Spis treści
Spis Wpisów
Spis Wpisów

 

Niedawno byłem na Avatarze 3D w kinie, pomimo że wielokrotnie oglądałem ten film w moim Kinie JeBajka, gdyż mam go w swoich zbiorach także w wersji 3D. Jednak kinowe 3D jest o wiele lepsze od mojego 3D. Była to pierwsza część filmu, odnowiona i zawierająca na końcu zwiastun drugiej części. Avatar na dużym ekranie robi o wiele większe wrażenie. Choć, co prawda, puścili wersję okrojoną, bez wielu scen, które widziałem w wersji rozszerzonej, ale i tak film mi się podobał. Już nie mogę się doczekać części drugiej…

W kinie byłem ze swoją przyjaciółką i obydwoje zauważyliśmy dziwne zjawisko. Większość ludzi wchodziła na salę dzierżąc w dłoniach duże pudełko z popcornem i kubek z jakimś napojem. Odniosłem wrażenie, że ci ludzie albo nie mają czasu w domu coś zjeść i wykorzystują do tego kino, albo ulegli modzie i kupują popcorn, aby nie odstawać od stada.

I raczej ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. W bloku reklamowym, który trwał całą wieczność, jedna reklama wywołała mój uśmiech, a mianowicie ta, w której na sofie siedziała owca płci męskiej i w racicy trzymała duże pudło z popcornem…

A tymczasem napisał do nas Artur i poruszył bardzo ciekawe kwestie:

„Cześć Jarku, witaj Jamie! Przesłuchałem wnikliwie materiał, który przygotowałeś odnosząc się do kwestii poruszonych przeze mnie w liście do Ciebie. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i powiem szczerze, że nie mam pytań. Przesłuchałem wszystkie Twoje audycje (niektóre kilkukrotnie w celu lepszego zrozumienia) i nasunęło mi się kilka wątpliwości, a w zasadzie pytań, na które trudno znaleźć mi odpowiedź. Co prawda moja intuicja mnie nie zawodzi i mam pewne „typy” co do nurtujących mnie kwestii, ale uznałem, że zapytać mądrego człowieka warto, a więc zapytam. Na wstępie powiem, że sprawy nie dotyczą tym razem mojej osoby, ale nas wszystkich.

 „Ziemskie sprawy”

 Mniej więcej rok temu miałem sen, w którym brałem udział w jakiejś imprezie na dużym jachcie przycumowanym do kei w porcie znajdującym się na morzu śródziemnym. Stałem na pokładzie oparty o relingi i wpatrywałem się w dal, a na górnych pokładach grała muzyka i bawili się ludzie. W pewnej chwili obok mnie stanął mężczyzna i obaj wpatrywaliśmy się bez słowa w daleki horyzont. Tym człowiekiem był Władimir Putin. Spojrzałem na niego, a on na mnie, poczułem ogromną moc bijącą od tego człowieka, czułem do niego sympatię i szacunek. Nie wiem dlaczego, ale w głębi serca wiedziałem, że jest po jasnej stronie mocy i tak naprawdę tylko w nim jest nadzieja na zachowanie pewnej równowagi w świecie dusz ubranych w ludzkie awatary/symbionty. Ilekroć wracam myślami do tego człowieka, tylekroć czuję spokój i zrozumienie w stosunku do tego, co robi. Bez wątpienia nadszedł czas, w którym masoneria rękoma globalistów próbuje wprowadzić nowy porządek świata, oparty o sztuczną inteligencję, która będzie sprawowała totalną kontrolę nad ludzkością. Z jednej strony można założyć, że kończy się pewna era, a nadchodzi nowa. Czy lepsza? Zapewne nie, ale z drugiej strony czy ostatnie lata, w których żyliśmy miały coś wspólnego ze „złotą erą ludzkości”? Oczywiście, że nie: konsumpcja, życie od weekendu do weekendu, alkohol, narkotyki, przemoc, korporacyjne wyścigi szczurów, wrogość, brak poszanowania dla matki natury etc. Więc pojawia się pytanie: kto ma rację? Czy ten, który broni starego systemu, a może ten, który forsuje nowy ustrój? Odpowiedzi na to pytanie nie znam, ale jednego jestem pewien, a mianowicie tego, że my ludzie stoimy gdzieś pośrodku czekając na finał tej imprezy. Uważam, że miałeś rację twierdząc, iż nastąpił czas oddzielania ziarna od plew. Istoty niskowibracyjne pozostaną na starej ziemi, a wysokowibracyjne odejdą na nową ziemię, ponieważ dotychczasowy mix zwyczajnie nie miał większego sensu i wprowadził niepotrzebny chaos w świecie dusz. I tutaj pojawia się pierwsze pytanie: czy przejście na nową ziemię wiąże się ze śmiercią tu i teraz po to, aby odrodzić się na nowej ziemi? Czy może istnieje możliwość duchowego przejścia na inną linię czasu co spowoduje, że symbionty ludzi świadomych żyjąc tutaj nie będą doświadczać cierpienia związanego ze zmianą ustroju (zwyczajnie będziemy obserwatorami wydarzeń, które na naszej linii czasowej zakończą się pomyślnie i bezboleśnie, a istoty niskowibracyjne będą boleśnie doświadczać zmian, które zachodzą tu i teraz na obecnej linii czasowej). Osobiście czuję, że jest to możliwe, bardzo ciekawe i logiczne z punktu widzenia programistów naszej rzeczywistości. Doskonałym przykładem na potwierdzenie mojego toku rozumowania jest fakt, że wiele świadomych, wysokowibracyjnych dusz doświadcza w ostatnim czasie dziwnego uczucia odosobnienia (w dziwny, ale naturalny sposób urywają się kontakty towarzyskie i rodzinne, a w zamian pojawiają się na naszej drodze ludzie, którzy myślą podobnie lub których umysły są chłonne i gotowe zrozumieć prawa panujące we wszechświecie i zasady gry w życie na ziemi. Odczuwamy potrzebę kontaktu z naturą, nie wstydzimy się rozmawiać z matką ziemią, zaczynamy rozumieć zasady, którymi kierują się inne istoty żyjące wokół nas. Czy te wszystkie zależności, które wymieniłem, nie wskazują przypadkiem na to, że część z nas rozpoczęła od pewnego czasu przejście na inną, wysokowibracyjną linię czasu bez konieczności zmiany awatara/symbionta? Od pewnego czasu zauważyłem, że inaczej postrzegam kolory i barwy, kontury, mój wzrok jest wyostrzony szczególnie na granicy dnia i nocy (o zmierzchu), czuję wahania nastroju w zależności od pulsu ziemi (częstotliwości), z drugiej strony odczuwam spokój w stosunku do wydarzeń, które mają miejsce każdego dnia. Prawo przyciągania działa o wiele mocniej (do tego stopnia, że dosłownie jestem w stanie wykreować wydarzenia w moim życiu z dokładnością do miesiąca, w którym nastąpią). Dlaczego tak się dzieje??? Różnice pomiędzy moim dotychczasowym życiem, a teraźniejszym polegają na tym, że wcześniej to moja istota wyższa nakierowywała mnie na drogę w życiu, którą zobowiązany byłem podążać rozwiązując zagadki i pokonując trudności po to, aby rozpocząć następny rozdział gry w życie na ziemi. Dzisiaj to ja używając prawa przyciągania mogę w pełni kreować swoją rzeczywistość, a moja istota wyższa dosłownie spełnia moje zachcianki, torując mi drogę poprzez usuwanie przeciwności, z którymi nie mam ochoty się mierzyć. Czyżby „Wielki Róg Obfitości”? A może update w systemie? A może wspaniały błąd w systemie? Co tym sądzisz Jarek? Co sądzi Jam na ten temat? Ja osobiście odnoszę wrażenie, że wbrew pozorom teraz zaczyna się fajny czas dla istot wysokowibracyjnych, czas, w którym namacalnie możemy poczuć jedność z siłami kosmosu. To tak, jakbyśmy włożyli okulary, dzięki którym wreszcie możemy zacząć czytać ze zrozumieniem wielką księgę praw i zasad panujących w tej rzeczywistości, co pozwala nam odczuwać radość z życia i czerpać z niego pełnymi garściami używając energii, która do niedawna nie była dostępna z naszego punktu świadomości (kolejny błąd w systemie czy może przeciwnie: hulaj dusza, a „my istoty wyższe” zobaczymy co z tego będzie!) Wydawać by się mogło, że z każdym dniem powinniśmy odczuwać większy niepokój, a jest wręcz przeciwnie. Im więcej dziwnych, niepokojących wydarzeń wokół, tym większy spokój wewnętrzny odczuwam.

Jarek, co o tym wszystkim sądzisz Ty i Jam? A może poniosła mnie fantazja tak bardzo, że odleciałem zza biurka i znalazłem się na posadzce w kuchni? Jeżeli nawet tak się stało, to podoba mi się taki stan.

 Z góry dziękuję za podjęcie tematu!”

Ja też odczuwam, że Putin jest po jasnej stronie mocy. Dobrze mu z oczu patrzy. Wie, co robi i jest nad wyraz spokojny. Nie czuć w nim zajadłości i chęci zemsty, a tylko ukierunkowanie na przywrócenie spokoju Matce Ziemi. Rafał Kędzierski w jednym ze swoich filmików na kanale Rumble  „Szukasz prawdy?” wspomniał, że odnosi wrażenie, iż w pewnym momencie u Putina nastąpiła zamiana dusz i jest teraz pewniejszym człowiekiem o wysokich wibracjach. Też mam takie wrażenie.

Niewątpliwie zdecydowaliśmy się żyć w ciekawych czasach, w których obrazy zmieniają się bardzo szybko. I na pewno nie jest to „złota era ludzkości”, a dopiero sprzątanie przed nią. Stary system już nie wróci, a nowy nie będzie taki, jakiego chce Zachód. Nowy system na obecnej Ziemi powinien być taki, gdzie ludzie niskowibracyjni uczą się od wysokowibracyjnych jak podnosić swoje wibracje, a wysokowibracyjni z chęcią pomagają wszystkim potrzebującym i proszącym o pomoc w rozwoju.

Obecnie niskowibracyjni zachowują się tak, jakby zapomnieli, jakby nie wiedzieli, że ten świat został stworzony do nauki i pozyskiwania wyższych wibracji. Poddają się wszystkiemu, co serwują im ich władcy, aby stłumić w nich naturalny pęd do podnoszenia wibracji. Są to różne toksyny, a przede wszystkim środki farmakologiczne, które także podawane są dzieciom będącym w wieku, gdy jeszcze pamiętają.

Najpierw jest straszenie, a tam, gdzie jest strach, tam miesza ktoś z zewnątrz. Obecnie dzieje się to na ogromną skalę, gdyż Istoty Niskowibracyjne są świadome, że czas ich manipulacji dobiega końca. I dlatego też jest zmasowana nagonka na tych, którzy są po dobrej stronie mocy. Aby ich zdyskredytować w oczach niskowibracyjnych. Bo ludzie wysokowibracyjni myślą samodzielnie. Obecnie trwa wojna na poziomie duchowym i przegrywają ci, którzy dają się owładnąć strachowi, jakiemukolwiek notorycznemu strachowi, zaaplikowanemu z różnych źródeł.

Ludzie, którzy są starymi duszami, są odporni na manipulację i nie ingerują, by pomagać bez zaproszenia. Są obserwatorami i jedynie służą radą, jeśli ktoś ich o nią poprosi. Nie odczuwają niepokoju w związku z dziejącymi się wydarzeniami i nie pielęgnują tych kontaktów, które nic dla nich przydatnego nie wnoszą. Sam po sobie wiem, że nie ciągnie mnie do imprez towarzyskich, do wypadów w większej liczbie osób niż dwie. Zapewne dlatego, że obecnie nie ma wokół mnie wielu o podobnym do mojego myśleniu. Zwykle ludzie mają jakieś ale, które przeszkadza im odnaleźć siebie.

A mnie nie zależy na tym, aby się komuś przypodobać i zyskać jego akceptację. Jest mi dobrze w bardzo wąskim gronie osób i to tylko takich, które podzielają mój punkt widzenia rzeczywistości. Nie namawiam nikogo do zmiany jego światopoglądu, gdy jest niezgodny z moim. Ale nie pozwalam też, aby ktoś mną manipulował dla własnych korzyści. Chociaż sytuacja wokół jest bardzo dynamiczna, to nie odczuwam niepokoju, gdyż mam świadomość jak działa nasza rzeczywistość. Wiem, że moje życie, jego jakość, zależy od moich myśli i dlatego nie daję się porwać wszechobecnemu nurtowi niskowibracyjnych bojaźni o przyszłość. Czym mam większe wibracje, tym dalej ode mnie są niskowibracyjni.

Zauważyłem, że im mniej pozwalam na to, aby mnie irytowali ludzie niskowibracyjni, tym mniej skutków ich działań zauważam wokół siebie. Choroby, cierpienie, powątpiewanie, strach i tym podobne omijają mnie, a zasadza się we mnie spokój i wyluzowanie. Nie pędzę za niczym, a czym mniej zabiegam, tym więcej do mnie przychodzi. Moja intuicja, czyli JAM, mój dobry kontakt z moją Istotą Wyższą sprawia, że w miarę dobrze potrafię odróżnić dobrą od złej strony mocy.

Artur pyta, czy istnieje możliwość przejścia na Nowa Ziemię bez kończenia obecnej inkarnacji? Ale na to pytanie dam już odpowiedzieć JAMowi, który rzuca we mnie popcornem i kopie mnie w moje 3D, abym pozwolił mu się wypowiedzieć. Siedzi przede mną ubrany w baranicę wełną na wierzch i grzebie w pudełku kartonowym szeleszcząc dokładnie tak, jakby był w kinie!

– Eeeeee… Wcale tak nie jest. Nie zmyślaj. Wcale nie szeleszczę.

– Boś ty głuchy już jest i się nie słyszysz. Ty nawet jak idziesz, to ci kości przeraźliwie skrzypią. I sapiesz!

– Taaa. Ja? Przecie ja jestem niecielesny, wirtualny, a to ty jesteś ze krwi i kości! I kto tu sapie?

– Oj tam, oj tam… Odpowiedz lepiej Arturowi na pytania.

– Istnieje możliwość przejścia z obecnej Ziemi na Nową, wysokowibracyjną, bez umierania, gdy w starego awatara wchodzi nowa dusza, a stara wciela się w awatara na Nowej Ziemi. Ale nie jest to praktykowane. Awatar z jednej Ziemi na drugą nie może się przenieść fizycznie. Nie ma potrzeby napisania takiego programu. Nie ma więc „żywcem wzięcia do nieba”. Każda inkarnacja jest zakończona śmiercią po to, aby Istota Wyższa przeanalizowała wcielenie i wyciągnęła wnioski. Zwykle po śmierci jest dokonywany przegląd życia na wielkich ekranach w odpowiedniej Sali w Świecie Dusz, a umierający, jeszcze będąc żywym, odczuwa to jako błyskawiczny pokaz slajdów z całego życia. Niekiedy Istota Wyższa podejmuje decyzję o anulowaniu śmierci i wtedy występuje tak zwana śmierć kliniczna i osoba teoretycznie martwa wraca do życia.

– A co powiesz na to, że Artur teraz sam kieruje swoim życiem?

– Istota Wyższa, z którą symbiont ma dobry kontakt, pomaga dając podpowiedzi dopóty, dopóki uzna, że człowiek może iść dalej sam dobrą drogą. Oczywiście kontakt z nią się nie urywa. Ona cały czas obserwuje poczynania swojej inkarnacji. To nie tak, że Istota Wyższa spełnia zachcianki, albo toruje drogę. I to nie update, ani róg, ani błąd. To człowiek sam to czyni, gdy zna zasady i potrafi właściwie stosować Prawo Przyciągania. Jeśli w człowieku jest dużo pewności siebie, a znikoma lub żadna ilość powątpiewania, to wtedy dzieją się cuda. Bo cuda to tylko manifestacja tego, co chcemy, myśląc o tym, co chcemy, a nie tego, czego nie chcemy, myśląc o tym, czego nie chcemy.

– I rzeczywiście następuje dobry czas dla ludzi wysokowibracyjnych, pomimo obecnych niskowibracyjnych wydarzeń. Czym bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że to, co się gdzieś w świecie dzieje, nas nie dotyczy, tym osiągamy większy spokój i tym lepiej możemy operować Prawem Przyciągania pozyskując to, co chcemy. To tak jakbyśmy obserwowali szklaną śnieżną kulę wypełnioną wodą, którą ktoś potrząsa, aby w środku była zadyma. Póki nie utożsamiamy się z wnętrzem kuli, póty jesteśmy tylko spokojnymi obserwatorami.

– Dokładnie. Świadomość, że nasze życie zależy od naszych myśli i naszych uczuć do nich podpiętych, sprawia, iż rozumiemy rzeczywistość. A zrozumienie rodzi spokój.

Jeśli chcesz…
*
485 views
Wnuczka Emilka
Jarkosowa Dusza
*
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
"Jarkosowe Malowanki"
"Jarkosowe Wschody i Zachody"
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret