Spis treści
Spis Wpisów
Spis Wpisów

Pomimo, że kończy się listopad, róże jeszcze kwitną, a i stokrotki wybudziły się i ciekawie spoglądają na świat wśród niskiej trawy. Drzewa utraciły liście, ale na niektórych pojawiają się nowe pąki. Tak jakby miało nie być zimy. Przyroda jednak zapada w drzemkę, uspokaja się.
I ja też jestem coraz bardziej spokojny, pomimo, że rzeczywistość chcąca przylgnąć do mnie jest niespokojna. Niektórzy znajomi głoszą swoje poglądy, które nie są zgodne z moimi. Kiedyś polemizowałbym z nimi ostro i udowadniał swoją rację. Teraz tylko słucham, czytam i przyglądam się im ze stoickim spokojem, który zrodził się we mnie ze zrozumienia, przyzwolenia i pewności co do słuszności moich poglądów.
Kiedyś nawracałbym odmieńców. Teraz ich rozumiem i pozwalam im mieć odmienne od moich myśli. Rozumiem, że każdy ma swoje życie do przeżycia i każdy idzie inną drogą, taką, która jest tylko dla niego odpowiednia. Każdy może odnaleźć w tej rzeczywistości wszystko, co mu do szczęścia jest potrzebne. Ale powinien dla własnego dobra mieć świadomość, że to, co dobre dla niego, nie koniecznie musi być dobre dla kogoś innego. Ja to wiem i pozwalam innym szukać własnej drogi, którą będzie im się najlepiej szło przez życie.
Jeszcze nie tak dawno stroniłbym od tych znajomych, którzy mają odmienne zdanie od mojego na różne tematy. Teraz ich słucham, ale tylko po to aby sprawdzić, jak głęboko jestem zanurzony w swoim spokoju. Sprawia on, że złe wibracje, którymi atakuje mnie przyległa rzeczywistość, spływają po mnie jak po kaczce woda. A i sam nie wtłaczam nikomu mojego postrzegania. Podaję go na tacy, a kto chce, to go bierze dla siebie.
Tak jak bez wody nie nauczyłbym się pływać, tak i bez tych ludzi, którzy mają inne poglądy od moich nie ugruntowałbym swojego wyciszenia. Obecny czas jest bardzo dobrym czasem, ponieważ pozwala poznać, jacy ludzie są w naszym otoczeniu. Pomimo, że zakładają maski, to w rzeczywistości maski z nich spadły i teraz łatwiej rozpoznać jakie kto ma myśli, bez wdawania się w rozmowę. Jest łatwiej uczyć się dobrego myślenia i łatwiej jest obserwować siebie.
Kiedyś usilnie starałem się, aby inni podzielali moje racje. Teraz rozumiem, że do wszystkiego trzeba dojrzeć i na wszystko jest odpowiednia pora. Nie zmusi się drzewa, aby na nasze życzenie rozkwitło. Mam świadomość swojej dużej intuicji, dzięki której wiem, co mi pasuje, a co nie. Nie muszę dociekać prawdy, bo nie jest istotne, jaka ona jest. Ważne, że mi ona odpowiada.
Czym większy spokój osiągam, tym mniej niskich wibracji stara się mnie pozyskać. Tym więcej przykleja się do mnie zdarzeń, które bardziej klarują moją drogę. Bo nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko dla mojego dobra. Czym więcej spokoju we mnie, tym więcej spokoju we mnie.
Przestałem nawracać ludzi będących, według mnie, na niższym poziomie wibracyjnym. Nie dlatego, że to rzucanie pereł przed wieprze, ale dlatego, że zrozumiałem, iż każdy sam odnajdzie siebie w sobie i wtedy, jeśli zechce, sięgnie po moje myśli i je dopasuje do swoich potrzeb. Nic na siłę, a wszystko w odpowiednim czasie.
Mój spokój i zrozumienie są moją ochroną przed natarczywością odmieńców. Jeśli oni nie czują we mnie pożywki dla swoich niskowibracyjnych ciał, to odpuszczają i zapominają o mnie. A i ja nie przyciągam ich do siebie, gdyż moje wibracje nie współgrają z ich wibracjami. Wszystko układa się tak, jak Pambuk przykazał, czyli tak, jak chce moja Istota Wyższa. No i jak ja chcę.
Nasza Gra w Życie Na Ziemi, to jednak cudowna gra. Ale to trening czyni mistrza i każda kolejna inkarnacja pozwala nam doświadczać więcej i rozumieć więcej. Czym więcej inkarnacji się zaliczy, tym jest się bardziej doświadczonym i spokojnym. Młode dusze, te, które mają mały staż inkarnacyjny, to istoty konfliktowe, strachliwe, zaczepne, nie mające swojego zdania, domagające się prowadzenia, przywództwa, żywiące się niskimi wibracjami. To one przede wszystkim interesują się złymi informacjami, wypadkami, wojnami, kataklizmami, morderstwami itp. To do nich jest adresowany w większości obecny przekaz medialny.
Średnie dusze, to istoty walczące o sprawiedliwość, o ochronę przyrody, ochronę zwierząt. Są bardzo uczuciowe. Dotyka je wszelka niesprawiedliwość i walczą z tą niesprawiedliwością. Chcą usilnie naprawiać świat, a działających inaczej od nich zwalczają. Uważają siebie za zbawicieli świata i jedynych praworządnych. Średnie dusze sprzeciwiają się śmierci, dążą do nieśmiertelności, bo nie rozumieją, że śmierć wszystkiego jest częścią gry. Gdyby rośliny, zwierzęta i ludzie nie umierały, a zachowana by była ich prokreacja, to już dawno Ziemia zapełniłaby się po brzegi i Gra przestały by mieć sens. A sens jest taki, że zaczynając grać mamy pewien limit czasu przeznaczony na grę i w tym czasie mamy zdobyć jak najwięcej dobrej energii. Nieśmiertelność w powłoce ziemskiej jest bezsensowna.
Natomiast dusze stare, te, które inkarnowały setki i tysiące razy, to dusze spokojne. One rozumieją zasady Gry i nie ciskają się na prawo i lewo. Wiedzą, że każda istota na Ziemi sama kształtuje swój los dzięki swoim myślom, że każda dusza, która wciela się w kamień, roślinę, zwierzę, czy człowieka akceptuje zasady Gry. Gdyby dusza nie chciała grać w Grę, to nie inkarnowałaby w dany awatar. Stare dusze są zwykle obserwatorami i potrafią chodzić ciernistą ścieżką nie czyniąc sobie krzywdy. Nie mają autorytetów, bo same są dla siebie autorytetem. Nie walczą o nic. One żyją pełną piersią.
Każda inkarnacja jest na takim poziomie wibracyjnym, na jakim są Istoty Wyższe wcielające się w dane stworzenia. Tak jak dla starej duszy wibracja Istot Niskowibracyjnych jest co najmniej niestrawna, to dla Istoty Niskowibracyjnej wibracja Istoty Wysokowibracyjnej jest zabójcza. Dlatego nie można wymagać, aby wszyscy ludzie zachowywali się tak samo i robili to samo. Każdy powinien znaleźć taką drogę, która dla niego jest odpowiednia i nie może sugerować się drogą kogoś innego.
To tak samo jak z wirusami. Każdy rodzi się w innym człowieku i jest przystosowany tylko do tego człowieka, aby jak najlepiej pomóc mu w wydalaniu śmieci. Wirus z jednego człowieka nie zdziała nic w drugim, gdyż nie jest kompatybilny. Jeśli trafi do drugiego człowieka, to jest ignorowany i usuwany w normalnym procesie codziennego oczyszczania. Każdy człowiek ma w sobie więcej wirusów niż komórek, bo każdy wirus specjalizuje się w czymś innym. To tak jak na przykład chirurg, który ma mnóstwo narzędzi, bo każde jest do czegoś innego.
Zrozumienie rodzi spokój. Jeśli rozumiemy zasady Gry, jeśli one przemawiają do nas, to nie tracimy czasu na zajmowanie się niższymi wibracjami, a skupiamy się na tym, co dla nas przyjemne. Istota niskowibracyjna, która chce odpocząć na kwiecistej łące pełnej pszczół, nie odpocznie, bo będzie cały czas oczekiwała użądlenia pszczoły. Stara dusza natomiast wypocznie tam wybornie, bo rozumie, że pszczoły są zajęte swoją pracą i nie w głowie im nas żądlić, jeśli im nie przeszkadzamy w pracy.
Taki mamy świat, jakie mamy myśli. Najlepiej abyśmy mieli własne myśli, a nie cudze, bo z cudzymi, tak jak i z cudzą drogą swego szczęścia nie odnajdziemy.
– Ja bym tu jeszcze dodał, że na wszystko jest odpowiednia pora – JAM wyskoczył jak Filip po konopiach.
– No przecie pisałem o tym!
– Ano tak. Jakiś rozkojarzony jestem… – rozluźniony ściągnął macha i zagłębił się w siebie. Czyli we mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*
Wnuczka Emilka
Jarkos YouTube
Jarkosowa Dusza
*
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
"Jarkos Foto Art"
"Jarkos Foto Art"
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret