to taka zabawa dla ciebie?

– Jak najbardziej. Gdybym nie miał przyjemności z twojego życia, to byś już nie żył.

– I masz przyjemność z moich niepowodzeń???

– Nie. Ich wcale nie zauważam. Twoje niepowodzenia, smutki, lęki są dla nas nieistotne. To ty nadajesz im ważność, a przez to zatracasz sens radości. Każdy człowiek, który czymkolwiek się martwi, ma jakiś smutek, złość, zbacza ze swojej drogi. Czym więcej smutku, tym więcej chorób, a choroba, to tylko powolne odwoływanie was z tego świata. Każda choroba, to tylko szansa dla was na zrozumienie swego życia i myślenie o jego poprawie i cieszeniu się nim. Ktoś, kto użala się nad swoją chorobą, kto o niej rozprawia, martwi się nią, to jakby wlazł w gówno i rozcierał je palcami po stopie, zamiast ją obmyć. Choroba, to tylko sygnał do zmiany myślenia. Jeśli cierpisz na bóle migrenowe, to znaczy, że masz wgrany jakiś stres, jakąś traumę, może to oznaczać, że komuś czegoś nie wybaczyłeś i dusisz to w sobie. Każda niedogodność jest sygnałem do szukania dogodności.

– Kiedyś mówiłeś, że świadomość posiadają nie tylko ludzie, ale nawet kamienie.

– To prawda. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby otoczak z rzeki był inteligentniejszy, niż nie jeden człowiek. I nie mówię tego z przekory. Taki otoczak ma inny cel w życiu i nie potrzebne są mu oznaki życia, jakie mają ludzie. Inny cel ma babka lancetowata, a inny jaskółka. Inny ma kropla rosy, a inny ma Księżyc czy Słońce. Trzeba patrzeć na życie globalnie, a nie tylko ze swego punktu.

– Kamieni używamy do budowy domów, dróg. Kroimy je, kruszymy… I one są tego świadome? Godzą się na takie życie?

– Oczywiście, że są tego świadome i godzą się na to. Zauważ, że nie wszystkie kamienie są kruszone, tak jak nie wszyscy ludzie giną w wypadkach. Każda śmierć, czy to kamienia, kurczaka, czy człowieka przychodzi wtedy, gdy dany byt spełnił już swoje zadanie w tej rzeczywistości. Każda śmierć następuje z inicjatywy danej istoty wyższej. A jak zostanie śmierć wykonana, to tylko teatrzyk.

– Zwierzęta hodowlane żyją krótko i cel ich życia jest z góry znany. Mają być pokarmem dla ludzi. Jak one radzą sobie z tą świadomością?

– Im krótszy czas na życie na Ziemi, tym albo znikomą ilość dobrej energii dany byt ma pozyskać, albo ma inny cel do zdobycia.

– Jak kurczak, który idzie na ubój, może czerpać radość?

– On tego, jako kurczak nie wie. Czym więcej pozyska dobrej energii w takim wcieleniu, tym lepiej. Jętka na przeżycie całego swego życia ma jeden dzień i też sobie nie krzywduje.

– A co ze złym traktowaniem zwierząt, co z niehumanitarnym ubojem? Co z cierpieniem tych zwierząt? Czy to czasem nie działanie złej karmy z poprzednich wcieleń sprawia, że zwierzęta godzą się na cierpienie?

– Nie ma czegoś takiego, jak zła karma. To by oznaczało, że w poprzednich wcieleniach przyczepiana nam jest etykietka i dyspozycja, jakie mamy mieć kolejne wcielenie. A jak mówiłem, sami wybieramy wszystko w swoim nowym życiu. Chociaż niekiedy zdarza się tak, że rodzimy się tylko po to, aby pomóc w tym życiu swoim znajomym z poprzednich wcieleń. Może być tak, że rodzimy się w ciele kurczaka, aby zaspokoić czyjś głód z wdzięczności za coś z poprzedniego życia, albo jest to po prostu przysługa za przysługę. Nie da się tego jednoznacznie określić. Każde życie to indywidualna sprawa i każdy może mieć inny cel do osiągnięcia. To, że ktoś się znęca nad innym organizmem, świadczy tylko, że pozyskuje bardzo mało dobrej energii, która ma tylko wartość wtedy, kiedy roztacza się jak najszerzej wokół organizmu, a nie jest tłamszona w sobie. Czyli im więcej istnień korzysta z twojej radości, tym lepiej. Jeśli tylko sam się z czegoś cieszysz, to nikła to wartość. Jeśli ty się cieszysz, a cierpią inni, to ta twoja radość niebawem skasuje się o wiele większym twoim cierpieniem. Jednak tak jak wielokrotnie powtarzam, jak jest kat, musi być też ofiara. Każdy akt, w którym uczestniczą co najmniej dwa organizmy musi mieć aprobatę ich obu. Czyli każdy z nich musiał pomyśleć o tym samym. Gwałciciel chce gwałcić, a osoba gwałcona obawiała się tego. Ale to już wielokrotnie wyjaśniałem…

– Jednak wrócę do tych kurczaków z ubojni. Każdy z nich umiera…

– …Tak jak każdy człowiek, każde zwierzę, każda roślina. Te kurczaki mają inną rzeczywistość. Nie każdy umiera w tym samym czasie, niektóre kilka godzin, dni po innych. Tak samo ludzie. Tak samo wszystko. Jajko, z którego wykluwa się hodowlane pisklę musiało być wcześniej zapłodnione, a to już jest świadomy wybór Istoty Wyższej, która pojawi się w ciele tego kurczaka. Póki ludzie będą chcieli jeść kurczaki, póty będą one hodowane. Póki ludzie będą chcieli jeść chleb, póty będzie siane zboże. Ty też urodziłeś się w hodowli. Cała ludzka populacja ziemska, to hodowla. Jesteście hodowani przez Istoty Niskowibracyjne, aby produkować smutki, złość, żal, nienawiść, którymi się one żywią. A przecież ty nie masz świadomości, że jesteś hodowany? Masz nawet wrażenie, że jesteś wolnym człowiekiem. Jednak tak jak rybka w akwarium, ty poza Ziemię się nie przemieścisz. Godząc się na zaistnienie w tej rzeczywistości, świadomie urodziłeś się w tej hodowli. Jednak na przekór intencjom Istot Niskowibracyjnych będziemy produkować jak najmniej energii ich żywiącej i będziemy jak najwięcej cieszyć się życiem, bez względu na to, co jeszcze do siebie przyciągniesz. Czyli im z większego gówna dasz radę się obmyć, tym większy plus masz.

– Dlaczego już drugi raz używasz brzydkiego słowa w moim blogu?

– Pytasz o gówno? A jak widzisz gówno, to myślisz o ekskrementach, czy o gównie?

– O gównie…

– Po co więc gmatwać komunikację?

– No tak… Ale wróćmy jeszcze do jedzenia zwierząt. To znaczy, że ruch Wegan, Wegetarian jest na miejscu? Czy ich postawa jest słuszna z globalnego punktu patrzenia na życie?

– Nie można tak powiedzieć, że jest na miejscu. Choć chroni on zwierzęta, to skupia się na jedzeniu roślin, które też są świadome i też mają uczucia. Sam wiesz, że kwiatek, którego polecono ci wyrzucić na śmietnik, a który miał połamane łodygi poprosił ciebie, abyś go wziął do domu i zaopiekował się nim. Teraz rozkwita na twoim oknie.

– Racja. Słyszałem wyraźnie, jak mnie o to prosił.

– Właśnie. Niejedzenie zwierząt, a jedzenie tylko roślin, to jest pewna forma dyskryminacji, która uwłacza roślinom, stawiając je w kategorii istot niższych. Ale to jest tak, że jeśli traktujesz jakąś istotę z pozycji wyższej, to znaczy, że nie jesteś świadomy waszej równości. Bo zapewniam cię, że wartość trawki wyrastającej z asfaltu, jest taka sama, jak wartość Słońca, czy całego Wszechświata.

– To znaczy, że najlepiej byłoby żywić się tylko praną? Energią Słońca?

– Byłoby to słuszne. Ale nie w tej rzeczywistości. Urok jej polega właśnie na tym, że jedno zjada drugie. Ważny jest styl, w jakim to robi. Jeśli zjadasz kurczaka, to podziękuj mu, że użyczył tobie swego ciała. Jeśli jesz chleb, to miej świadomość, że zboże wyrosło właśnie dla ciebie, abyś mógł się posilić. Być może to jest właśnie to, o czym wcześniej mówiłem. Przysługa za przysługę. Ludzie produkują mnóstwo żywności, potem ją wyrzucają. Zwierzęta polują tylko wtedy, kiedy są głodne. Obok najedzonego lwa może przejść antylopa, a ten ją nie zaczepi. Tym właśnie objawia się szacunek do życia.

– Czyli to, czym się żywimy, to tylko umowa między jedzącym, a zjadanym. I nie ma co celebrować jednego, gardząc drugim.

– Dokładnie. I wszystko odbywa się tylko w twojej głowie. To, że sycisz się mięsem, to tylko jeden z programów w twojej głowie. Gdybyś się przeprogramował, że wystarcza ci do życia energia zawarta w powietrzu, to byś żył tylko dzięki niej. Wszystko jest kwestią programów, jakie masz w mózgu. Całe twoje życie, całe życie wszystkich ludzi, których doświadczasz w swej rzeczywistości oparte jest na umowie, na której funkcjonuje ta rzeczywistość. Wszystkie jej podstawowe programy określają zasady w niej bytowania. Jednak nie są to programy niemożliwe do zmiany. Na głębszych poziomach świadomości możemy wyłączyć grawitację i lewitować. Możemy robić wszystko, co tylko sobie wymyślimy. Możemy uzdrawiać, chodzić po wodzie, a poziom naszego życia jest określany przez poziom naszej samoświadomości. Możemy cieszyć się każdą chwilą swego życia, jeśli tylko nastawimy się na życie w radości. Zaprawdę powiadam ci, że wszelkie twoje smutki nie są warte funta kłaków, a każda chwila twojej radości jest bezcenna.

– Tylko jak pozbyć się tych złych naleciałości, to jest trudne.

– Skoro uważasz, że jest trudne, to takie jest. Traktuj przeciwności losu, które sobie i tak sam przyciągnąłeś, jako możliwość do ćwiczeń i szukania w nich radości. Gdy posiądziesz tą umiejętność, wtedy staniesz się światłem nie tylko dla siebie, ale też dla innych istot. Nie tylko ludzi, ale też kamieni…

Z kuchni doleciał mnie smakowity zapach pierogów. Okazało się, że są z kapustą i pieczarkami. Na pierwsze był krupnik na skrzydełkach… Wdzięczny jestem tym wszystkim istotom, że przyczyniły się do polepszenia jakości mojego życia. Następnym razem być może ja będę dla nich karmą…

– Będziesz jeszcze w tym swoim istnieniu. Po twojej śmierci energia twego ciała zostanie wchłonięta przez inne istoty. Ani roślina, ani żaden robak nie będzie miał skrupułów przed skorzystaniem z zasobów twojego ciała. I to jest piękne! – skwitował JAM.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret