Bilard, czyli karmy brakPrawo Przyciągania w praktyce wg Jarkosa
Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Kolejny Sylwester już mam za sobą i zaczął się nowy rok. Oczywiście, to wszystko jest tylko umowne, bo w rzeczywistości nie ma rozgraniczenia czasowego. Nie ma czegoś takiego, jak stary, czy nowy rok. Jak stary, czy nowy czas. Jak przeszłość i przyszłość. W naszej rzeczywistości istnieje tylko teraźniejszość. Ale, jako ludzie, dzięki swoim mózgom, pamięci i zdolności abstrakcyjnego myślenia, stworzyliśmy przeszłość i przyszłość. Przeszłość zwykle pozwala nam się gnębić, a przyszłość czai się mrokiem nieznanego cierpienia. Czyli mulaste czarnowidztwo jest naszym udziałem.

Oczywiście nie wszyscy ludzie mają takie skojarzenia. Istnieje gro ludzi, którzy z zadowoleniem wspominają przeszłość i z optymizmem patrzą w przyszłość. I tych jest coraz więcej, a tamci, którzy negatywnie czują, wymierają. A to na raka, a to w wypadkach. Od razu tu nadmienię, że rak u małego dziecka, to całkiem inna sprawa niż u starego zgreda. Dzieciak rodzi się w takim ciele (bardzo skłonnym do raka, albo kaleką zupełnym się rodzi), aby zyskać większy względny poziom podwyższania energii, a zgred w ciągu swojego życia tego raka hoduje i dzięki temu obniża swoją częstotliwość względną, karmiąc tym samym istoty niskowibracyjne.

Kilka dni temu miał gdzieś tam miejsce wypadek, gdzie chłopaczyna wjechał w grupę osób i kilka zabił. Bardzo się go za to potępia i chyba grozi mu jakaś kara za to, no bo wniebowstąpienie raczej nie.

Wybaczcie, że tak infantylnie podchodzę do tego, ale jeśli ktoś doświadcza Prawa Przyciągania (a wszyscy doświadczają), jeśli ktoś jest świadomy jego działania (mniejszość), to te osoby zdają sobie sprawę, że w każdym zdarzeniu, gdzie bierze udział co najmniej dwoje ludzi, to właśnie ci ludzie przyciągnęli swoimi myślami to zdarzenie. Inaczej, nie zostanie poturbowany ten, komu myśl o poturbowaniu nie przemknęła przez głowę. Owszem, to jest bolesne, gdy dowiadujemy się, że ktoś będąc pod wpływem środków odurzających zabija kilka osób, ale czy to czegoś nas uczy? Nie! My piętnujemy sprawcę, a nie piętnujemy ofiar! A według Prawa Przyciągania wszyscy z uczestników zdarzenia mają jednakowy w nim udział. Łatwo nam jest karać tego, kto zabił, ale czy wyciągamy z tego należyte wnioski? Czy takie zdarzenie oduczy nas pesymistycznego myślenia? Czy będziemy potrafili zmienić swoje myśli i je kontrolować?

W tym „wypadku” dla mnie tak samo są „winne” i „ofiary” i „sprawca”. Nie ma innej opcji. Jeśli ofiara nie myśli o gwałcie, to gwałciciel jej nie dotknie. To jest takie proste, a jednak tak bardzo niezrozumiałe. Dlaczego? Co nam przeszkadza zrozumieć tak oczywiste prawdy? Czy mamy wgrane jakieś destrukcyjne programy? Czy może jesteśmy zbyt mało inteligentni?

W tym momencie kątem oka zauważyłem w mojej szklance z herbatą jakiś ruch. Spojrzałem i zobaczyłem, że torebka herbaty zaczęła sama kręcić się w szklance. I nagle wyskoczyła na śnieżnobiały obrus rozłożony na ławie.

– Ja pierd…– krzyknąłem – Co jest, kur…?!

– Taaa daaam! – usłyszałem i spod torebki rozbryzganej na obrusie wyłonił się JAM. Był odziany w spódniczkę z liści palmowych, a na głowie miał czapeczkę z połówki orzecha kokosowego. Był nad wyraz promienny, a jego nagie ciało błyszczało ciemną opalenizną.

– Heloł! To ja! – Odezwała się do mnie moja Istota Wyższa i usiadła obok mnie na wersalce.

– Jezusie Pacanoski i Matko z Buska! – wykrzyknąłem. – Aleś mnie wziął i przeląkł! A gdzieś ty tyle czasu był? Pindrzyłeś się gdzieś, a ja tu świeciłem memi pięknemi oczętami, bo ludzie domagali się wpisów na blogu, a ja nic nie pisałem!

– Spoko, spoko! Nie ma nerw! Jak to mówili… dłuższe czekanie, lepsze śniadanie…

– No to gdzieś tyle czasu był? – zawołałem pretensjonalnie.

– Oj… To przecie raptem chwilka była – zaczął JAM. – Najpierw zajrzałem do szóstego wymiaru, a potem przejrzałem jeden wariant twojej linii życia. I mnie to zdegustowało. Dlatego podpiąłem się do naszej równoległej rzeczywistości i tam zażywałem radości istnienia w świecie materialnym.

– Nie rozumiem… Jaki wariant? Jaka rzeczywistość?

– Oj… Wyrwało mi się. To jeszcze nie czas na to – odparł JAM i ucałował mnie w czoło.

– To skoro już jesteś, to powiedz mi, czy moje myślenie odnośnie tego wypadku jest logiczne?

– Tak. Jest ono logiczne. Nic w naszym życiu nie zdarza się, czego byśmy nie przyciągnęli myślą. Ci ludzi zginęli, bo myśleli o śmierci, choć może się to wydawać irracjonalne. Dla nieinteligentnych może się takie wydawać. Rozumni wiedzą o Prawie Przyciągania i rozumieją, co się w ich rzeczywistości dzieje. To, o czym myślimy, to przyciągamy. Myśląc realiami naszej rzeczywistości, to bardziej logiczne byłoby karać ofiary, niż sprawcę, tego zdarzenia, bo skoro tyle osób zginęło, to znaczy, że oni wszyscy o tym myśleli. A sprawca, bidulek głupawy, był tylko jeden.

– Ale to jest herezja! Karać ofiary za to, że są ofiarami!Prawo Przyciągania

– Tak to brzmi. Jednak osoby, które giną w wypadkach, właśnie taki sposób zakończenia życia same wybrały. Inni wybierają starość, choroby, raka i w ten sposób kończą swoją przygodę z teraźniejszym życiem.

– Ale np. małe dzieciaki, które rodzą się z różnymi schorzeniami, to chyba tak od razu nie chcą zakończyć życia?

– Niektóre chcą, bo tylko troszkę im potrzeba podwyższyć częstotliwość, a inne rodzą się kalekami, aby mieć większe pole do popisu, czyli mieć więcej możliwości na podwyższanie wibracji.

–???

– Taki Nick Vujicic, gostek, który urodził się bez rąk i nóg, robi teraz karierę na całym świecie. On idealnie wykorzystał swój potencjał i rewelacyjnie gospodaruje swoją przestrzenią życiową. Co z tego, że w ogólnym postrzeganiu on jest ułomny? Bardziej ułomni od niego są ci, którzy mają wszystkie kończyny, a nie potrafią ich wykorzystać. On nie ma kończyn, ale ma mózg, znaczy inteligencję. Chłopak kiedyś się załamał, ale wykorzystał to dno, do którego dotarł i się rewelacyjnie odbił. Ale to wszystko, zależy od naszych myśli. Jeśli ktoś ma gówno nawalone do łba, w postaci programu cierpienia, to za diabła nie uzyska szczęścia.

– Karma?

– Coś ty! Nie ma czegoś takiego, jak karma. To nie ma sensu. Każde nowe życie jest czyste i nie ma co zadośćuczyniać  z poprzedniego. Śmierć w każdym istnieniu zakańcza wszelkie sprawy w danych istnieniach. Wielokrotnie żyliśmy na Ziemi, wielokrotnie na innych planetach i wielokrotnie w innych rzeczywistościach. Teraz równolegle żyjesz w kilku światach i w kilku czasach. Np. jesteś teraz zwykłym Indianinem i aktualnie budujesz schronienie (wigwam) dla siebie, ale żyjesz też teraz na krańcach waszego Wszechświata jako mgławica rozpościerająca się na miliony lat świetlnych, a także piszesz teraz te słowa na swoim laptoku…

– Jak to możliwe? ­– zachłysnąłem się swoim niedowierzaniem.

– Normalnie. Ja, jako nazwijmy to „dusza” w piątym wymiarze mam możliwość pozyskiwania zdarzeń w różnych płaszczyznach i bez uwzględniania czasu. Dla mnie Indianin, Mgławica, czy Bordes, to ten sam czas. Znaczy mam wgląd do tego właśnie teraz. U mnie czas nie istnieje…

– A kto to jest Bordes, bo nie znam?

– Oj… to taki przywódca Federacji Polskiej w 3134 roku. Nikt wielki…

– Ale wrócę jeszcze do karmy. W Buddyzmie, to coś ważnego, w hinduizmie też… i to promieniuje na nasze życie. Jak dobrze rozumiem, to niby jest odpracowywanie tego, czego się nie zrobiło w poprzednich życiach?

– Ło Matko z Buska! – zniecierpliwił się JAM. – No przecież ci mówiłem, że to bzdura. Nie ma czegoś takiego jak karma, czyli odpracowywanie poprzednich wcieleń. Każde twoje życie jest nowe i nie ma naleciałości z poprzednich żyć. Nie ma! Nie miałoby to sensu. Niby dlaczego, skoro w poprzednim życiu byłeś bogaczem, teraz masz być biedakiem? Niby po co? W każdym swoim nowym wcieleniu zdobywasz nowe punkty do puli punktów wibracji. Urodziłeś się w ciele Jarka K. Mieszkasz w Polsce na planecie Ziemia, w układzie słonecznym, w galaktyce zwanej Drogą Mleczną, ta galaktyka należy do komórki galaktyk… Zagalopowałem się… Chodzi mi o to, że sami wybraliśmy to twoje ciało, abyś mógł dostarczać nam radosnych doznań. Po to tylko moja cząstka weszła w twoje ciało, aby cieszyć się radością życia na Ziemi. A przypomnę Ci, że my dwa razy byliśmy Ziemią. 500 miliardów lat temu i jakieś 30 milionów lat temu. Teraz Ziemią jest ktoś inny, ale on tego nie wie. 30 razy byliśmy Jowiszem i 7 razy Słońcem. Księżycem nie byliśmy, bo on dopiero 1000 lat jest przy ziemi.

–???

– Nie! Nie odpowiem ci na te pytania, bo nie jesteś jeszcze na nie gotów.

W tym samym czasie zgasło światło w moim pokoju. Zgasło też na ulicy. Żadna latarnia się nie świeciła, ani z żadnego okna żaden promyk się nie sączył. Co więcej, żaden przejeżdżający samochód nie tryskał światłem, pomimo, że było już prawie wpół do 22- giej. Wyszedłem na balkon.

Było dość ciepło, pomimo, że był to 4 stycznia. Na niebie zobaczyłem kilka gwiazd, które po chwili gasły. Nastała zupełną ciemność. Zero jakiegokolwiek światła. Nic. Tak jakbym oślepł. Do moich uszu dolatywały tylko odgłosy ulicy. Mierne, bo był schyłek dnia. I nagle i te doznania się skończyły. Stałem na balkonie w ciszy i w ciemności. To było niebywałe..

Wiem, że stałem wtedy na balkonie, choć nic nie widziałem i nic nie słyszałem. Byłem jak sparaliżowany, choć czułem na swym ciele podmuchy wiatru od przejeżdżających samochodów. I nagle i to ustało. Nie czułem tego. Pozostał mi tylko w nosie zapach spalin. I on zniknął, tak jak i delikatny smak powietrza na języku…

Wszystkie doznania stały się tylko wspomnieniem w mim mózgu. Nie czułem nic… Nic.

Ale obejmowałem moją myślą cały mój horyzont zdarzeń. Miałem świadomość, że jeszcze jestem. Choć moje zmysły nie były. Wszystkie moje doznania odzmysłowe zapisane były w moich wibracjach. Wiedziałem, że w tym jestestwie zdobyłem kilka punktów energetycznych. Nie pamiętałem za co. Teraz wcielam się w kij do bilarda.

– Boże mój – wyksztusiłem – Pozwól mi mieć mądrych przyjaciół…

– To ty mi pozwól ich ci dać, przez swoje mądre myślenie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret