Spis treści
Spis Wpisów
Spis Wpisów

Rewitalizacja terenu mojej Chatki Kopulatki zbliża się ku końcowi. W planach mam jeszcze nawiezienie trochę ziemi. Ale znając siebie, jeszcze coś dodatkowego wymyślę. Najpierw zaplanowałem podniesienie podłogi w Chatce, aby woda przy ulewnych deszczach, czy wylewie starorzecza Nidy nie wchodziła do środka. Zdarzało się onegdaj, że było jej z 10 cm nad podłogę. Podłogę podniosłem i położyłem na niej płytki. Oczywiście w miarę delikatnie artystycznie krzywo. Potem chciałem podnieść altankę Kina JeBajka, aby położyć wyżej płytki chodnikowe, na których ona stoi, ale nie dałem rady i wymyśliłem coś innego.
W sumie płytki są już wyżej, nie tylko pod Kinem, ale i wokół Chatki i na ścieżce do furtki na moje 3 ary. Furtkę środkową przespawałem ciut wyżej, oczywiście, jak to mówią specjaliści od spawania, posmarkałem, ale furtka się trzyma dobrze i swobodnie otwiera się nad chodnikiem. Zmieniłem też dach nad Kinem, zrobiłem nowe daszki przed nim i przed chatką. A i na chatce położyłem nowa papę. I oczywiście wszystko delikatnie artystycznie krzywo. Klimat jest!
I najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że mnóstwo rzeczy potrafię sam zrobić. Oczywiście wiele mało fachowo, ale funkcjonalnie. Podłoga stabilna, na głowę nie kapie, czyli cel został osiągnięty i to mnie cieszy. A że co niektórych razi ta moja niefachowość, to już ich problem. Jeśli tylko chcą, to niech się sami z tym gryzą, bo mnie w to nie wciągną. I luzik.
– A pewnie, że luzik! – JAM wygramolił się spod sterty suchych liści, które zniosłem z dachu, a które były już spalone i ślad po nich zaginął. JAMowi to jednak nie przeszkadzało i spod nich się wygramolił. Otrzepał ich resztki z nieistniejących spodni i usiadł w fotelu obok. W fotelu niebujanym, w którym uwielbiamy się bujać. – Robota ci pali się w rękach.
– Spoko. Jak coś jednego kończę, to pojawia się nowa inspiracja i nowy pomysł. Gdybym miał zatrudnić fachowców do tego wszystkiego, to nie dość że wydałbym ze trzy razy więcej pieniędzy, to ogólnie dłużej by to wszystko trwało.
– Ale by było tak, jak Pambuk przykazał ¬– zażartował JAM.
– O to chodzi, że Pambuk właśnie tak mi przykazał, jak ja zrobiłem.
– Nie irytuj się. Żartowałem. Wiele osób uważa, że świat ma być taki dla wszystkich, jaki im odpowiada. A to nie tak. Każdy sam kształtuje swoją rzeczywistość. Jeśli tobie nie przeszkadzają położone przez ciebie artystycznie nierówno płytki na podłodze, to sama radość. Tym większa radość, jeśli to, co stwarzasz, jest dla ciebie funkcjonalne. Nie jesteś perfekcjonistą, ale nic w naturze nie jest perfekcyjne, choć takie się może wydawać. Dążenie ludzi do perfekcjonizmu jest podyktowane opinią innych ludzi na temat ich działania. Pokutuje powiedzenie: „a co ludzie powiedzą?”. Owszem. Gdy robisz coś na zlecenie innej osoby i ustalone są warunki tej pracy, to powinieneś wykonać ją zgodnie z wytycznymi. Ale to jest inna sprawa. Ja mówię o tym, że ludzie notorycznie przejmują się opinią innych o sobie samym i dążą do tego, aby dobrze wyglądać w oczach innych. Jednocześnie tracą siebie w swoich oczach.
– Można powiedzieć, że takie dbanie o swój wizerunek w oczach innych to samomanipulacja?
– W sumie tak, ale to jest program wpisany nam zwykle przez rodziców w dzieciństwie. Ile razy słyszałeś: „ bądź grzeczny, nie zachowuj się tak, nie dłub w nosie, bądź miły dla tej pani, nie rzucaj papierków, ustępuj miejsca, ładnie się ubierz, tak nie wypada” i wiele innych. Niektóre programy są dobre dla ciebie, jak np. „nie rzucaj papierków”, bo śmiecenie nie jest przyjazną tobie rzeczą, a inne wręcz cię zniewalają. Bo dlaczego ty masz się ubierać ładnie (ładnie dla kogo?), skoro tobie pasuje akurat takie ubranie, które dla kogoś innego może być nieładne? Większość programów wpisanych nam w dzieciństwie, to manipulacje, które mają sprawić, że w przyszłości będziemy posłuszni komuś innemu, a nie sobie. I są to dyskretne manipulacje. Ale istnieją też natarczywe i otwarte manipulacje…
– Jak te o obowiązkowych szczepieniach, czy o tym, że ten jest dobry, a ten zły?
– Dokładnie. Chodź tamte poprzednie manipulacje też są pod groźbą kary (np. brak akceptacji, wyśmiewanie przez innych) za niewykonanie zaleceń, to kara za te natarczywe jest o wiele bardziej dokuczliwa.
–Mnie akurat brak akceptacji, czy wyśmiewanie nie rusza. Raczej nic mnie nie rusza, choć miło jest poczuć od kogoś dobre wibracje.
– Ty jednak nie zabiegasz o pozyskiwanie tych dobrych wibracji od ludzi, nie starasz się przypodobać, nie włazisz nikomu w tyłek (to w tym przenośnym sensie). Coś od siebie dajesz, a komu się to podoba, to od ciebie to pozyskuje. I miło, jeśli coś w zamian daje. Choć dobre słowo, bo to przekazuje ci dobrą energię. Jeśli ktoś od ciebie coś bierze, a nie podoba się mu to, to jego problem. To nie znaczy, że to, co dajesz, jest złe, tylko, że biorca jest niedopasowany do dawcy. Ty żyjesz własnym życiem i przyciągasz do siebie ludzi, z którymi rezonujesz. Niekiedy rezonujesz dłużej, niekiedy krócej, bo każdy ma inną drogę do przejścia i coś innego jest mu potrzebne na tej drodze. I jest mu to potrzebne dłużej lub krócej. Dlatego ludzie są ze sobą w związkach dłużej lub krócej…
– Tak. Pisaliśmy już o tym. I to dotyczy chyba wszystkich relacji. Także tych zawodowych.
– Nawet gdy ludzie są formalnie ze sobą w związku, to bardzo często nie są już ze sobą w wibracyjnym związku, już nie rezonują ze sobą. Tak też jest z pracowaniem u kogoś. Człowiek pracuje, ale praca nie sprawia mu przyjemności.
– Ja, gdy nie jestem już spójny ze swoją pracą, to kończę z nią.
– Teraz na razie w pracy masz w miarę dobrze. A gdy wasze drogi będą się rozchodzić, to co zrobisz?
– Złożę wymówienie.
– Nawet, gdyby to zdarzyło się w obecnej sytuacji, którą wielu postrzega jako trudną?
– Nawet w obecnej. Nie widzę przeciwwskazań. Dzięki czekowi dostatku, który mam w portfelu, pieniędzy mam zawsze o wiele więcej, niż mi potrzeba.
– No tak. Ten czek, to taki amulet, który cię programuje pozytywnie. A raczej programuje cię wiara w to, że on działa.
– To raczej już nie wiara, a pewność. I to działa nie tylko u mnie, ale też u kilku osób, którym go dałem.
– A dlaczego poddajesz się tej niewolniczej pracy dobrowolnie? Bo przecież każda praca u kogoś, to swego rodzaju niewolnictwo?
– Myślałem o tym dlaczego i doszedłem do wniosku, że z wygody i lenistwa. Wygoda, bo nie muszę zabiegać o cokolwiek, jak przy własnej działalności, a z lenistwa, bo nie chce mi się o cokolwiek zabiegać. I czym mniej zabiegam, tym więcej mi płacą. Oczywiście wykonuję swoje obowiązki i to w miarę dobrze, ale nie zabiegam o awanse. Zawsze mogę zrezygnować z tej pracy i nie czuję presji nad sobą. Jestem jakby otoczony bańką dobrej energii, która nie dopuszcza do mnie niskich wibracji. Owszem, nie jest ona szczelna, ale tylko dlatego, że na krótkie chwile pozwalam sobie, aby dotknęło mnie jakieś delikatne zło.
– Zło istnieje tylko po to, aby bardziej docenić dobro, choć oba te pojęcia są względne.
– Doświadczając zła, czyli czegoś mi niesprzyjającego, jestem wstanie bardziej skrystalizować to, co jest dla mnie dobre. Zastanawia mnie coś innego. Dlaczego Istoty Niskowibracyjne, które w rzeczywistości władają naszym światem, posuwają się do manipulacji umysłami ludzi, a nie wprowadzają coś od ręki. Dlaczego na przykład przekonują groźbami do szczepień, a nie wprowadzą od razu obowiązku szczepień? Dlaczego posuwają się do fałszowania wyborów, a nie powiedzą że ten i ten ma być prezydentem?
– Bo istoty ludzkie mają wolną wolę (oczywiście w zakresie tej Gry w Życie NA Ziemi) i Niskowibracyjni nie mogą inaczej skłonić ludzi do posłuszeństwa, jak przez zmienianiem ich woli tak, aby oni sami z siebie działali na korzyść Niskowibracyjnych. W sumie to nie o szczepienia tu chodzi, ale o całą otoczkę strachu, jaka jest w związku z tym generowana. I nie tylko zwolennicy szczepień generują ten strach, ale przeciwnicy także. Oni też generują energię złości. Że są przymuszani do czegoś. Będąc przeciwko czemuś też generujesz niskie wibracje. Najlepsza jest obojętność, albo bycie za czymś przeciwnym. Nie protestuj przeciw przymusowym szczepieniom, a bądź za wolnością wyboru. Z takich działań Istoty Niskowibracyjne nie mają pożytku. One pozyskują dla siebie tylko niskie wibracje. Ty jesteś na wiele rzeczy obojętny. Na wiele rzeczy tak zwanych kontrowersyjnych, na które według innych nie powinieneś być obojętny. I słusznie robisz. To twoje życie i twój świat i organizujesz go dla siebie. Bo przecież ty jesteś najważniejszy w twoim życiu. Bez ciebie twój świat przestanie istnieć, a urodziłeś się wszak dla radości.
– Dokładnie! Wiesz co?
– Wiem!
– No ja wiem, że wiesz. A co ty na to, gdybyśmy zaproponowali naszym czytelnikom, słuchaczom coś takiego…
– Jestem za!
– No ale dajże chłopie mi skończyć!
– Dobra. Dajesz.
– Gdyby nasi czytelnicy, słuchacze pisali do nas na maila o tym, z czym mają problem, czego nie rozumieją, co burzy ich spokój, a my potem byśmy pisali to, co o tym myślimy, jak my daną kwestię interpretujemy?
– Spoko. Ale nie zagwarantujemy nikomu, że nasze wyjaśnienia będą dla niego akceptowalne. Zapewne nie na wszystkie pytania odpowiemy. Ale zabawić się tak możemy. Bo jeśli ktoś uzyska spokój dzięki naszym wyjaśnieniom, to mniej negatywnej energii będzie krążyło po świecie. Wszak zrozumienie rodzi spokój.
– Bo przecie całe nasze życie to zabawa! Ok. Zatem milinasi, jeśli chcecie do nas o czymś napisać, to piszcie na maila fotpiart@jarkos.pl. Zobaczymy , co nam z tego wyjdzie.
– I zapewne nazwiesz to: Porady dziadka Jarka? – JAM zarechotał.
– Taaa. Łod razu.

*
78 views
Wnuczka Emilka
Jarkosowa Dusza
*
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
"Jarkosowe Malowanki"
"Jarkosowe Wschody i Zachody"
Jarkosowe Pińczowskie Zachodzenia
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret