Spis treści
Spis Wpisów
Spis Wpisów

Nastał nowy rok  i nowy, trudniejszy czas. Ceny prądu i gazu poszybowały gwałtownie w górę. Gaz zdrożał, bo ponoć Putin coś tam, coś tam, a prąd dlatego, że Unia Europejska podniosła ceny za emisję CO2 do atmosfery…

Ponoć to CO2 odpowiada za ocieplanie klimatu na Ziemi i topnienie lodowców. Że niby człowiek go za dużo wytwarza i dlatego wprowadzono opłatę za emisję, co ma zmusić ludzi do szukania rozwiązań ograniczających produkcję CO2. Mam inną teorię na ten temat.

Ziemia, to istota żywa i też miewa swoje różne okresy. Raz jest ogólne ocieplenie, raz oziębienie, a inną razą otula się pyłem wulkanicznym, aby trochę odpocząć. Te okresy, można by powiedzieć, że to humory Ziemi, a Ziemia przecież jest kobietą. Kobieta zaś zmienną jest. CO2 nie ma tu nic do ocieplania klimatu.

To, że ponoć jest go więcej w atmosferze wynika z tego, że masowo są wycinane lasy, a to przecież przede wszystkim lasy pochłaniają znaczne ilości CO2. Zatrzymują w sobie węgiel, a wydalają tlen. Jeden wybuch wulkanu emituje do atmosfery więcej CO2, niż ludzkość przez sto lat. Kiedyś na Ziemi nie było tlenu w wolnej postaci. Powstały rośliny i sprawiły, że tlen się pojawił. Potem powstał człowiek, któremu tlen jest niezbędny do życia. I zaczął wycinać lasy…

Gdyby nie szaleńcza wycinka lasów, nie stwierdzano by , że CO2 jest więcej. A że zbiega się to z ocieplaniem klimatu, to tak zwani naukowcy wydedukowali, że winny jest dwutlenek węgla. Cwane głowy na szczytach globalnej władzy podchwyciły ideę i zaczęły trzepać kasę za emisję CO2. Czyli wielkie oszustwo na światową skalę.

Innym oszustwem dla mnie jest to, że wirusy są wrogami ludzi. Stało się to za sprawą rzekomego odkrycia Ludwika Pasteura. Chłopina wysnuł złe wnioski, a cwane głowy na szczytach władzy od razu zwietrzyły w tym interes dla siebie. Antoine Bechamp, który głosił odwrotną teorię, został zniszczony, bo jego teza nie dawałaby żadnych pieniędzy. No bo jeśli człowiek sam się potrafi leczyć, to nie można na tym zarobić. Podobnie zniszczony został Nicola Tesla, którego idee były zagrożeniem dla zysków producentów drutów miedzianych.

`Często przejeżdżam obok oczyszczalni ścieków i zauważyłem, że od kilku lat zmienił się zapach, jaki się stamtąd ulatnia. Kiedyś był inny, bardziej organiczny. Zauważyłem też, że moje osobiste gazy mają inny zapach, bardziej chemiczny. Nie mogę teraz stwierdzić od kiedy to zauważam, ale raczej zbiega się to z obecną srandemią. Skoro mój wewnętrzny zapach się zmienił, to znaczy, że do mojego organizmu dostało się coś innego niż normalnie. Znaczy, że to, co ja przetwarzam jest inne.

Są dwie, może trzy drogi, jak to mogło we mnie zaistnieć. Przez oddychanie, przez jedzenie i picie i przez skórę. Skoro coraz częściej się mówi, że obecna ogólnoświatowa srandemia jest wywołana sztucznie, to znaczy, że ludzie są jakoś podtruwani. Być może, że do wody jest coś dodawane w ramach uzdatniania. Że w żywności jest mnóstwo chemii, to już stało się potoczne i niejako normalne. Ludzie to jedzą, jak krowy mączkę z krowich kości i nie protestują.

Mogło to wejść też we mnie z powietrzem. Że smugi samolotowe od wielu lat są inne, niż bywały dawniej, to jedno, ale przyszła mi myśl, że przecież ludzie wdychają mnóstwo spalin, a paliwo też jest uzdatniane. Wystarczy dodać do niego coś, co po spaleniu zmienia się w bardziej szkodliwy związek i osadza się w organizmie człowieka.

Metod zatruwania człowieka jest wiele. A po co zatruwać człowieka? Ano po to, aby na jego leczeniu zarobić. Gdy do organizmu człowieka dostaje się coś niepożądanego, to organizm zaczyna się bronić przed tym i to usuwa. Jeśli zjemy coś nieświeżego, czego organizm nie chce, to zaraz to wydala z siebie przez wymioty. Gdy człowiek z oddechem złapie jakiś większy paproch, to od razu jest kaszel, który wydala paprocha. To są sytuacje, gdy do organizmu dostaje się na raz więcej niepożądanych substancji.

A co, gdy one osadzają się w ciele tygodniami lub latami? Ano organizm zaczyna je usuwać wtedy, gdy ilość toksyn osiągnie określony poziom. Wtedy do pracy wkraczają bakterie i wirusy, które przygotowują do wydalenia daną toksynę i odtransportowują ją albo do płuc, albo do układu wydalniczego, albo tu i tu. Normalny objaw takiego usuwania śmieci to katar, kaszel, pocenie się, częstomocz, czy biegunka. Podwyższona temperatura, jaka wtedy może się pojawić, to objaw intensywnego sprzątania . Można powiedzieć, że bakteriom i wirusom robota pali się w rękach.

Różne toksyny wciągają nasze organizmy, toteż i różne muszą być narzędzia do ich usuwania. Piasku z drogi nie sprzątniemy widłami, a siana nie załadujemy na wóz łopatą. Z tego względu organizm przekształca wirusy, aby jeszcze lepiej radziły sobie ze sprzątaniem. Bo to nie wirus mutuje, ale jest mutowany przez organizm. Zależnie od potrzeb. Niekiedy, gdy sprzątania jest dużo, a organizm jest bardzo osłabiony, to mózg podejmuje decyzję o przekierowaniu energii do sprzątania i w tym celu wyłącza niektóre zmysły. Podobnie jak przy ucieczce wyłączane jest trawienie. Wyłącza te zmysły, które są nieprzydatne w procesie sprzątania, a więc smak i węch. W skrajnych przypadkach osłabia słuch i wzrok. Dlatego też zalecane w tym czasie jest leżenie, aby więcej energii szło na sprzątanie.

Cwani ludzie, posługując się różnymi naukowcami, przyklepują coraz bardziej teorię o szkodliwości wirusów. Politycy, którzy też partycypują w zyskach, stwarzają przyjazne dla cwaniaków  prawo, a media będące na ich usługach wprowadzają strach przed śmiercią. Bo ponoć wirusami zarażamy się przez dotyk, oddychanie, przez ślinę. Od teraz każdy inny człowiek jest wrogiem, bo jest potencjalnym zabójcą. Strach dolewa oliwy do ognia. Gdy zatruty organizm żyje w ciągłym strachu, to brakuje mu energii, bo musi on ją dawać też na ciągłą gotowość do ucieczki przed śmiercią. Takie ciało staje się nieprzydatne dla duszy, a ona podejmuje wtedy decyzję o zakończeniu inkarnacji. Bo skoro awatar nie może przynosić jego Istocie Wyższej pożądanych przez nią wrażeń, to zostaje odłączony.

A przecież moje wirusy nie pasują do twojego ciała i odwrotnie. Każdy organizm stwarza je dla własnych potrzeb. Tak zwane epidemie, czyli masowe oczyszczania ciał, istnieją dlatego, że na daną partię ludzi zadziałała ta sama toksyna w tym samym czasie i organizmy zaczęły sprzątanie. To nie wirusy skaczą z człowieka na człowieka i go infekują. To trucizny wnikają w ludzi, a wirusy je usuwają.

To Ludwik Pasteur dał początek tej głupawce z wirusami. Gdy badał chorych ludzi, stwierdzał, że przy danej chorobie w organizmie jest mnóstwo danych bakterii i wirusów i doszedł do błędnego wniosku, że to one powodują chorobę. A one tylko pomagały w sprzątaniu. To tak jakby zobaczyć na ulicach miasta służby komunalne wywożące śmieci i mówić, że to one są winne zanieczyszczeniu miasta. Pasteur ponoć przyznał na łożu śmierci, że się pomylił co do wirusów. Ale tego już nie odkręcono, bo dobry biznes, oparty na złych wirusach, właśnie nabierał tempa.

Osobiście nie widziałem nigdy wirusa i nie wiem na pewno, jak on działa. Ale moje logiczne myślenie i intuicja ciągną mnie w stronę Bechampa. Pasteura moja świadomość od razu odrzuca. Tak samo zdecydowana większość populacji nie widziała wirusa, a obecną narrację w tym temacie bierze do siebie pod wpływem strachu. Strach przed karą boską sprawia, że ludzie chodzą do kościoła. Siła strachu jest wielka i na strachu cwaniaki jadą manipulując świadomością ludzi. Odwraca się uwagę od złego działania trucizn, które są podawane ludziom , a skupia się złą uwagę na wirusach, które są sprzymierzeńcami człowieka. Interpretacja została odwrócona. Trucizna dobra, wirus zły.

Jeśli człowiek uwierzyłby w to, że wirusy są jego sprzymierzeńcami, to przestałby się bać, przestałby infekować się lekami, a czym bardziej byłby radosny, tym byłby bardziej zdrowy. Ale wtedy cwaniaki u władzy nie miały by kasy z niego i nie mogłyby nim manipulować. Toteż oni za wszelką cenę ukrywają wariant dobrych wirusów i lansują je jako złe, tak jak kościół katolicki lansuje piekło i karę za grzechy.

Nasza rzeczywistość z każdej strony zbudowana jest na oszustwie. Jeśli chce się mieć kontrolę nad ludźmi to się ich straszy. A to terroryzmem, a to chorobami, a to uchodźcami, którzy chcą nas gwałcić i zabijać. Przy terroryzmie zwiększa się inwigilację ludzi dla ich dobra. Przy chorobach daje się ludziom leki i szczepiałki dla ich dobra. Przy uchodźcach buduje się mury, które są klatką dla tych, którzy chcą czuć się bezpieczni, dla ich dobra. Aby wymusić spokój dzieci, straszy się je Baabą Jagą. Strach ma wielkie oczy.

Ludzie notorycznie boją się śmierci, bo jej nie pamiętają. Wszystko straszy śmiercią. Religia, polityka, media. A przecież śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko narodzin. Ktoś może powiedzieć, że reinkarnacja to bzdura i dalej żyje ogarnięty strachem. Ok. Ma prawo tak myśleć. Ale skoro ma tylko jedno jedyne życie, to dlaczego marnuje je na strach? Skoro ma do wyboru perfumy i gówno, to dlaczego wybiera gówno? Takie postępowanie jest zrozumiałe dla bardzo młodych dusz, dla których strach jest jeszcze dobrą energią.

Inne dusze z biegiem swojego rozwoju chcą doświadczyć wszystkiego, co oferuje im Gra w Życie Na Ziemi. Doświadczają radości, szczęścia, miłości, a także bólu, złości, strachu. Ale niekiedy doświadczenia, które zbierają dla nich ich awatary nie są im już potrzebne. Nie mają też dobrego połączenia ze swoim awatarem i dlatego decydują się na wyłączenie go, bo nie mogą wpłynąć na jego postępowanie. Mnie odpowiada myśl, że reinkarnacja jest faktem. Widziałem kilka swoich poprzednich wcieleń, wiem, że świat materialny to tylko cząstka istnienia, wiem także, że istnieje nie tylko to, co postrzegamy zmysłami. Wiem, że nasza rzeczywistość jest magiczna…

– O tak! – rzekł JAM, budząc się powoli z zamyślenia. – Ta rzeczywistość jest bardzo magiczna, ale potencjał tego został zapomniany.

– To dobrze, czy źle?

– Jeśli chcesz zostać Magiem, to dobrze. Jeśli nie – to też dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*
Wnuczka Emilka
Jarkos YouTube
Jarkosowa Dusza
*
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
"Jarkosowe Malowanki"
"Pińczowskie Artały"
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret