Spis treści
Spis Wpisów
Spis Wpisów

Pierwszy kwietnia. Pogoda sobie zażartowała i w nocy spadło trochę śniegu. Wieje mroźny wiatr ze wschodu. Ceny rosną, przesiedleńcy napływają, Polacy zaczynają się cicho buntować przeciwko temu napływowi, a media głównego nurtu realizują swój plan kolejnego ogłupiania ludzi. Najpierw niedawna srandemia, a teraz wojenka wschodnia. Mam wrażenie, że śmiercionośny srowid został zastąpiony śmiercionośnym Putinem, gdyż ten pierwszy chyba w naszym regionie nie wygenerował zbyt dużo energii strachu, która jest potrzebna Istotom Niskowibracyjnym.

A ja jakoś mam sympatię do Putina. Nie dlatego, że popieram jego niby skandaliczne działania. Nie znam go osobiście. Nie widziałem na żywo jego pracy. Nie widziałem skutków jego pracy. A wszystko, co o nim wiem, wiem ze słyszenia, niekiedy z czwartej, albo dalszej ręki. Jednak wyczuwam jego energię i, według mnie, Putinowi dobrze z oczu patrzy. Nie widzę w nich zacietrzewienia, a jedynie spokój i pewność siebie. Choć z drugiej strony nie patrzyłem mu w oczy osobiście, ale wiem, że te moje odczucia są właściwe.

Tak samo mam z Trumpem. Też czuję od niego dobrą energię. Ponoć za jego rządów USA nie prowadziły żadnych działań wojennych. I właśnie dziwi mnie ta nagonka na ludzi, którzy są u władzy, a nie płyną z głównym, zachodnim nurtem. Z resztą nagonka jest nie tylko na nich, a na całą rzeszę im podobnych. I ten zachodni nurt zdaje się być kreowany jako ten jedyny i najwłaściwszy, a wszystkie inne sposoby myślenia są karygodne. Mówisz źle o srowidzie, jesteś be. Mówisz dobrze o Putinie, jesteś be. Lubisz Ukrainę, jesteś cacy. Szczypisz się, jesteś cacy.

Właśnie sączyłem ostatni łyk kawy z kubka, gdy moje zęby wbiły się w coś znacznie twardszego, niż fusy z kawy. Zdziwiłem się bardzo, bo nie zauważyłem, abym coś takiego wrzucił do kubka, oprócz kawy i cukru. Ostrożnie górnymi siekaczami chwyciłem to coś i przeniosłem na język, z którego to następnie pochwyciłem ostatnim trzonowcem i delikatnie wysunąłem przed usta. Oczom mym ukazała się pokaźnych rozmiarów deska dębowa, a w niej był sęk.

Wziąłem ją oburącz, a trzonowiec cofnął się do jamy ustnej. Obejrzałem deskę dokładnie. Gładka, heblowana, ale był w niej wystający sęk. Na środku deski tkwił duży, ciemnobrunatny sęk. I był on tylko z jednej strony! Z drugiej deska była nieskazitelna. Hmmmmm…

– Dziwi cię ta nagonka? – w tym momencie sęk wypadł z deski i potoczył się po ścianie w lewy róg sufitu.

– Tak JAMuś. Dziwi mnie ta nagonka – odpowiedziałem wcale nie zdziwiony wędrówką sęka. – Bo dlaczego nie mogą współistnieć pokojowo różne zapatrywania na rzeczywistość? Dlaczego, jeśli jeden uważa, że coś jest dla niego dobre, to musi to też być dobre dla drugiego? Dlaczego chrześcijanie walczą z poganami, hetero z homo, nazi z nienazi, dlaczego jest tyle zła na tym świecie?

– Zło jest pojęciem względnym, tak jak i dobro. I tu nie chodzi o te odczucia, ale o to, jak sobie z nimi poradzimy. Jeśli doświadczasz zła, jeśli uważasz, że coś jest dla ciebie złe, to zwykle generujesz negatywne emocje. A chodzi o to, aby pomimo doświadczania zła, generować pozytywne dla ciebie emocje. Wiesz przecież, że to, o czym myślisz i do czego podpinasz emocje, to tego przyciągasz więcej do siebie. Zapewne zauważyłeś, że całe to „zło”, o jakim słyszysz, wcale nie dotyka ciebie. Ono cię opływa, bo nie utożsamiasz się z nim. Nie bierzesz go sobie do serca. Owszem. Ktoś niżej wibracyjny może ci zarzucić, że jesteś obojętny i nieczuły na krzywdę ludzką, bo nie pomagasz skrzywdzonym…

– No zaraz! A jak mam pomagać? Dawać broń ukrom? Czy Putinowi? Bo nie wiem która strona jest bardziej skrzywdzona. Wziąć na chatę Ukrainkę? Razem z jej mężem? Jakoś bliżej mi energetycznie do Rosjan niż do Ukraińców. Albo w czasie srandemii chodzić w masce, aby maskiniowcy czuli się lepiej?? Mam kasę dawać na tych wszystkich chorych ludzi, co sobie w życiu nie radzą? Mam czuć się winny, że nie pomagam???

– Nie nerwujsja Natasza! Po co się złościsz? Jeszcze nie skończyłem. Mogę mówić dalej?

– Mów.

– Powiedziałem, że ktoś niżej wibracyjny może tak sobie o tobie pomyśleć i to zwykle są średnie dusze, te z dolnego i środkowego przedziału, które mają w naturze zmienianie świata przez działanie i walkę przeciw wszelkiemu złu. I tu jest sedno sprawy. Bo oni zwykle dają potrzebującym rybę, zamiast nauczyć ich łowić. Dają gotowe rozwiązania, zamiast nauczyć ich je znajdować. Dają zapomogi, zamiast nauczyć znajdować źródła zarobku. I tak tworzy się kastę degeneratów, która staje się coraz bardziej roszczeniowa. Zamiast nauczyć ich samodzielnie myśleć. A ty pomagasz znacznie bardziej, niż ten, co dożywia głodnych. Ty od ponad 12 lat przekazujesz swoje przemyślenia i mówisz, jak wygląda twoja interpretacja rzeczywistości. Wielu z tego skorzystało i to bardziej niż z tego, gdybyś wpłacił im darowiznę na konto.

– W sumie racja. I czym mniej mi na tym zależy, tym więcej ludzi ze mnie korzysta.

– Gdy ci na czymś zależy, to myślisz o braku tego, że tego nie masz i brak tego przyciągasz. A ty piszesz to wszystko dla swojej przyjemności i z potrzeby dowiedzenia się też wielu rzeczy (bo przecież wielokrotnie dowiadujesz się o czymś dopiero z rozmowy ze mną), a nie z potrzeby udowodnienia komuś czegoś. Wielu ludziom odpowiada to, co piszesz, wielu nie odpowiada, bo są albo niżej, albo wyżej wibracyjnie od ciebie. Ci, co są niżej zwykle są gotowi psy wieszać na twoim postrzeganiu rzeczywistości. Ci, co są wyżej, milczą, bo wiedzą, że na wszystko jest odpowiednia pora i każdy sam dochodzi swoją drogą do wyższych wibracji.

– Ale czemu akurat teraz słyszy się tyle złych wiadomości? Najpierw srandemia, teraz wojenka.

– Tak zwane zło jest w tej symulacji prawie od początku. Było wiele symulacji sielskich, wręcz rajskich. Ale z chwilą gdy dopuszczono do Gry Istoty Niskowibracyjne w obecnej symulacji, musiano zejść z dobrego tonu, bo ta wysoka energia była niestrawna dla Niskowibracyjnych. A i stare dusze też mogą w tej symulacji więcej doświadczyć. Zdobyć więcej innych doświadczeń. Bo jeśli nie poznasz, co ci nie odpowiada, to nie będziesz pewny, co ci służy. Wiesz już o tym doskonale. Znając zło, możesz świadomie wybrać dobro. Czyli wiedząc, co ci nie odpowiada, możesz świadomie wybrać to, co ci pasuje. I dzięki temu wyrabiasz sobie zdanie na różne tematy. Co z tego, że wokół trąbią, iż Putin jest zły. Ty czujesz coś innego. I sam nie wiesz, co jest prawdą, dlatego najlepiej polegać na swojej intuicji. Po co się złościć na coś, co jest fikcją? Po co w ogóle się złościć? Wielu ludzi trzyma w sobie złość na kogoś lub na coś przez wiele lat.

– I dlatego chorują, bądź umierają.

– Chorują wtedy, czyli zdrowieją, gdy stres związany ze złością mija, kiedy odpuszczają. A umierają, gdy ich Istota Wyższa uzna, że z takiego, czy innego powodu nastał czas zakończyć Grę.

– Czyli po to się złoszczą, aby nie chorować, bo jak przestaną się złościć, to zaczną chorować!

– No nie tak. Zezłościć się możesz, ale na krótką chwilę, bo to wyraz twojej dezaprobaty w jakimś temacie. A potem należy znaleźć wytłumaczenie, dlaczego coś ci nie pasuje i złość nie może już trwać. Zrozumienie rodzi spokój. Gdy natomiast złościsz się przez wiele lat na kogoś, kto w podstawówce odbił ci dziewczynę, to zajmujesz swój potencjał niepotrzebnymi informacjami i niepotrzebnie przekierowujesz energię w te zbędne rejony. Wielu ludzi trzyma zadrę w swoim sercu i sami przyznają, że im doskwiera. Bo to taka kula u nogi, którą się nieświadomie wszędzie ze sobą zabiera. Choć nie widać jej na zewnątrz, to ona blokuje naszą podświadomość i nie pozwala jej zająć się wartościowszymi doznaniami. No, chyba że dusza ma plan właśnie takie doznania pozyskiwać. Ale to inna bajka.

– A gdybym zrozumiał, że dziewczyna została mi odbita dla mojego dobra, to zaoszczędziłbym sobie generowania niskich wibracji w stosunku do odbijającego i do odbitej. Masz rację. Zrozumienie rodzi spokój. Ale czy to naprawdę jest zrozumienie?

– Nie istotne, czym jest. Ważne, że stwarza spokój, a chyba lepiej jest być spokojnym, niż wkurzonym?

– O niebo lepiej!

– Jeśli człowiek na przykład rozumie, dlaczego ktoś urodził się, albo stał się, tak zwanym „niepełnosprawnym”, to nie generuje zbędnego współczucia, a daje danej osobie dyskretne wsparcie wysokowibracyjne, które pozwala jej lepiej wypełniać swoją misję w danym ciele.

– Ale takie rozumowanie nie przychodzi każdemu łatwo.

– Oczywiście, że nie, bo większość idzie na łatwiznę i woli wierzyć w dobrego Boga i złego Szatana, albo że dobry Bóg spuszcza komuś wpierdol za jego grzechy i na przykład karze go utratą nóg, albo chorobą, albo jeszcze jakąś inną przypadłością. Takie myślenie jest jak najbardziej pójściem na łatwiznę i cechuje zwykle Istoty Niskowibracyjne oraz istoty małorozumne. One tak myślą, bo przejęły te myśli z dziada pradziada i nie chce im się, albo raczej bojąc się ośmieszenia w swoim środowisku nie chcą wejść stopień wyżej w swojej świadomości. Ale na wszystko jest odpowiednia pora i każdy podąża inną drogą do swojego zrozumienia. I co najważniejsze dusze nie mają przymusu podążać jakąś ściśle określoną drogą. Inkarnacja to Gra, to zabawa i nauka dla dusz, choć ich ciałom może się wydawać zgoła odwrotnie.

– No przecież! Cierpienie ciała jest zabawą dla duszy??? To przecież okrutne!

– I właśnie wydaje ci się odwrotnie. Cierpienie jest nauką dla duszy. Gdy dusza dobrze porozumiewa się z ciałem, wtedy cierpienie trwa krótko, bo szybko przychodzi zrozumienie. Ciała z nikłym kontaktem z duszą są niejako jak zombi. Żyją i cierpią. I nie rozumieją nic z tego.

– Trudna ta symulacja. A dlaczego nie uczą nas takiego myślenia w szkołach? Na cholerę mi jest potrzebne znanie daty bitwy pod grunwaldem?

– Bo gdyby was uczyli w szkołach samodzielnego myślenia, to nie mogliby wami manipulować i co mądrzejsi nie zarobiliby na sprzedaży maseczek…

P.S.

Właśnie przed chwilą obejrzałem filmik na kanale YT Rafała Kędzierskiego p.t.” Putin w czerwonej pigułce cz1” i tam uzyskałem potwierdzenie, że nie tylko ja mam wrażenie, iż Putinowi dobrze z oczu patrzy.

 

*
66 views
Wnuczka Emilka
Jarkosowa Dusza
*
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
"Jarkosowe Malowanki"
"Jarkosowe Wschody i Zachody"
Jarkosowe Pińczowskie Zachodzenia
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret