Trening czyni mistrza, czyli dlaczego ludzie boją się bogactwaPrawo Przyciągania w praktyce wg Jarkosa
Mój YouTube
Pierwszy wpis na blogu
Prawo Przyciągania, the secret

Było już bardzo późno, gdy wróciłem wczoraj ze szkolenia zorganizowanego przez mojego przyjaciela z mojej ulubionej wspólnoty zakupowej. Dzięki takim spotkaniom nabieram więcej siły i wiary w siebie, bo, wbrew pozorom, i mnie niekiedy dopadają delikatne stany pozbawione pozytywnych emocji. Nawet największemu optymiście ciężko jest zachować swój stan w sytuacji, kiedy z zewnątrz spotyka się z samymi przejawami pesymizmu. Zmienia się to wtedy, kiedy człowiek osiągnie pewien poziom, z którego nic go nie może zrzucić. Ale żeby tam dojść, trzeba wierzyć, że się taki stan osiągnie.

Mój przyjaciel jest człowiekiem dość bogatym, a doszedł do tego, dzięki swojej wierze w siebie, determinacji i konsekwencji, właśnie w tej wspólnocie Przyjeżdża z drugiego końca Polski, aby spotykać się z ludźmi i uczyć ich sposobów poprawiania sobie życia. Propaguje pewną rewelacyjną metodę zarabiania pieniędzy, która nie tylko działa, ale jest lekka, prosta i przyjemna. Najfajniejsze w niej jest to, że zarabiamy na czynnościach, które wykonujemy codziennie za darmo, a w których wszyscy jesteśmy perfekcjonistami.

Nie każdy jednak może z tego dobrodziejstwa skorzystać. Na takie spotkania przychodzą różni ludzie, którzy dowiedzieli się od swoich znajomych o nowych możliwościach zarabiania. Oni są głodni pieniędzy, ale gdy usłyszą o jak wielkie pieniądze chodzi, to wymiękają i wycofują się. Niektórzy z miną wielkiego eksperta finansowego twierdzą, że to nie możliwe i wietrzą w tym oszustwo i naciąganie, podczas gdy sami zarabiają niecałe dwa tysiące złotych na miesiąc. Jednak mój przyjaciel nie przyjeżdża po to, aby kogoś zwodzić i oszukiwać. Takie pojęcia nie istnieją w jego umyśle. Jest milionerem, bo kocha pieniądze, a one kochają jego. Nie jest pazerny i zachłanny. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że tylko coś zdobyte pozytywnymi wibracjami będzie się szybko pomnażać. Gdyby bazował na oszustwie, daleko by nie zaszedł. Gdyby bazował na oszustwie, już sama myśl o tym zniszczyłaby go. A jest wręcz przeciwnie. Jest pełnym uśmiechu młodzieńcem w średnim wieku i ten uśmiech roztacza na swoje otoczenie. Zapewne mógłby rozdać część swoich pieniędzy i nie odczułby ich braku, ale wtedy skrzywdziłby obdarowanego. On woli, i całkiem słusznie, zamiast dawać ryby, nauczyć ludzi ich połowu. Jeśli coś potrafisz sam zrobić, to jesteś niezależny od innych. Sam dla siebie jesteś źródłem, z którego może tryskać niewyczerpalny strumień bogactwa. Jeśli tylko zechcesz. Pieniądze możesz stracić, ale jeśli potrafisz je zarabiać, to je pozyskasz znowu.

– JAMie! JAMie! – zawołałem w przestrzeń. – Gdzie ty jesteś ? No choć że tu Królu Złoty, bo mam kilka pytań do ciebie!

– No idę, idę… – wymarudził JAM i wygramolił się z mojej głowy. – Nawet człowiekowi pospać nie dadzą…

– Taaaaa! – zaśmiałem się. – Jakbyś to jeszcze był człowiekiem!

– A co? Nie jestem? – ziewnął szeroko i przetarł oczy.

– No nie. W tym istnieniu ta rola przypadła mnie. Ale przecież to nie ma znaczenia, kto jest kim, bo i tak jesteśmy tym samym.

– Tak. Już czaję bazę – spojrzał w moją szklankę i zapytał: – Kawy nie ma? Już ją wycedziłeś?

– Później ci zrobię, a teraz odpowiedz mi na kilka pytań.

– No dobra… – JAM był niepocieszony.– To pytaj.m44

– Powiedz mi, dlaczego niektórzy ludzie boją się bogactwa? Pomimo, że chcą być bogaci, to jednak tak naprawdę nie chcą. O co w tym wszystkim chodzi?

– Człowiek rodzi się na Ziemi, aby zdobywać jak najwięcej pozytywnej energii. Jeśli ktoś czerpie ją ze swego ubóstwa, to ok! Jeśli ktoś jest zadowolony ze swego bogactwa, to też dobrze! Problem pojawia się wtedy, kiedy obecny stan nam nie pasuje i chcemy go zmienić. Przebywanie przez dłuższy czas w danej sytuacji może być dla niektórych męczące. Tak samo może doskwierać bieda, jak i bogactwo. Człowiek biedny chciałby być bogaty. Chciałby, aby wszystkie jego problemy finansowe zniknęły. Jednak, kiedy pojawia się taka okazja, to większość ludzi nawet jej nie dostrzega, zbyt pochłonięta swoją biedą. Jeśli nawet ktoś pokaże im, co robić, aby wyjść z biedy, to oni i tak w to nie uwierzą, bo nie wierzą w siebie. Tęsknią za bogactwem, ale mimo wszystko obawiają się, że sobie z nim nie poradzą. Dla niektórych zarobienie 1000 zł ponad swoją pensję jest rzeczą nieosiągalną. Dla nich ociera się to o science fiction. Cały czas skupiają się na ich stanie obecnym i ten stan projektują w przyszłość. Ją bowiem budujemy teraz swymi myślami. To nasze myśli budują nasz świat. Ludzie nie wiedzą, że od nich zależy ich życie, a winą za swój brak sukcesu obarczają cały świat, tylko nie siebie. Tłumaczą się, że przecież oni chcą dobrze zarabiać, ale mają wrednego szefa, który nie daje im podwyżki. Mimo wszystko pracują tam nadal. Narzekają i ciągle nie mają podwyżki. Ciągle myślą o braku pieniędzy i ciągle się dziwią, że ich nie mają. Błędne koło. Ludzie nie wierzą w siebie, bo zostali tak wychowani. Od dziecka uczy się ich, że oni sami są nikim, że są prochem marnym bez wartości. Wmawia się, że bogactwo jest grzechem i nie jest dla nich osiągalne. Zakłada się im na plecy krzyż, który ich rani i tłumaczy się, że to dla ich dobra po śmierci! Co jest ewidentną bzdurą, gdyż człowiek nie rodzi się po to, aby cierpieć, tylko po to, aby żyć w radości. Umierając ma zabrać ze sobą jak najwięcej pozytywnej energii. Nie cierpieniem zbliży się do Boga, ale właśnie radość i szczęśliwość przybliżą go do Największej Możliwej Wibracji. Nie jest logiczne, aby ktoś pesymistyczny zrobił choć krok w Jego stronę. Złe nastawienie emanuje niską wibracją. Najwyższa Istota ma największą możliwą wibrację. Prawo Przyciągania mówi, że podobne przyciąga podobne. Wniosek z tego nasuwa się sam. Tylko radość nas wywyższy. Jeśli tą radość sprawiają nam pieniądze, to myślmy o ich obfitości, a ich obfitość przyciągniemy…

– Ale… – próbowałem przerwać.

– Już ci odpowiadam na pytanie! Się nie denerwuj! – uspokajał JAM. – Zawsze przecież odpowiadam szerzej, co by było ciekawiej. A nie takie tam pitu, pitu.

– No wiem, wiem.

­– Jeśli ktoś nie wierzy w siebie, – kontynuował  – to ciężko mu się nagle przestawić. On nawet jak się czegoś podejmie, to wlecze za sobą ten ogon niewiary i bardziej się unieszczęśliwia. Nie wierzy w siebie, bo zostało mu wgrane w umysł, że niczego w życiu nie osiągnie. Pomimo, że się stara, że zakłada różne biznesy, to one mu nie wychodzą. Z jednej strony chciałby być bogaty, a z drugiej nie wierzy w powodzenie. To tak, jakby chcieć jechać na rowerze z kijem włożonym w szprychy. Mówi się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jeśli ktoś się urodził w biednej rodzinie, to ciężko mu się wyzbyć poczucia biedoty. Boi się nieznanego, choć do tego tęskni. Nie wierzy, że jakieś większe pieniądze pojawią się u niego, skoro do tej pory ciągle ich brakowało. Ale skoro potrafisz zarobić 1000 zł, to i potrafisz zarobić 10 tysięcy. Potrafisz zarobić nawet milion. Wszystko to, jest w twojej głowie, cały twój świat jest w twojej głowie, całe niebo i piekło. Nic nie wydarzy się w twoim życiu bez twojego pozwolenia. Ludzie boją się także wszelkich nowości, raczej nie chcą ich wypróbowywać na sobie. Jednak, jeśli zobaczą, że coś działa i przynosi korzyści, to wtedy się decydują. Ale może być już za późno. Biznes może odlecieć. Jeśli w pierwszej chwili, gdy dowiedziałeś się o czymś, intuicyjnie poczułeś, że to jest dla ciebie, to rób wszystko, aby zająć się danym tematem i go rozwijać. To uczucie, intuicja, pochodzi od twojego Wyższego Ja, które w ten sposób kontaktuje się z tobą. Jeśli nie zawierzysz swojej intuicji to tylko dlatego, że doszło do głosu twoje ego, które nie lubi zmian. Ono użyje wszelkich argumentów, aby zachować twój obecny stan.

– Powiedziałeś, że urodzony w biedzie ma ciężej, ale z tego, co kiedyś mówiłeś, to my wybieramy, gdzie się urodzimy?

– Oczywiście. Przed urodzeniem wybieramy czas i miejsce, aby móc się zmierzyć z przeciwnościami. Jeśli wybierzemy ekstremalne warunki narodzin i uda nam się pokonać trudności, to tym większa radość po wyjściu z ciała. Nie ma co się gnębić swoją złą sytuacją. Trzeba unieść się ponad nią i wyobrazić sobie stan po jej przeminięciu. A on się niebawem pojawi.

– Jak długo trzeba czekać?

– „Jeśli chcesz czekać, to długo”. Zależy to od naszej determinacji. Jednak pojawi się, jeśli nie skasujemy go myślą przeciwną, jeśli nie stracimy wiary w jego zamanifestowanie.

– A jak mogę przyciągnąć do tego biznesu najlepszych ludzi?

– Tak jak wszystko, co przyciągnąłeś do siebie. Swoją myślą. To, że teraz ci idzie ciężej, jest wynikiem twojego wcześniejszego zwątpienia. Ale swoje jutro budujesz teraz. Myśl tylko pozytywnie, a i twój świat taki będzie. Zmień swoje myśli, a przyciągniesz odpowiednich ludzi. Nic na siłę. Pamiętaj także o tym, że to, co dla ciebie jest dobre, nie musi być dobre dla innych. Inni niekoniecznie muszą podążać taką drogą. Oni mogą znaleźć inną, jeśli tylko zechcą. Mają do tego prawo.

– Niekiedy trudno jest zmienić swoje myślenie…

– Trening czyni mistrza. Myśląc pozytywnie tylko zyskujesz.

– Ok! – spojrzałem na zegarek. Dochodziło południe. – „Dzięki Ci Panie za Twe hojne dary”! Wystarczy na dzisiaj. Idę zrobić kawę.

– WoW!  – zawył JAM. – W końcu się doczekałem…

Wszedł znów do mojej głowy, aby czerpać radość z picia kawy. Sam ust nie posiada, jest tylko moją myślą. Jest również całym mną, tak jak ja jestem nim. I słusznie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wnuczka Emilka
*
Stock Photos from 123RF
Prawo Przyciągania
Prawo Przyciągania, the secret, galeria
Jarkos, YouTube
Jarkos, YouTube
"Pocztówki Myślowe"
"Prawo Przyciągania w praktyce"
"Pińczów w 3D"
"Pińczowskie Artały"
"Jarkos Foto Art"
ebook JAMCITO
Pińczowskie Artały
Prawo Przyciągania, the secret