Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Spotkałem wczoraj swoją starą znajomą, której nie widziałem już kawałek czasu. Była, że tak powiem, delikatnie zmieniona i jakby jej było więcej. Znacznie więcej. Pogadaliśmy o różnych sprawach, a jako że zawsze rozmawiało się nam dobrze, zapytałem bez ogródek, czy obecny wygląd jej nie przeszkadza, czy jest zadowolona z siebie. Intuicyjnie wyczuwałem w niej pewne zażenowanie, gdyż zawsze była atrakcyjną kobietą i zawsze dbała o siebie, a tu spotkała kolegę, który jej dawno nie widział i już nie była taka, jak kiedyś. Odpowiedziała, że od pewnego czasu odpuściła sobie dbanie o wygląd, gdyż już nie miała siły stosować różnych, niekiedy morderczych diet. Zbyt dużo wyrzeczeń ją kosztowało dbanie o siebie. Zapytałem ją wtedy, dlaczego kobiety tak usilnie starają się o swoją atrakcyjność? Zdziwiła się moim pytaniem. Odpowiedziała, że każda kobieta chce być atrakcyjna dla swojego mężczyzny i dla siebie, i każda chce być pożądana. Zapytałem, dlaczego więc się poddała? Czyżby przestało jej zależeć na swoim mężu? Odparła, że to już było ponad jej siły i nie dawała rady. A póki co, mąż jest nadal z nią.

No tak. Póki co… Nie miałem czasu więcej ją wypytywać i rozeszliśmy się. Zastanawiałem się jednak, dlaczego mnie udało się przytyć bez większego trudu i utrzymywać wagę, a innym nie udaje się trwale schudnąć. Bo przecież to ten sam proces.

– Mam rację JAMie? – zagaiłem kolejną rozmowę.

JAM nie dosłyszał mojego pytania, bo był zapatrzony w nasz ostatni obraz. Przyglądał mu się i niekiedy to mrużył oczy, to znów szeroko je otwierał, jakby odkrywał w obrazie coś nowego. Najwyraźniej był zadowolony z naszego ostatniego dzieła. Ja jak zwykle coś bym tam jeszcze dodał, coś zmienił, ale JAM powiedział, że już nie trzeba. Już obraz był taki, jak być powinien.Prolog

– Tak, tak! – gorliwie potwierdził, gdy wyrwałem go z zamyślenia. – Ale o co pytasz?

– No o to, dlaczego jedni ludzie tyją, inni są przeraźliwie chudzi i ciężko im jest wypośrodkować swój stan? Dlaczego, pomimo stosowania różnych diet, uprawiania sportu, niekiedy nie udaje im się utrwalić efektów?

– Sprawa jest banalnie prosta. Przyciągają to, o czym myślą…

– No zaraz – przerwałem. – Przecież myślą o tym, żeby schudnąć, gdy są grubi.

– Właśnie o tym mówię. Tylko, że niektórzy nie myślą o schudnięciu, tylko o tym, że nie chcą być grubi, bo ich otyłość im przeszkadza.

– No tak! Pisaliśmy i o tym kiedyś! – zawołałem. – Skoro myślą o swojej tuszy, to ją utrzymują, pomimo że jej nie chcą. Ich myślenie jest wszystkiemu winne, bo to myśli tworzą naszą rzeczywistość.

– Słusznie. Nie ma co myśleć o swojej teraźniejszości, skoro ona nam nie pasuje. Duplikujemy ją wtedy w przyszłość. Jeśli chcemy mieć radosną perspektywę, to utwórzmy swój obraz taki, jaki sprawi nam zadowolenie. Jeśli chcemy być szczupli, to wyobraźmy sobie siebie szczupłymi i delektujmy się tym obrazem. Nie przywiązujmy wagi do obecnego wyglądu. Nie skupiajmy się na swojej tuszy. Ludzie stosują różne diety, które mają im przynieść oczekiwany efekt. Owszem. Niektóre przynoszą, ale jest on obwarowany różnymi rygorami. Nie jeść tego i tamtego, o tej porze spać, uprawiać sport i tego typu różne dziwactwa. Na tych dietach zarabiają wszyscy, tylko nie zainteresowani. Oni tracą majątki, aby wyglądać korzystnie. No właśnie… Co to znaczy wyglądać korzystnie? To nic innego, jak stan, kiedy nasze myśli odpowiadają naszemu obrazowi. Nie da rady schudnąć, jeśli w myślach ciągle widzimy siebie, jako grubasa. Nie pomoże tu nawet zaszywanie żołądka. Rzeczywistość musi nadążać za naszymi myślami, gdyż to one ją kształtują. Nie ma sensu wydawać fortuny na schudnięcie i myśleć ciągle, że jest się grubym. Nie ma sensu wydawać żadnych pieniędzy na cokolwiek, jeśli nie wierzy się w skuteczność tego. Zmiana myślenia nic nie kosztuje. Zacznijmy sobie wyobrażać siebie od teraz szczupłym i atrakcyjnym. Zachwyćmy się sobą i uwierzmy, że możemy wszystko zmienić, jeśli tylko naprawdę chcemy. To nic nie kosztuje, a da spodziewane efekty w krótkim czasie. Możemy jeść co chcemy, bez ograniczeń, a i tak nasz organizm będzie podążał za naszymi myślami. On sam będzie regulował nam apetyt, wypróżnianie, pocenie i kiedy będziemy chcieli osiągnąć wymarzona sylwetkę, to sami to zauważymy. Nie jest prawdą, że człowiek musi jeść trzy posiłki dziennie. Człowiek powinien jeść wtedy, kiedy jest głodny. Gdy będziemy chcieli schudnąć, to rzadziej będziemy odczuwali głód. Częściej będziemy chodzić do toalety i może bardziej się pocić, aby tą droga też usunąć wodę. Bo przecież to ona w znacznej mierze daje nam naszą masę. Najlepiej jest, tak jak ty to zrobiłeś, napisać sobie na wadze łazienkowej ilość kilogramów, jakie chce się osiągnąć i je codziennie kontrolować. Nawet gdyby nasza waga się podnosiła, to cieszyć się i utrzymywać swój obraz, jako osoby szczupłej. Nie wolno wątpić, że się uda. Tak jak ze wszystkim, tu nasza wiara w powodzenie jest decydującym czynnikiem. To nic nie kosztuje, a działać warto. Jeśli uda nam się z naszym ciałem, to i zmienienie naszego świata też pójdzie gładko. A wtedy, gdy ktoś nas spyta, co robimy, aby tak pięknie wyglądać, to odpowiemy, że stosujemy dietę cud. Cud własnych myśli. Bo to jest największy sekret naszego życia. To o czym myślimy, to nam się manifestuje w rzeczywistości.

– Ja też to stosowałem – wtrąciłem, – ale ja w drugą stronę. Ja chciałem przytyć, bo nie bardzo podobałem się sobie. Byłem szczurowato chudy. Napisałem sobie na wadze ile chcę ważyć i wtedy mój apetyt radykalnie się zwiększył. Mogłem sam zjeść całą dużą pizzę i za chwilę znów byłem głodny. Piłem dużo płynów, a mało korzystałem z toalety. W miarę jak zbliżałem się do zaplanowanej wagi, mój apetyt słabł. Teraz moja waga utrzymuje się w zadanych normach, wahając się około dwóch kilogramów w każdą stronę. Jem, kiedy jestem głodny. Niekiedy to tylko sam obiad, a innym razem nawet trzy kolacje. Nie boje się, że schudnę, ani że nadmiernie przytyję. Podobam się sobie takim, jakim jestem obecnie i ten wizerunek powielam na przyszłość. Wiem doskonale, że to jest moje ciało i nikt i nic nie jest w stanie go zmienić, jeśli ja na to nie pozwolę własną myślą. To nasze myśli sprawiają, że jesteśmy tacy, a nie inni. To nie uwarunkowania genetyczne powodują naszą tuszę. Co z tego, że nasi rodzice byli otyli? My nie musimy tacy być. To nasze myśli sprawiają, że utożsamiamy się z ich wyglądem i przenosimy go na siebie. Nic innego tu nie działa, tylko nasze myśli. Prawo przyciągania działa tutaj równie skutecznie, jak w każdym innym przypadku w naszym Wszechświecie. Dobrze mówię?

– Bardzo dobrze! – potwierdził JAM. – Owszem, jakaś szczególna dieta może nam pomóc, ale tylko w przypadku, gdy uwierzymy w to, że nam pomoże. To tak jak talizmanem. Jeśli wierzymy, że może on sprawiać cuda, to tak się dzieje. Nawet jedzenie słoniny może nas odchudzić, jeśli w to uwierzymy. Mówi się, że ludzie mają różną przemianę materii i dlatego niektórzy mogą zjeść dużo i nie przytyją, a inny wystarczy, że wciągną do nosa zapach pieczeni i już tyją. To prawda, ale przemiana materii zależy od naszych myśli. To ona się do nich dostosowuje, a nie odwrotnie. Cały nasz Wszechświat dostosowuje się do naszych myśli. Nie możesz być chudy, jeśli ciągle myślisz o swojej tuszy. Nie możesz być bogaty, jeśli ciągle myślisz o swojej biedzie. Nie będziesz zdrowy, jeśli myślisz o swojej chorobie. Trzeba odchudzić swój obraz w swoim umyśle, a wtedy uzyskamy to, na czym nam zależy. Nie ma to tamto…

– Nic nie szkodzi nam spróbować zmienić swoje myśli. Jednak wiem sam po sobie, że jest ciężko myśleć o dobru, gdy w koło jest zło. Ale po to właśnie jest ciężko, aby lepiej docenić lekkość. O wiele większa satysfakcja, jeśli przełamiemy trudności i osiągniemy cel. Bo w nas jest całe piękno tego świata i w nas jest cała moc na jego kształtowanie. To od nas zależy, czy uwierzymy w siebie i uzyskamy radosne życie, czy nadal będziemy się zadręczać i nakręcać spirale swych nieszczęść. I nie warto niczego robić dla kogoś. Nawet odchudzać się. Trzeba to zrobić przede wszystkim dla siebie, jeśli czujemy się źle z własną tuszą. Dobrze mówię?

– Bardzo dobrze! Jakbym siebie słyszał! – odparł JAM, który tak naprawdę jest mną, a ja jestem nim. Wspólnie wypełniamy swoją misję, którą jest osiągnięcie jak największego odczucia szczęścia. W każdej sytuacji. Nawet w tej z pozoru beznadziejnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret